Wtorek, 19 lutego 2019

imieniny: Arnolda, Konrada, Mansweta

RSS

Ziemia się zapada, więc musi być tania

18.01.2019 07:00 | 4 komentarze | juk

Marklowicka rada po raz kolejny podzielona. Tym razem poszło o stawki dzierżaw gminnych gruntów rolniczych. - Zapraszamy na pola, tam zobaczycie, jak uprawiane przez nas ziemie wyglądają - mówią zdegustowani tematem dyskusji tamtejsi rolnicy.

Ziemia się zapada, więc musi być tania
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Kilka tygodni temu wójt Marklowic Tadeusz Chrószcz podjął zarządzenie w sprawie ustalenia minimalnych stawek czynszu, najmu i dzierżawy gruntów komunalnych. Zgodnie z nim rolników dzierżawiących od gminy grunty klasy od I do IV czeka podwyżka. Od 1 stycznia będą już płacić 200 zł/ha, a nie jak od trzech lat było - 100 zł. Wysokość nowej opłaty podzieliła marklowickich radnych.

Chcą większej podwyżki

Opozycyjny klub „Wspólnie dla mieszkańców” uważa, że ustalone przez wójta stawki są rażąco niskie i chciał większej podwyżki. - W gminach ościennych te stawki dochodzą nawet do kilkuset złotych za hektar. Tak duża dysproporcja w cenach powoduje niezgodę w środowisku rolników - uważa radny Tomasz Kubala, tłumacząc, że niektóre osoby dzierżawiące grunty w innych gminach, zastanawiają się, dlaczego w Marklowicach są tak tanie grunty rolne. Radny przypomina, że przez wiele lat stawka wynosiła 50 zł/ha. - Dopiero nasza interwencja wymusiła ich wzrost. Stawka w końcu wzrosła do 200 zł, ale my nadal uważamy, że uczciwy i preferencyjny byłby poziom 300 zł - mówił stanowczo Kubala.

Rolnicy poirytowani dyskusją

W dyskusję włączyli się również rolnicy, którzy gminne grunty dzierżawią. Na czele z delegatem Powiatowej Izby Rolniczej Jackiem Pawelcem pojawili się na listopadowej sesję. - Drodzy radni, mam wrażenie, że nie jesteście świadomi, jakie tereny my dzierżawimy. Nasza gmina jest gminą górniczą, w związku z tym na jej terenie pojawiają się szkody. Również na gruntach rolnych są one widoczne. Nie mamy ziemi I i II klasy podobnej do tej z raciborszczyzny, czy opolszczyzny - tłumaczył Jacek Pawelec. Do rozmowy włączył się rolnik Marcin Burszczyk, który podkreślił, że wielokrotnie na gruntach powstają m.in. zapadliska i zalewiska, przez które rolnicy tracą plony, bo nie mogą ich właściwie użytkować. - Co poniektórzy radni uważają, że mamy się tak dobrze w Marklowicach, bo płacimy małe opłaty za dzierżawę tych terenów. Jeżeli ktoś chciałby się w tej sprawie wypowiadać, to prosiłbym zgłębić temat - mówił poirytowany dyskusją Pawelec. Przypomniał, że jeszcze kilkanaście lat temu, grunty rolnicze mało kogo interesowały. Wówczas, aby ziemia nie stała ugorem, z wnioskiem o wydzierżawienie gminnych terenów rolniczych do władz Marklowic zwróciło się kilku rolników. Pawelec dodał, że każdy mógł się po te grunty wtedy zgłosić. - Prawda jest taka, że nikt ich nie chciał. My zdecydowaliśmy się te tereny zagospodarować - skwitował.

Plony pustoszone przez szkody górnicze

Większość marklowickich radnych podzielała zdanie rolników, podkreślając, że grunty rolne - jakimi dysponuje gmina - są pustoszone przez szkody górnicze. Zauważyli, że eksploatacja górnicza bezpośrednio wpływa na prowadzone tam uprawy. Co w konsekwencji doprowadza do mniejszej ilości uzyskanych plonów. - Pod naszą gminą prowadzona jest płytka i intensywna eksploatacja górnicza. Zważywszy na to, czasami mam wyrzuty, czy te 200 zł nie jest już wygórowaną stawką - podsumował dyskusję Tadeusz Chrószcz.

(juk)