Piątek, 23 kwietnia 2021

imieniny: Jerzego, Wojciecha, Adalberta

RSS

Mieszkańcy żądają ukończenia remontu ul. Młodzieżowej. Chodzi o bezpieczeństwo

05.06.2019 07:00 | 11 komentarzy | Magdalena Kulok

Ulica Młodzieżowa miała zostać wyremontowana, ale umowę na inwestycję rozwiązano. Ostatnia warstwa asfaltu nie została wylana, pozostawiono krawężniki jak zapory i wystające kratki deszczowe. - Mieszkańcy są narażeni na niebezpieczeństwo! Jedna z mieszkanek najechała rowerem na ten wysoki krawężnik, wywróciła się i doznała urazu twarzy - bulwersuje się radny powiatowy Jan Zemło z Zawady. Zarząd Dróg Wojewódzkich po raz kolejny twierdzi, że przez spływające ścieki z okolicznych posesji na razie nie można dokończyć inwestycji.

Mieszkańcy żądają ukończenia remontu ul. Młodzieżowej. Chodzi o bezpieczeństwo
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Bezużyteczne kratki

Kolejna kwestia wiąże się nie tylko z bezpieczeństwem. Chodzi o kratki deszczowe, które przez to, że brakuje ostatniej warstwy asfaltu, też wyniesione są wyżej. Dopiero w przyszłości, gdy asfalt zostanie wylany, zrównają się z poziomem jezdni. - Skutek jest taki, że w czasie opadów woda nie jest odprowadzana do studzienek i zalega na jezdni. Piesi muszą uciekać, bo są ochlapywani przez przejeżdżające samochody - podkreśla Jan Zemło. Dodaje, że przy silnych opadach kratki są dużo mniej widoczne, co też może być niebezpieczne dla uczestników ruchu.

Radny Jan Zemło przekazuje też, że dotarł do opracowania przygotowanego przez ZDW, w którym znajdują się m.in. wyniki badań gruntu w obrębie ul. Młodzieżowej. Okazuje się, że badany był 520-metrowy odcinek drogi. Przypomnijmy, że cała inwestycja ma 4,16 km, a badany był odcinek od 3,11 km do 3,63 km zlokalizowany w okolicy skrzyżowania z ul. Konwaliową, bliżej przejazdu kolejowego i w kierunku Syryni. Na tym fragmencie została wykonana stabilizacja podłoża. Jak wynika z opracowania - na odcinku ok. 45-50 metrów nie doszło do związania warstwy stabilizowanego gruntu. - Inwestycja powinna zostać dokończona. Znaleziono wykręt, że na 50 metrach trzeba było wymienić grunt. I to nie w centrum Zawady czy w kierunku Kokoszyc, a bliżej Syryni. A przecież była mowa o tym, że maszyna budowlana ugrzęzła pomiędzy Zawadą a Kokoszycami. Według mnie i wielu mieszkańców te wybiegi są niejasne - dziwi się radny Zemło. - W Kokoszycach, gdzie zakładam, że nie ma żadnych problemów z gruntem, droga pozostała praktycznie nietknięta. To gdzie tu logika?

– Niedokończenie tej inwestycji i pozostawienie jej samopas oznacza degradację. Zaangażowane już miliony zostaną wyrzucone w błoto. Ale przede wszystkim nie można się zgadzać na to, że mieszkańcy są narażeni na niebezpieczeństwo - podkreśla.

ZDW czeka na ruch miasta

Inaczej sprawę przedstawia Zarząd Dróg Wojewódzkich w Katowicach. Jak? Że kontynuowanie inwestycji, gdy nie jest uporządkowana gospodarka ściekowa, to marnotrawienie publicznych pieniędzy. - Przez spływające ścieki z okolicznych posesji wstrzymaliśmy dalsze prace przy przebudowie DW 936 w Wodzisławiu Śl. Zwróciliśmy się do władz miasta o rozwiązanie problemu, bowiem kwestie odprowadzania nieczystości są w zakresie kompetencji miast i gmin. Bez zapewnienia, że nieczystości nie będą się przedostawały do korpusu drogi, nie możemy kontynuować prac. Byłoby to marnowaniem, niemałych przecież publicznych funduszy - podkreśla Ryszard Pacer, rzecznik prasowy Zarządu Dróg Wojewódzkich w Katowicach.

Ludzie:

Ewa Gawęda

Ewa Gawęda

Senator RP