Poniedziałek, 27 maja 2019

imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

RSS

Problem z usuwaniem azbestu. Dopłat nie starcza, dla chętnych małe wsparcie

15.05.2019 13:00 | 0 komentarzy | mad

Jeszcze 13 lat pozostało na usunięcie z naszego kraju wyrobów azbestowych. Sprawdziliśmy, jak proces ten przebiega w powiecie raciborskim.

Problem z usuwaniem azbestu. Dopłat nie starcza, dla chętnych małe wsparcie
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Apel wójtów

Z obowiązującego Rozporządzenia Ministra Gospodarki wynika, że czas na usuwanie azbestu z instalacji lub urządzeń minie wraz z końcem 2032 r. Również wyroby azbestowe mogą być użytkowane tylko do tego terminu, pod warunkiem ich wykorzystywania w sposób niestwarzający zagrożenia dla środowiska i zdrowia ludzi. Wydaje się jednak, że termin ten może być zagrożony. Problem podnoszą samorządowcy z gmin wiejskich z województwa Kujawsko-Pomorskiego, którzy jakiś czas temu zawnioskowali do premiera, resortu środowiska i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej o zmianę zasad udzielania dotacji na usuwanie wyrobów zawierających azbest.

Szefowie gmin szacują, że w Polsce średnia ilość azbestu przypadająca na jedno województwo wynosi 1 milion ton. Około 67 proc. zinwentaryzowanych płyt azbestowo-cementowych znajduje się na terenach wiejskich. – Obserwując tempo usuwania wyrobów azbestowych z poszczególnych nieruchomości zakładać możemy z całą pewnością, że proces oczyszczania kraju z azbestu nie zostanie zakończony do roku 2032 – czytamy w stanowisku Konwentu Wójtów Gmin Wiejskich Województwa Kujawsko-Pomorskiego. – Analiza ilości wyrobów usuwanych w poszczególnych latach pozwala wnioskować, że proces ten może trwać do roku 2050, a według spekulacji ekologów nawet do roku 2084 – brzmi dalsza część pisma.

Samorządowcy wskazują, że głównymi przyczynami zbyt wolnego usuwania wyrobów zawierających azbest są zbyt wysokie koszty związane z wymianą wyrobów azbestowych na inne – nieszkodliwe dla ludzi i środowiska. – Posiadacze tego typu wyrobów mają świadomość jego szkodliwości, jednak z uwagi na wysokie koszty jego wymiany, nie przystępują do ich usuwania – argumentują wójtowie.

Powszechny problem

Zainteresowała nas kwestia, czy stanowisko szefów wsi z województwa Kujawsko-Pomorskiego przekłada się na gminy wiejskie i wiejsko-miejskie powiatu raciborskiego. Okazuje się, że tak i w tym przypadku wybrzmiewa ten sam problem.

Mieszkańcy na usuwanie wyrobów azbestowych w przypadku niektórych gmin mogą liczyć na wsparcie finansowe. Pieniądze na ten cel dzieli również starostwo powiatowe. Pomoc wynosi 50 procent wartości zadania, lecz nie więcej niż 1500 złotych. Azbest jednak wciąż jest i wydaje się, że szybko nie zniknie. Ile więc spoczywa go na naszych wsiach?

W Nędzy dokonano aktualizacji inwentaryzacji wyrobów azbestowych w 2018 roku. Wynika z niej, że na terenie gminy znajduje się jeszcze 271 ton. Są to głównie płyty azbestowo-cementowe pokrywające dachy. – Obecnie trwa nabór wniosków o dofinansowanie utylizacji tych wyrobów. Dofinansowanie będzie pochodzić z programu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Problemy związane z usunięciem wyrobów azbestowych w terminie do roku 2032 wynikają przede wszystkim z wysokich kosztów wykonania nowego pokrycia dachowego, na które nie przewiduje się dofinansowania – mówi sekretarz gminy Krystian Dolipski.

W Pietrowicach Wielkich usłyszeliśmy, że gmina nie jest w stanie oszacować, ile aktualnie wyrobów azbestowych znajduje się na jej terenie. – Gmina prowadzi rejestr usuwanego azbestu, ale niestety mieszkańcy nie informują nas o likwidacji wyrobów azbestowych. Obowiązek zgłaszania takich rozbiórek mają firmy dekarskie, które mają takie uprawnienie. Zgłoszenia takiego dokonuje się do PINB-u (Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego – red.), ale ten nie prowadzi żadnych rejestrów, bo nie w tym celu się te informacje tam zgłasza – tłumaczy sekretarz Gabriel Kuczera. Ocenia jednak, że azbestu jest jeszcze niemało, zwłaszcza na budynkach gospodarczych i stodołach. – Według moich skromnych szacunków azbestu jest jeszcze sporo, myślę, że nie została zdemontowana nawet połowa. Termin 2032 roku jest realny do osiągnięcia celu. Jednak myślę, że bez kampanii informacyjnej, a przede wszystkim wyższych dopłat będzie trudno, a może bardzo trudno – dopowiada.

