Czwartek, 6 maja 2021

imieniny: Judyty, Juranda, Benedykty

RSS

Kto chce władzy?

10.08.2010 00:00 acz
Sprawdź kto chce być wójtem, burmistrzem i prezydentem. Prezentujemy pierwsze oficjalne zestawienie potencjalnych kandydatów do władzy. Przedstawiamy przedwyborczą giełdę nazwisk.
Choć do wyborów samorządowych pozostało jeszcze sporo czasu, chyba nikt nie wierzy, że w naszym powiecie panuje polityczne odprężenie. Przedwyborczej gorączki jeszcze nie ma, jednak można odczuć już miejscowy wzrost temperatury. To ostatnia chwila by ze względnym spokojem zregenerować siły przed jesienną walką. Kto będzie ubiegał się o fotele burmistrzów, wójtów i wreszcie prezydenta? Choć tylko nieliczni zadeklarowali już swój start, na politycznej giełdzie nazwisk coraz większy ruch. Postanowiliśmy zapytać obecnych i byłych włodarzy naszego powiatu o plany. Nie zapomnieliśmy również o osobach, które o starcie nie myślą ale mają już jasno określone osoby, które poprą. Dziennikarze naszego tygodnika nie bez powodu pytają tak wcześnie. Do wyborów będziemy wnikliwie przyglądać się lokalnej scenie politycznej. Za kilka tygodni zapytamy ponownie.


Mirosław Lenk, prezydent Raciborza
Będę kandydował drugi raz na stanowisko prezydenta miasta. W mojej ocenie ostatnie cztery lata nie były dla Raciborza złe a ja starałem się być dobrym gospodarzem. Mam swoją wizję na dalszy rozwój miasta i mam nadzieję, że przy pomocy wyborców, będę mógł ją zrealizować.
 



Bogusław Berka, szef powiatowego SLD
Jako SLD na pewno nie wystawimy swojego kandydata w wyborach prezydenckich. Rozważamy poparcie pewnej osoby z innego ugrupowania, jednak na razie nie chciałbym zdradzać jej personaliów. Na pewno do wyborów nasze ugrupowanie w sposób jednoznaczny się określi. Decydujący będzie program wyborczy kandydata.
 



Tomasz Kusy (PiS), radny miejski
Prawo i Sprawiedliwość szuka aktualnie takiego kandydata, który jest w stanie pokonać w Raciborzu Mirosława Lenka. W obecnym prezydencie upatruję najpoważniejszego rywala w walce wyborczej o fotel prezydenta miasta. Czy do tej walki stanę ja? Nie odpowiem teraz. Mogę jedynie zdradzić, że kandydat PiS będzie miał szersze poparcie niż tylko samej partii. Nie wykluczam, że do wyścigu o to stanowisko przystąpi jeszcze jakiś czarny koń, który, jak ja cztery lata temu, uzyska dużo głosów.
 



Ryszard Frączek (Oblicza)
Oblicza już mają swego kandydata i na pewno nie będę to ja. Zanim ujawnimy jego nazwisko, musimy dokończyć rozmowy z innymi środowiskami, bo możliwe, że wspólnie wystawimy jedną osobę. Kto to będzie? Powiem tylko, że są to dwie kandydatury, jedna osoba jest bardziej znana, druga mniej. Czy chodzi o Grzegorza Urbasa? Jest pan blisko... W drugiej turze znajdzie się na pewno kandydat z obozu Tadeusza Wojnara. My najmniej boimy się pana Lenka. Za mocniejszą kandydaturę uważam Ludmiłę Nowacką. Uważam, że największe szanse na zwycięstwo w Raciborzu będzie miała jakaś nowa twarz.
 



Robert Myśliwy (Nasze Miasto), radny miejski
Będę kandydował na prezydenta Raciborza. Na kampanię jest jeszcze za wcześnie, nie będe jej prowadził na dziko, a zgodnie z kalendarzem wyborczym. Jej motywem przewodnim będzie aktywność samorządu w sferze gospodarczej. Nie będę prowadził agresywnej kampanii, skupię się na sprawach merytorycznych. Myślę, że wśród moich konkurentów znajdą się: Mirosław Lenk, ktoś z weteranów wyborczych pokroju Ryszarda Frączka, a także Tomek Kusy i chyba ktoś ze środowiska pani Wiechy. Podobno lewica nie chce nikogo wystawić. Uważam, że to ich strzał w stopę. Ugrupowanie musi mieć swoją wizytówkę.
 

