Niedziela, 28 lutego 2021

imieniny: Romana, Makarego, Lutomira

RSS

Z hydrantu zamiast wody wyleciał gruz

12.02.2020 07:00 | 0 komentarzy | mad

Przewodniczący krzanowickiej rady miejskiej Jan Długosz, a zarazem prezes OSP Krzanowice, na minionej sesji zgłosił Wojciechowi Błajdzie, prezesowi wodociągów, problem z hydrantami.

Z hydrantu zamiast wody wyleciał gruz
Zdjęcie poglądowe, arch. Nowiny.pl
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

– Mieliśmy pożar, dobrze, że udało się go opanować, bo płonęły trzy posesje. No i nie wiem, czy na ulicy Winnej jest uszkodzony wodociąg, hydrant jest na pewno uszkodzony – mówił Jan Długosz. Zauważał, że w chwili poboru wody, woda zaczęła lać się z każdej strony strumieniami rozlewając się po okolicy. Wówczas wśród ochotników musiał pojawić się jeden strażak, który poszedł zakręcić wodę i od razu przebrać się, bo był cały mory. – Przy „Stokrotce” zrobiło się „Jezioro łabędzie” – mówił ironicznie.

– Hydrant nie jest uszkodzony – odparł prezes Wojciech Błajda. – Tam z tego, co wiem, problem był inny, że do zasuwy dostał się kamień – dopowiadał. – To nie jest ten hydrant, kamień dostał się przy straży – odnosił się do słów prezesa, przewodniczący Długosz. Po wyjaśnieniu, o który dokładnie hydrant chodzi, Jan Długosz relacjonował, że początkowo strażacy chcieli odkręcić hydrant, o którym mówił W. Błajda, ale się nie udało, dlatego przeszli na ulicę Winną. Dalej relacjonował, że okazało się, że początkowo z hydrantu zamiast woda, leciał gruz. – Dobrze, że zbiornik (w wozie strażackim – przyp. red.) jest plastikowy, a nie metalowy. Bo te kamienie stamtąd nie wyjdą i będą cały czas i gdyby był metalowy, to by przerdzewiał – dodał Jan Długosz. Wojciech Błajda dziwił się, że doszło do takiej sytuacji.

– Rurociągi doprowadzające wodę do poszczególnych posesji, nie są wodociągami przeciwpożarowymi. Do tego służą specjalne punkty poboru wody i zbiorniki przeciwpożarowe. To jako taki element doraźny, ale niestandardowy – dołączył do dyskusji rady Józef Kocem, dziwiąc się prezesowi Błajdzie, że nie podnosi tego argumentu. – A gdzie ty masz ten punkt poboru wody? – obruszył się J. Długosz. – Powinny być wyznaczone – ripostował radny Kocem. – Józek, to są inne warunki, jeżeli chodzi o warunki techniczne zabudowy jednorodzinnej, a inaczej dla obiektów przemysłowych. I te dwie rzeczy to są dwie różne sprawy – dołączył radny Piotr Jureczka.

– Najlepiej by było, gdyby w drodze biegły dwie sieci, jedna hydrantowa, druga wodociągowa – odnosił się prezes Błajda. Zauważał, że w małych miejscowościach nie ma jednak takiego zwyczaju. Mówił również, że może dojść do takiej sytuacji, że w chwili kiedy będzie próba poboru wody jednocześnie z dwóch hydrantów znajdujących się niedaleko siebie, to może się to nie udać, bo w sieci nie będzie odpowiedniego ciśnienia. – To jeden układ, nie ma na to innych możliwości. Najlepiej, żeby wtedy straż jechała do dalej oddalonych punktów czerpalnych albo do zbiorników pożarowych, jak to pan radny (Kocem – przyp. red.) mówi, jak to kiedyś, ale nie wiem, czy dziś te zbiorniki pożarowe istnieją – kontynuował szef wodociągów. Zauważał, że spółka nie może zwiększyć ciśnienia w sieci, bo „to są sieci z lat 80”. – Jak ja zwiększę ciśnienie w tej sieci, to teoretycznie wszędzie ona mi postrzela – puentował Wojciech Błajda.

(mad)

Ludzie:

Jan Długosz

Jan Długosz

Przewodniczący radny miejskiej w Krzanowicach, sołtys Moravi 

Józef Kocem

Józef Kocem

Radny gminy Krzanowice

Piotr Jureczka

Piotr Jureczka

Radny gminy Krzanowice