W Kuźni Raciborskiej po przeprowadzonej inwentaryzacji zidentyfikowano 282 tony wyrobów zawierających azbest, z czego 255 ton jest w posiadaniu osób fizycznych, a reszta w posiadaniu osób prywatnych. W gminie szacują, że aby do 2032 roku pozbyć się tych wyrobów, należy rocznie usuwać ok. 20 ton. – Gmina Kuźnia Raciborska w tym roku wystąpi o dotację do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach na realizację zadań związanych z demontażem, zbieraniem, transportem i unieszkodliwieniem wyrobów zawierających azbest, zgodnie z gminnym programem usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest – zapowiada wiceburmistrz Sylwia Brzezicka-Tesarczyk.

W Rudniku usłyszeliśmy z kolei, że w gminie zinwentaryzowano 547 ton wyrobów azbestowych, z czego 84 tony już zlikwidowano. Przy usuwaniu azbestu mieszkańcy mogą liczyć na wsparcie w wysokości 50 procent kosztów, lecz nie więcej niż 1500 zł.

Wicewójt Krzyżanowic Wolfgang Kroczek szacuje natomiast, że na terenie gminy, którą reprezentuje, jest do usunięcia około 779 ton wyrobów azbestowych. Spora jednak część została usunięta. – Zagrożenie w postaci nieosiągnięcia celu w oczyszczeniu kraju z azbestu do 2032 jest jak najbardziej realne – uważa Wolfgang Kroczek. Przyznaje, że jednym z czynników uwsteczniających realizację procesu jest często nieuregulowany stan prawny nieruchomości, na której wyroby azbestowe się znajdują, co stoi na przeszkodzie w pozyskaniu dotacji na ich usunięcie. Głównie tyczy się to obiektów przedwojennych. Wicewójt Krzyżanowic wskazuje również na wzrost cen materiałów budowlanych, usług, opłat za składowanie oraz opłat środowiskowych. A także na brak dotacji do nowego pokrycia dachowego oraz zasób finansowy inwestorów. Dodaje również, że mieszkańcy Krzyżanowic mogą liczyć na wsparcie przy usuwaniu azbestu ze strony gminy. Obecnie wysokość dotacji wynosi 30 procent kosztów związanych z demontażem, transportem i utylizacją.

W Krzanowicach zauważają, że do usunięcia pozostało jeszcze około 1215 ton wyrobów azbestowych, przy czym usunięto już około 82 tony. Burmistrz Andrzej Strzedulla mówi, że 2032 jest zagrożony z takiego samego powodu, jaki usłyszeliśmy już wcześniej. Chodzi o brak dofinansowań do nowych pokryć dachowych. A to jest kosztowne. – Dotacje obejmują tylko usuwanie wyrobów zawierających azbest, co powoduje, że jest to niewystarczające w przypadku pokrywania dachów nowymi pokryciami, kiedy nie następuje wyburzanie obiektów – mówi szef Krzanowic. Jeśli chodzi o wsparcie dla mieszkańców przy usuwaniu azbestu, to gmina od 2016 roku wnioskuje do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach o środki na ten cel.

Urzędnicy z Kornowaca szacują natomiast, że na terenie gminy do usunięcia jest jeszcze 239 ton azbestu, a 182 tony na przestrzeni kilku lat zostały już usunięte. Sekretarz Radosław Łuszcz zapowiada również, że Kornowac w przyszłym roku planuje udzielać mieszkańcom dotacji na usuwanie tego typu wyrobów.

(mad)


Azbest od dawna wykorzystywany był chętnie jako cenny surowiec do wyrobu wielu produktów. W Polsce głównym ilościowo produktem zawierającym azbest są wyroby azbestowo-cementowe. Surowiec masowo stosowano w budownictwie w latach 60. i 70. XX w. Obecnie jednak zaliczany jest do dziesięciu najgroźniejszych zanieczyszczeń na ziemi. Gdy człowiek oddycha powietrzem zanieczyszczonym jego włóknami, docierają one do płuc, skąd już nie da się ich usunąć. Ich szkodliwe działanie może się ujawnić nawet po wielu latach.

Ludzie:

Andrzej Strzedulla

Andrzej Strzedulla

Burmistrz Krzanowic.