Czwartek, 21 marca 2019

imieniny: Benedykta, Lubomiry, Mikołaja

RSS

Rudera bez rabatu. Dziury w dachu, a urząd nie chce spuścić z ceny

30.08.2018 07:00 | 10 komentarzy | ma.w

Był wrzesień 1981 roku gdy rodzina Łobosów wprowadzała się do przydzielonego im mieszkania na Ocickiej w Raciborzu. – Wtedy byliśmy w siódmym niebie – wspominają. Dziś po niemal 37 latach toczą w magistracie nierówną batalię o ten lokal. – To kosztuje nas mnóstwo nerwów i zdrowia – przyznają.

Rudera bez rabatu. Dziury w dachu, a urząd nie chce spuścić z ceny
Mieszkanie, o które toczy się spór między mieszkankami z Ocickiej, a urzędnikami i radnymi ma piecie kaflowe, okna sprzed II Wojny Światowej i dziurawy dach.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

43-letnia raciborzanka mieszka ze swoją mamą i córkami w rejonie cmentarza Jeruzalem. Żyją pod tym adresem od początku lat 80. ubiegłego wieku. To mieszkanie w zabudowie bliźniaczej, przy ruchliwej drodze powiatowej, która niedawno była gruntownie remontowana. – Od początku stan mieszkania, choć określany jako w pełni standardowy, nie spełniał tych wymogów. Trzeba było je remontować i to własnymi siłami. Gdy zabiegaliśmy o obniżkę czynszu, regularnie jej odmawiano – wspomina pani Barbara.

Przedwojenne warunki

Stolarka okienna powstała w 1934 roku. Rzeczoznawca ocenia ją teraz jako w pełni zdegradowaną. By zamknąć okno trzeba sporego wysiłku, a i tak zimą „ciągnie” nimi nie do wytrzymania. Nasze rozmówczynie słyszą w MZB, że lokalu nie ma sensu remontować, bo koszty napraw przewyższają wartość całego budynku. Po mieszkaniu Łobosów porusza się jak po izbie muzealnej. Czas jakby zatrzymał się tu w miejscu. Najgorzej jest zimą. Pokoje ogrzewane są piecami kaflowymi. – Mimo ciągłego palenia mamy w domu po 18 stopni, a w łazience piecyk zamarza. Instalator nam nie wierzył dopóki sam się nie przekonał – opowiada o warunkach zamieszkania raciborzanka z Ocickiej.

Ścigani sąsiedzi

Nasi rozmówcy nie mają szczęścia do lokatorów, z którymi przez lata przyszło im dzielić budynek komunalny. – Sąsiedzi byli zazwyczaj problematyczni. Delikatnie mówiąc. Imprezy, libacje, a nawet handel narkotykami miały u nich miejsce – wspomina pani Barbara. Ostatnio uniknęła pobicia, gdy sąsiad groził, „że ją za...bie”. – Gdyby nie zacięły się drzwi dopadłby mnie w swoim szale – opowiada o tamtym zajściu. Później okazało się, że to przestępca szukany listem gończym. – Informowałam o sytuacji zarządcę, ale odnoszę wrażenie, że Miasto nigdy nie interesowało się moim bezpieczeństwem, a jedynie tym, by czynsz regularnie wpływał na konto – gorzko stwierdza bohaterka tekstu.

Ludzie:

Henryk Mainusz

Henryk Mainusz

Radny Miasta Racibórz, były przewodniczący rady.

Irena Żylak

Irena Żylak

Zastępca Prezydenta Raciborza

Jan  Wiecha

Jan Wiecha

Radny Gminy Racibórz.

Janusz Loch

Janusz Loch

Radny Gminy Racibórz

Krzysztof Myśliwy

Krzysztof Myśliwy

Radny Gminy Racibórz.

Leszek Szczasny

Leszek Szczasny

Podróżnik, były radny Gminy Racibórz.

Michał Fita

Michał Fita

Wiceprezydent miasta Racibórz

Mirosław Lenk

Mirosław Lenk

Radny Miasta Racibórz, były prezydent.

Piotr Klima

Piotr Klima

Radny Gminy Racibórz