Czwartek, 21 marca 2019

imieniny: Benedykta, Lubomiry, Mikołaja

RSS

Kultura

Pat Metheny zaczarował katowicki NOSPR. LOTOS Jazz Festival Bielska Zadymka Jazzowa

11.03.2019 07:23 | 0 komentarzy | (q)

Światową premierą projektu NOSPR ORCHESTRA WITH PAT METHENY “Beyond The Missouri Sky And More”, w sali koncertowej NOSPR w Katowicach, zakończyła się XXI Bielska Zadymka Jazzowa. Organizatorzy tegorocznej Zadymki zabrali fanów jazzu w dziewięciodniową podróż przez różne jego zakątki. Wypełniony gwiazdami program, ogromna różnorodność, ciekawe lokalizacje i niesamowita atmosfera tworzona przez wyjątkowa publiczność to znaki rozpoznawcze tego festiwalu.

Pat Metheny zaczarował katowicki NOSPR. LOTOS Jazz Festival Bielska Zadymka Jazzowa
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Premierowy występ Pata Methenyego w sali NOSPR już dzisiaj może startować do tytułu jazzowego koncertu roku - trudno będzie znaleźć równie emocjonujące i zarazem piękne muzycznie wydarzenie. Pat Metheny na gitarze, Darek Oleszkiewicz na kontrabasie, Jonathan Barber na perkusji w towarzystwie muzyków Narodowej Orkiestry Polskiego Radia pod dyrekcją Aleksandra Humali zapewnili tłumnie przybyłym do Katowic fanom niezapomniany wieczór.

Mocny początek – koncert legendy jazzu Branforda Marsalisa i mocne zakończenie – występ jednego z najważniejszych gitarzystów jazzowych Patha Methenyego w Katowicach, a po drodze żadnych słabych punktów. Zadymkowe koncerty gościły między innymi w bielskim Klubie Klimat, gdzie poza Marsalisem zaprezentowali się Piotr Schmidt Quartet, Kaczmarczyk vs Paderewski, Regina Carter & AMC Trio Unit, Wojtek Mazolewski Quintet, Tom Harrell Quartet i Johan Nilsson. Z wymienionych powyżej każdy był muzyczną ucztą, ale najdłużej w pamięci pozostanie mi występ Toma Harrella – pozytywna aura otaczająca artystę w połączeniu z kosmicznymi jazzowymi dźwiękami spowodowały, że “odleciałem muzycznie” w inny wymiar i nie chciało się wracać.

Na szczególną uwagę zasługują także dwa koncerty w wykonaniu polskich muzyków – Gala Polskiego Jazzu w Teatrze Polskim i Michał Urbaniak – Urabanator Śląski, który odbył się w nowej zadymkowej lokalizacji – zabrzańskiej Kopalni Guido.

W Teatrze Polskim gospodarzami byli Dorota i Henryk Miśkiewicz, którzy do wspólnego występu zaprosili Marcina Wasilewskiego, Michała Miśkiewicza i Maxa Muchę. Gościnnie na scenie pojawili się Jan Ptaszyn Wróblewski - od lat związany z bielskim festiwalem i Marek Napiórkowski. Była to jazzowa uczta o rodzinnym charakterze, która potwierdziła tylko, iż polski jazz ma się bardzo dobrze.

Tegoroczną nowością pod kątem lokalizacji był koncert w zabrzańskiej Kopalnii Guido – 320 metrów po ziemią swój projekt Urbanator Śląski zaprezentował Michał Urbaniak. Kolejny raz, w bardzo zgrabny sposób udało mu się połączyć kilka gatunków muzycznych: muzyka śląska, jazz, rock, rap i hip hop brzmiały jakby zawsze były razem. Nową lokalizacją dla organizatorów Bielskiej Zadymki jazzowej było także Bielskie Centrum Kultury, gdzie w ramach swojego pierwszego występu zaprezentował się rezydent festiwalu Pat Metheny.

To, co wydarzyło się natomiast w sobotni wieczór w Schronisku na Szyndzielni, nie sposób opisać. Muzyczne szaleństwo, euforia, ogromna dawka pozytywnych emocji w połączeniu z doskonałą zabawą, a wszystko to pod wodzą Wojtka Mazolewskiego. Muzycy w składzie Wojtek Mazolewski – kontrabas, Marek Pospieszalski – saksofon, Oskar Torok – trąbka, Joanna Duda – klawisze, Jakub Janicki – perkusja i Jiri Simek – gitara elektryczna rozgrzali temperaturę w schronisku do niebezpiecznie wysokiego poziomu. Nagradzani oklaskami bisowali, a gdyby nie festiwalowe reguły i czekające wagoniki kolejki, zabawa mogłaby trwać do białego rana.

LOTOS Jazz Festival Bielska Zadymka Jazzowa rozwija się i każdego roku zaskakuje. Gratuluję dobrej organizacji i nie mogę już doczekać się kolejnych edycji. Po tygodniowym jazzowym maratonie na najwyższym światowym poziomie trudno będzie wrócić do rzeczywistości.

Maciej Kanik | nowiny.pl