Czwartek, 17 czerwca 2021

imieniny: Laury, Alberta, Marcjana

RSS

Patrol

Wiele zniszczeń po ulewnych deszczach. Mieszkańcy Krzyżanowic: Nigdy nie widzieliśmy tutaj takiej wody [ZDJĘCIA]

14.05.2021 11:22 | 0 komentarzy | mad

W Krzyżanowicach trwa szacowanie strat po ulewnych deszczach, które odwiedziły nasz region. Strażacy mówią wprost: najgorsza sytuacja panuje w tej gminie.

Wiele zniszczeń po ulewnych deszczach. Mieszkańcy Krzyżanowic: Nigdy nie widzieliśmy tutaj takiej wody [ZDJĘCIA]
To obraz po wczorajszej nawałnicy w Krzyżanowicach, na ulicy Głównej.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Minionej doby strażacy z powiatu raciborskiego odnotowali ogółem 123 interwencje (13 maja od godz. 8.30 do 14 maja do godz. 8.30). Najwięcej z nich, bo aż 71 w gminie Krzyżanowice.

W godzinach przedpołudniowych byliśmy przy ulicy Głównej w Krzyżanowicach, która dzień i dwa dni wcześniej zamieniała się w rwącą rzekę; choć jak przyznają mieszkańcy, wczorajsze zdarzenie było o wiele silniejsze. Obecnie trwa szacowanie strat i wielkie sprzątanie.

O 40 cm więcej

– Nigdy nie widzieliśmy tutaj takiej wody. Było jej co najmniej o 40 cm więcej niż podczas powodzi w 2010 roku. Wtedy woda nie wdzierała nam się do restauracji, wczoraj, żeby nie wlewała się do środka, musieliśmy zabezpieczać obiekt workami. Udało nam się to, woda nie zalała restauracji, ale dzięki temu, że byliśmy na miejscu i od razu zareagowaliśmy – powiedział nam pan Paweł z restauracji „Staruszek”.

Pytany o straty, odpowiada: na pewno będą duże. – Mimo że udało nam się zabezpieczyć przód restauracji, to woda i tak wdarła się do budynku, do piwnic – dodaje. Jednocześnie, ze smutkiem stwierdza, że teraz nadszedł czas na wielkie sprzątanie. – Smutne jest to, że tak dzień po dniu, choć w środę ulewne deszcze nie były dla nas aż tak mocno uciążliwe – podsumowuje pan Paweł.

Pan Paweł wskazuje miejsce, do którego dotarła woda

Tulipanów żal…

Dwie starsze panie, które spotkaliśmy przy jednej z posesji przy ulicy Głównej, chcą pozostać anonimowe na łamach mediów. Powiedziały nam jednak zgodnie: jak żyjemy, nigdy nie płynęło aż tyle wody naszymi ulicami.

– W środę woda docierała do bramy, dzień później dotarła już do domu na wysokość około 40 cm, tak, że zaczęła mnie zalewać – opisywała nam jedna z kobiet.

Wyjaśnia, że czeka ją wielkie sprzątania. – Wszędzie jest glina – martwi się. Jednocześnie z żalem spogląda na swój ogródek. – Tutaj były piękne tulipany, a teraz mnóstwo gliny – żali się kobieta.

To ogródek, gdzie jeszcze chwilę temu rosły piękne tulipany

Druga z pań, która mieszka przy ulicy Miarki powiedziała: rzeka płynęła nawet przez podwórko. Straty są ogromne. – Woda leciała z każdej strony, nawet zalało mi dom. Martwimy się jednak, żeby znów się nie powtórzyło to na dniach. Z siłą żywiołu jednak jeszcze nikt nie wygrał – stwierdziła w rozmowie z nami.

To było nieuniknione

– Jak już widzieliśmy, co się dzieje, to czekaliśmy, aż nas zaleje. Przed tym żywiołem nie ma ratunku. Nawet powódź w 1997 roku, nie była dla nas tak dotkliwa, jak ostatnie zdarzenia – powiedziała nam pani Teresa.

Wyjaśnia, że na razie w jej domu nie rozpoczęto szacowania strat, bo nie ma możliwości dojścia do piwnicy. – Wiemy, że mamy zalany cały piec centralnego ogrzewania. Dzień wcześniej cieszyliśmy się, że nas to ominęło, niestety radość nie potrwała zbyt długo – podsumowała.

Przed mieszkańcami oraz służbami wielkie sprzątanie

Droga była rzeką

– Ta woda płynęła tak szybko, że nawet nie wiedzieliśmy, kiedy, a już zaczęła nas zalewać. Droga była rzeką, to bardzo smutny widok. Straty mamy ogromne, choć ja jeszcze nie mam tak poważnych, są mieszkańcy z zalanymi domami – usłyszeliśmy od pana Józefa, który zmywał z chodnika naniesioną przez wodę glinę.

Wójt Grzegorz Utracki w rozmowie ze strażakami

O ostatnich zdarzeniach rozmawiamy z Grzegorzem Utrackim, wójtem gminy Krzyżanowice. Wywiad transmitowaliśmy „na żywo” na naszym Facebooku.


Zobacz również:



Ludzie:

Grzegorz Utracki

Grzegorz Utracki

Wójt gminy Krzyżanowice.