 

Jan Osuchowski, dwukrotny prezydent Raciborza
Rozważam start w wyborach samorządowych do rady miasta. Namawia mnie do tego środowisko działkowców, do którego należę oraz Oddział Rejonowy Polskiego Związku Emerytów i Rencistów. Obecnie obydwa nie są reprezentowane w raciborskim samorządzie, co odczuwają i chcą mieć w radzie kogoś ze swojego grona. Mimo, że wywodzę się z lewicy, nie będę reprezentował SLD. Ta partia mi podpadła gdy byłem prezydentem Raciborza. Na wejście Polski do Unii Europejskiej miała mi załatwić wizytę Oleksego w mieście, z czego nic nie wyszło.
 

 

Rita Serafin, burmistrz Kuźni Raciborskiej
Tak, zamierzam kandydować. Chcę dokończyć rozpoczęte sprawy, jest też kilka nowych tematów, które warto podjąć. Ważne jest dla mnie bezpieczeństwo gminy w zakresie infrastruktury. Trzeba się zająć sprawą wody i kanalizacją. Jest szansa na powstanie warsztatów terapii zajęciowej, będziemy dążyć też do poprawy dostępu do opieki zdrowotnej. W kontekście niedawnej tragedii trzeba również podjąć działania, aby jak najlepiej zabezpieczyć gminę przed kolejną powodzią.
 



Witold Cęcek, były burmistrz Kuźni Raciborskiej
Będę, oczywiście, kandydował. Powstała taka oddolna inicjatywa, grupa ludzi ma dość obecnej władzy, bezradności i odcinania kuponów. Kuźnia jest na 7. pozycji w rankingu gmin powiatu. To straszne! Chciałbym żyć w lepszej gminie. Byliśmy na wysokiej pozycji, a teraz się cofamy. Czas coś z tym zrobić, stąd moja decyzja.
 

 

Józef Stukator, wójt Kornowaca
Nie podjąłem jeszcze decyzji, bo nie rozmawialiśmy o tym na razie w naszym gronie. Moja decyzja będzie zależała przede wszystkim od stanu zdrowia, bo nie jestem coraz młodszy. Swoich ewentualnych następców na razie nie widzę, ale ostateczną decyzję podejmę na przełomie sierpnia i września.


 


Grzegorz Niestrój, radny Kornowaca
Rozważałem swoją kandydaturę, ale oficjalnej decyzji jeszcze nie podjąłem. Zapadnie pod koniec wakacji, więc mam jeszcze trochę czasu na przemyślenia. Gdybym się jednak zdecydował, chciałbym usprawnić działanie urzędu, poprawić bezpieczeństwo na terenie gminy i stan dróg. Fundusze są jakie są, więc trzeba by powalczyć o środki zewnętrzne.
 

 

Anna Iskała, wójt Nędzy
Będę kandydować, jak już deklarowałam w wywiadzie, bo za dużo nowych rzeczy rozpoczęłam, łącznie z kanalizacją. Rozpoczęte są także termomodernizacje budynków, w tym dwie duże. Jeśli coś się zaczęło, to trzeba skończyć. Wyborcy mogą mnie ocenić na podstawie mojej dotychczasowej czteroletniej pracy. Wydaje mi się, że okres ten dla gminy Nędza był korzystny. Decyzję podejmą wyborcy.
 

 

Franciszek Marcol, były wójt Nędzy
Jeszcze się nie zastanawiałem. Nie wykluczam, ale też nie potwierdzam mojej kandydatury. Decyzję podejmę jak się dowiem, kto się przygotowuje do startu. Jeśli pojawi się ktoś, komu można będzie zaufać, a jest w Nędzy wystarczająco dużo mieszkańców, żeby podać kilka nazwisk, zrezygnuję. Jeśli natomiast okaże się, że obecna wójt, której nie popieram, będzie jedynym kandydatem, albo inna osoba, która mnie nie przekonuje, wystartuję.
 
