Wtorek, 15 października 2019

imieniny: Jadwigi, Teresy, Zoriana

RSS

Słupki przy wjeździe na wodzisławski rynek? Obecny system przestaje się opłacać

19.09.2019 11:44 | 19 komentarzy | mak

Wodzisław Śląski rozważa zmiany w strefie płatnego parkowania w centrum miasta. Jest koncepcja wprowadzenia nowoczesnego, elektronicznego systemu z automatycznymi słupkami.

Słupki przy wjeździe na wodzisławski rynek? Obecny system przestaje się opłacać
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Prezes miejskiej spółki Domaro przedstawiła koncepcję zmian w strefie płatnego parkowania w centrum Wodzisławia Śląskiego. Powód? Nie dość, że obecny system jest przestarzały, to jeszcze przestaje się bilansować. W ubiegłym roku spółka zyskała na funkcjonowaniu strefy zaledwie 15 tys. zł brutto. A trzeba wziąć pod uwagę, że koszty zatrudnienia pracowników rosną, dlatego w kolejnych latach może się okazać, że koszty działania strefy zaczną przewyższać zyski. - Dlatego trzeba się pochylić nad tym tematem już dzisiaj - mówi prezes Barbara Chrobok.

Pomysł jest taki, by w centrum miasta zrezygnować z parkomatów i inkasentów. Co w zamian? Nowoczesny, elektroniczny system z wykorzystaniem automatycznych słupków na wjazdach i wyjazdach. Szlabany nie wchodzą w grę, bo negatywnie wpłynęłyby na estetykę starówki. - Zaproponowałam panu prezydentowi, że Domaro może przejąć wszystkie parkingi i zainwestować w nie, by stworzyć nowoczesny system - podkreśla prezes Domaro.

Dla przykładu automatyczne słupki i pętle indukcyjne mogłyby się pojawić na ul. Sądowej i Powstańców Śląskich. System umożliwiałby skanowanie tablic rejestracyjnych oraz identyfikatorów i abonamentów.

Nowy system ma być też odpowiedzią na skargi części mieszkańców. Otóż obecnie administrator parkingów w centrum może pobierać opłaty tylko za miejsca wyznaczone. Sęk w tym, że część kierowców zostawia swoje samochody w miejscach niewyznaczonych i nie płaci nic. Jedynie straż miejska może taką osobę ukarać, ale braki kadrowe w tej formacji powodują, że kontrole nie są regularne. - Pomysł jest taki, że każdy kierowca po wjeździe do strefy będzie miał 10 minut darmowego pobytu - wyjaśnia Barbara Chrobok. Wtedy nawet ten kierowca, który znajdzie się w strefie "przypadkiem" i uzna, że jednak nie chce parkować, ma szansę swobodnie opuścić strefę bez konieczności uiszczania opłaty. Po 10 minutach opłata będzie pobierana.

- To jest na razie koncepcja i żadne decyzje w tym zakresie nie zostały jeszcze podjęte - podkreśla prezes Domaro.