Czwartek, 6 maja 2021

imieniny: Judyty, Juranda, Benedykty

RSS

Woda leje nam się na głowy

13.10.2011 18:01 | 5 komentarzy | acz

Kiedy nad Raciborzem zbierają się chmury i zaczyna padać deszcz, pan Józef biega ze słoikami po strychu kamienicy. Cała sztuka polega na tym, aby szybko zlokalizować nowe dziury w dachu i podstawić pod nie naczynia.

Woda leje nam się na głowy
Józef Figura na strychu kamienicy
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Na strychu tym, przy Wileńskiej 15 stoją wanienki, miednice i słoiki. Jest nawet klosz od lampy z korytarza, który trzeba było podstawić podczas ostatniej ulewy. Podczas długich opadów na strych biegnie właśnie pan Józef, bo ma najbliżej a i jego mieszkanie mieści się pod strychem więc najbardziej mu zależy. – Nie wystarczy tylko podstawić naczynia, bo jak większa ulewa, to trzeba z nimi biegać na dół i wylewać, bo się przelewają – mówi Józef Figura, lokator spod szesnastki. Lokatorzy czteropietrowej kamienicy nie mają szczęścia do firm zarządzających. – Nie myślałem, że to powiem, ale kiedy kamienica należała pod MZB było lepiej. Ktoś przychodził, konserwował. Łatał te dziury. Teraz te prywatne firmy patrzą tylko na pieniądze – mówi lokator.

Nie było pieniędzy

W kamienicy przy ulicy Wileńskiej kilka lat temu zawiązała się wspólnota. Do zarządzania budynkiem jej członkowie wybierali kolejne firmy. Przez ostatni rok kamienicą zajmowała się firma Domestica z Raciborza. Poza podwyżką czynszu, w budynku nic się nie zmieniło. – Zaproponowaliśmy mieszkańcom remont dachu i przedstawiliśmy kilka ofert. Na ten cel należało jednak wziąć kredyt – tłumaczy Gizela Budek z firmy Domestica.  Zarządca tłumaczy, że na funduszu remontowym współnoty nie było wystarczającej sumy do poważnych prac remontowych. – Mieszkańcy nie zdecydowali się na żadną z przedstawionych przez nas ofert. W połowie września zrezygnowali z naszych usług. Budynkiem będziemy zajmować się tylko do końca października. W tym czasie nie uda nam się już nic zrobić – tłumaczy szefowa firmy Domestica.

Zwodzili nas

– Przez kilka miesięcy chodziłem i pytałem czy są jakiekolwiek szanse na załatanie dziurawego jak sito dachu. Zwodzili mnie cały czas mówiąc, że już za tydzień ktoś przyjdzie. Ściany są nasiąknięte wodą i zaczyna odpadać tynk. Nie wiem co będzie w zimie i podczas wiosennych roztopów. Woda leje się na głowy również lokatorom innych mieszkań na czwartym piętrze. Do tej pory nie otrzymałem nawet złotówki ubezpiecznia za kompletnie zniszczone mieszkanie – denerwuje się pan Józef. Zarząd wspólnoty przy Wileńskiej nie miał wątpliwości, że poprzedni zarządca słabo dbał o interesy lokatorów. – Nie mamy szczęścia do tych firm, bo to już druga, z której musieliśmy zrezygnować – mówi Ireneusz Szymczycha z zarządu wspólnoty. – Prowadzimy obecnie rozmowy z nową firmą i wszystko wskazuje na to, że podpiszemy z nią umowę. Chcemy przeprowadzić kompleksowy remont całego budynku łacznie z dachem. Wtedy nie będzie już naszym lokatorom nic kapało na głowę – mówi Szymczycha. Państwo Figurowie, mają zrujnowane mieszkanie przez wodę i nawet gdy poszycie będzie już suche, będą musieli wydać sporo pieniędzy na odremontowanie kuchni i pokoju gdzie od wilgoci odpada tynk. – Kto nam teraz zapłaci za straty? – nie kryje rozgoryczenia Zofia Figura.

Adrian Czarnota