Wtorek, 15 czerwca 2021

imieniny: Jolanty, Wita, Wioli

RSS

Spór radnego z prezydentem. Poszło o przyszłość Gazety Wodzisławskiej

19.12.2020 18:06 | 25 komentarzy | juk

W mediach społecznościowych zawrzało po tym jak prezydent Wodzisławia Śl. Mieczysław Kieca opublikował w internecie kilkuminutowy film. Opatrzył go tytułem "Cenzuro wróć". W filmie włodarz odniósł się do sytuacji, jaka miała miejsce w trakcie ostatniego posiedzenia komisji rewizyjnej.

Spór radnego z prezydentem. Poszło o przyszłość Gazety Wodzisławskiej
Kadr z opublikowanego w internecie przez Mieczysław Kiecę kilkuminutowego filmu.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Podczas grudniowego posiedzenia komisji rewizyjnej, radni mieli wydać opinię do projektu uchwały w sprawie statutu miejskiego czasopisma społeczno-kulturalnego pn. Gazeta Wodzisławska. Autorem dokumentu był radny Adrian Jędryka. Jak tłumaczył, statut ma określać wydawcę, siedzibę, cel istnienia gazety, sposób jej rozpowszechniania, sposób powoływania i odwoływania redaktora naczelnego i rady programowej zachowując przy tym wszystkie obowiązujące przepisy prawa.

- Od chwili powstania gazeta nie ma uchwalonego statutu. Uważam, że jest potrzeba, aby taki dokument powstał - argumentował podczas obrad Adrian Jędryka. Uchwała miałaby wejść w życie wraz z początkiem stycznia 2021 r. Dokument wywołał w trakcie posiedzenia wiele emocji zarówno wśród radnych jak i u kierownictwa urzędu. Głos zabrał sam prezydent Mieczysław Kieca. - Sytuacją kuriozalną jest, że dyskutujemy o materii bez zaproszenia osób odpowiedzialnych za merytoryczną pracę tej gazety - mówił. - Rada gminy jako organ stanowiący nie ma kompetencji do ustanawiania statutu czasopisma, którego nie jest wydawcą. W przypadku Gazety Wodzisławskiej na przestrzeni lat były to albo osoby prywatne, albo Wodzisławskie Centrum Kultury - dodał. Jego zdaniem działania radnego Jędryki są podyktowane chęcią ocenzurowania gazety oraz jej likwidacji. Po burzliwej dyskusji na wniosek radnego Eugeniusza Chłapka zdecydowano o zdjęcie z porządku obrad wydania opinii do projektu uchwały.

Wczoraj (18.12) na prywatnym kanale w serwisie internetowym Mieczysław Kieca opublikował kilkuminutowy film. W ostrych słowach skrytykował projekt uchwały dotyczący wprowadzenia statutu dla Gazety Wodzisławskiej. - Szanuję pracę wszystkich osób. Czy szanuje ją radny Prawa i Sprawiedliwości Adrian Jędryka? Nie - powiedział na początku swojego filmu pan prezydent. Dalej nazwał radnego Jędrykę cenzorem, który dąży do likwidacji czasopisma. Dodał, że zależy mu na nagięciu rzeczywistości do potrzeb własnej osoby, kariery i ugrupowania, które reprezentuje.

5-minutowy film wywołał wiele emocji wśród internatów. Skomentowała go m.in. Joanna Stanisz-Cebula. "Panie Prezydencie, pominę kwestię kpiącego tonu Pana wypowiedzi, który zniechęca do podejmowania merytorycznej dyskusji na ten temat i pewnie nie robiłabym tego, gdyby nie fakt, że temat cenzury jest mi tak dobrze znany, bo często towarzyszył mi w pracy w WCK" napisała Joanna Stanisz-Cebula. Dalej wyliczyła, że to za kadencji Kiecy: zabraniano pisać w Gazecie Wodzisławskiej o wielu ciekawych wydarzeniach, organizowanych na terenie miasta oraz zabroniono grać w kinie niektóre filmy. "To wreszcie za Pana kadencji przed wyborami zwiększono nakład GW do 18,5 tys. egzemplarzy, które walają się po klatkach schodowych jak śmieci (w dobie internetu?)" dodała. Do dyskusji włączyła się również Anna Szweda-Piguła, naczelnik wydziału dialogu, promocji i kultury w wodzisławskim urzędzie miasta i jednocześnie redaktor naczelna Gazety Wodzisławskiej. "Nikt ani mnie, ani Magdalena Szymańska nie zaprosił do rozmowy, nie zapytał o proces wydawniczy, nie zapytał o pracę nad takim wydawnictwem. Nikt nie bierze pod uwagę tego, że pracujemy w rytmie ciągłym, że musimy przygotować materiały, ale też i zabezpieczyć właśnie proces wydawniczy na styczeń. Nawet nie wiemy, czy wykonywana dziś praca ma sens, czy umówione na najbliższe tygodnie materiały będą realizowane. Tak to chyba nie powinno jednak wyglądać" skomentowała.

O komentarz do sprawy poprosiliśmy radnego Adriana Jędrykę. - Jak widać Prezydent Wodzisławia Śl. postanowił zostać internetowym hejterem - mówi na wstępie. - Nie dziwię się, że podchodzi do sprawy emocjonalnie. Mówimy o gazecie, która oprócz świetnych artykułów społecznych i kulturalnych zajmuje się promowaniem Mieczysława Kiecy - dodaje. Radny uważa, że czasopismo potrzebuje zmian, w związku z czym przygotował projekt na podstawie rozwiązań funkcjonujących w innych miastach. - Teraz jest czas na dyskusję, ale nie chcę jej prowadzić na poziomie, który zaproponował Prezydent. Zachęcam do oglądania poniedziałkowej sesji Rady - kończy Adrian Jędryka.

Ludzie:

Mieczysław Kieca

Mieczysław Kieca

Prezydent Wodzisławia Śl.