Wtorek, 19 listopada 2019

imieniny: Elżbiety, Seweryny, Salomei

RSS

Gabriela Lenartowicz: Hekatomba drzew odbije się na naszym zdrowiu

13.03.2017 12:43 | 6 komentarzy | ma.w

- Nigdzie nie jest tak, że własność jest nieograniczona, że z rzeczą możemy zrobić co tylko chcemy - twierdzi posłanka Gabriela Lenartowicz.

Gabriela Lenartowicz: Hekatomba drzew odbije się na naszym zdrowiu
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Znikają z naszego krajobrazu kolejne drzewa. Gdy obserwuje pani otoczenie, to co sądzi o stwierdzeniu "jestem panem na swojej parceli"?

Nigdzie nie jest tak, że własność jest nieograniczona, że z rzeczą możemy zrobić co tylko chcemy. Własność ogranicza prawo innych. Nie możemy np. emitować szkodliwych substancji, nie możemy stwarzać cienia na sąsiedniej parceli itd. Tak działa dobre prawo sąsiedzkie. Bo nie mogę z działką i rzeczą na niej robić wszystkiego. Z drzewem też nie można tego robić, bo ono oddziałuje na otoczenie.

Walczyła pani o to, by ustawy nie wprowadzać w tak szybkim tempie. Jak wyglądała ta walka?

Rząd przygotowywał wcześniej tą ustawę, ale konsultacje z samorządami nie przebiegały tak jakby ministerstwo tego oczekiwał. Tymczasem suweren powinien móc się wypowiedzieć w takich sprawach, ale w parlamencie obowiązuje skrócona ścieżka poselska, kiedyś wyjątkowa, a dziś to reguła, gdzie procedura jest inna. Posłowie z komisji środowiska widzieli po raz pierwszy, że taki projekt się pojawił 12 grudnia, a już 14 grudnia wieczorem odbyło się posiedzenie komisji ochrony środowiska. Nagle rozszerzono porządek, członkowie nie mogli się nawet przygotować do dyskusji nad nią. Doszło do skandalicznej sytuacji przegłosowania przez członków PiS decyzji przewodniczącego komisji posła Gawłowskiego. Prowadzenie komisji było równie skandaliczne. Na komisji poszedł walec, nie było ważne co kto myśli i co mówi. Liczyło się tylko przegłosowanie głupich zapisów. Byłam jedyną osobą, która się biła o inne procedowanie nad tą ustawą. 15 grudnia wnosiłam na drugim czytaniu o odrzucenie tego projektu, a następnego dnia już ją przegłosowano w sali kolumnowej. Od razu zostało założone, że ustawa wejdzie w życie z 1 stycznia. Założono jak zachowa się senat i prezydent. Co za tupet! Nie przestrzega się ustawowych terminów, zakłada się z góry, że się wszystko przeprowadzi.

Dotąd panowało przekonanie, że wszelka wycinka drzew jest zła, obowiązywały kary. Jako była prezes WFOŚ i członek komisji nie odnosi pani wrażenia, że to wszystko zostało teraz przekreślone?

Przekreślono model pewnej uważności dla roślin które nas otaczają, szczególnie dla drzew. Być może byłaby potrzeba uproszczenia pewnych procedur dysponowania roślinami w ogrodach przydomowych choćby z tego względu, że ponad 90% wcześniejszych wniosków o wycinkę było przez samorządy załatwianych pozytywnie. Jednocześnie istniała bariera przed grabieżczym traktowaniem natury. PO złożyła projekt nowelizacji, jakby powrót do pierwotnych rozwiązań, ale z otwarciem na nowe rozwiązanie, które złagodzą dysponowanie roślinnością w ogrodach przydomowych, przy wyłączeniu starodrzewu, skwerów i parków itp. Chodzi o to jak chronić drzewa przy jednoczesnym ułatwianiu ludziom życia. Trzeba spokojnie do tego podejść, trzeba robić to w konsultacjach społecznych, z ekologami, botanikami itd. Żeby nie powodować takiej hekatomby drzew w naszym otoczeniu, bo to się odbije nie tylko w krajobrazie, lecz także na naszym zdrowiu.

Rozmawiała Justyna Marszałek - Świtlik z Radia Vanessa
Rozmowa poranka na 100.3 FM w każdy czwartek po serwisie o godz. 8.00

Ludzie:

Gabriela  Lenartowicz

Gabriela Lenartowicz

Poseł na Sejm