środa, 16 października 2019

imieniny: Gawła, Florentyny, Grzegorza

RSS

Oświata zdiagnozowana. Są zajęcia na basenie, ale brakuje stołówek

11.02.2019 13:00 | 2 komentarze | art

W tym roku ma zostać opracowana biała księga oświaty w Gorzycach, w której przedstawiona zostanie strategia rozwoju oświaty. Będzie ona efektem analizy, jakiej dokonała Sylwia Czarnecka, zastępca wójta Gorzyc. Wynika z niej, że z jednej strony uczniowie są ciekawi świata, z drugiej nauczyciele i rodzice obawiają się nieco zmian. A te są konieczne, by oświata się rozwijała. A nie będzie rozwijać się bez pieniędzy, głównie unijnych. I tu stoi przed szkołami największe wyzwanie.

Oświata zdiagnozowana. Są zajęcia na basenie, ale brakuje stołówek
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

W czerwcu 2018 roku w gminie Gorzyce przeprowadzono debatę oświatową poświęconą badaniu jakości edukacji szkolnej i przedszkolnej. Wzięli w niej udział dyrektorzy placówek oświatowych oraz przedstawiciele urzędu gminy, nauczycieli, rodziców i uczniów. - Pozyskano szereg informacji opisujących kondycję gorzyckiej oświaty oraz poznano najistotniejsze potrzeby, a także niebanalne pomysły, ciekawe sugestie czy nawet inspiracje warte zrealizowania – mówi Sylwia Czarnecka, zastępca wójta Gorzyc, której podlega m.in. gorzycka oświata.

Plusy i minusy

Dzięki zebranym informacjom można było przeprowadzić szczegółową analizę mocnych i słabych stron, szans oraz zagrożeń gorzyckiej oświaty (tzw. analiza SWOT). Na jej podstawie do najważniejszych mocnych stron zaliczyć można małoliczne klasy, co przede wszystkim powinno wpłynąć na jakość nauczania, a także spore możliwość przyszłej aranżacji przestrzeni wewnętrznej i zewnętrznej placówek oświatowych. Mocną stroną jest też optymalne i racjonalne gospodarowanie środkami budżetowymi oraz organizowana i finansowana przez gminę nauka pływania, którą objęci są najmłodsi uczniowie szkół.

Spośród słabych stron, jako najważniejsze Czarnecka wylicza m.in. obawy przed zmianami, zauważalne głównie wśród głosów niektórych nauczycieli i rodziców uczniów; zbyt małą ilość miejsc w przedszkolach oraz nieefektywne wykorzystanie dostępnych technologii informatycznych podczas zajęć. - Na ten ostatni aspekt szczególną uwagę zwracają zwłaszcza uczniowie. Przykład? Mamy tablice multimedialne, które wykorzystywane są głównie w roli rzutników, choć ich możliwości są znacznie większe – mówi Czarnecka, która wśród słabych stron wymienia jeszcze pozyskiwanie środków zewnętrznych pochodzących z funduszy unijnych. – To poziom bliski zera – mówi wprost i zapowiada, że w tej dziedzinie sporo będzie musiało się zmienić. Słabą stroną jest również brak w niektórych szkołach stołówek przez co uczniowie nie mogą liczyć na ciepłe posiłki oraz sklepików szkolnych.