 

 

Andrzej Wawrzynek, wójt Pietrowic Wielkich
Będę się starał o ponowny wybór na wójta. Chcę kontynuować to, co zacząłem w bieżącej kadencji. Szkoda byłoby marnować kwalifikacje, które nabyłem przez 30 lat pracy w samorządzie. Myślę, że wiem czego potrzeba gminie, ja się skupiam na pracy. Samorząd podlega teraz surowej ocenie społecznej. Niezadowoleni zawsze byli i będą, ale widzę, że ostatnio przybywa tych zadowolonych. Nie wiem czy będę z kimś konkurował, nie słyszałem by ktoś z naszej gminy zamierzał startować. Ostatni raz konkurenta miałem 8 lat temu.
 

 

Zdzisław Kozub, radny Pietrowic Wielkich
Nie podjąłem jeszcze decyzji w tej sprawie. Czy coś jest na rzeczy? Nie potwierdzam i nie zaprzeczam. Jestem sołtysem Krowiarek od 12 lat i wiem jak ciężko wyszarpać pieniądze z gminy. To co się dzieje ostatnio we wsi, to w dużej mierze zasługa OSP, skąd wychodzą wnioski o pieniądze unijne. Mi władza nie uderzyła i nie będzie biła do głowy, nie interesują mnie układziki, zawsze jestem z ludźmi. Taki się już urodziłem. Czy w gminie są osoby zainteresowane rządzeniem gminą? Na pewno. W demokracji musi być wybór, po władzę nie można sięgać z automatu. Ludzie powinni móc wybierać spośród kilku kandydatów.
 

 

Alojzy Pieruszka, wójt Rudnika
Wystartuję w wyborach na wójta. Jest wiele rozpoczętych spraw, które trzeba kontynuować. Złożyliśmy wnioski do funudszy unijnych, dostajemy stamtąd pieniądze i trzeba teorię zmierzyć z praktyką. To wyzwania, których nie boję się podjąć. Jakie mam szanse? Ta ocena należy do mieszkańców. Oni widzą wszystko, co robi się na miejscu. Nie będzie wielkiej kampanii, bo to nie wybory do sejmu. Myślę, że będę konkurował z 3 może 4 osobami. Z kim konkretnie? Nie zastanawiałem się nad tym jeszcze.
 

 


Dominik Konieczny, były wójt Rudnika
Obecnie mam ciekawą pracę i nie potwierdzam kandydowania w wyborach. Mieszkańcy namawiają mnie do ponownego ubiegania się o urząd. Wyrażają sprzeciw wobec tego co się obecnie w gminie dzieje: Pieruszka planuje czterokrotnie zwiększyć zadłużenie, o 8 milionów złotych. Oznacza to zapaść fiansów gminy! Wydaje się, że jego dalsze rządy nie przyniosą niczego pozytywnego. Jeśli taka będzie wola mieszkańców, a nie znajdą się kandydaci do odsunięcia Pieruszki od władzy, to nie wykluczam ewentualnego startu w wyborach.
 

 


Manfred Abrahamczyk, burmistrz Krzanowic
Rozważam ten temat, ale na dzień dzisiejszy nie podjąłem jeszcze decyzji. Nie jest to łatwa funkcja. Warunki, jeśli chodzi o ustawodawstwo, zaczynają zniechęcać do kierowania taką instytucją jak gmina. W związku z nową ustawą o finansach, niedługo gminy nie będą miały możliwości prowadzenia inwestycji. Swoją decyzję ogłoszę pod koniec września lub w październiku. Na razie chcę zakończyć parę inwestycji. Wszystko zależy też od kontrkandydatów. Może znajdzie się ktoś bardziej kompetentny?
 

 

Andrzej Cybulski, radny Krzanowic
Nie wiem, czy będę kandydował. Będzie to zależało od sytuacji. W poprzednich wyborach startowałem może po to, żeby był kontrkandydat, może po to, żeby pokazać władzy, że nie jest to dożywotni urząd papieski. Jak będzie teraz, jeszcze nie wiem. Nie potwierdzam, nie zaprzeczam, ale prędzej nie niż tak. Dobrze jest gdy ludzie podczas wyborów mają jakąś alternatywę. W końcu to oni podejmują decyzję.
 

 

Leonard Fulneczek, wójt Krzyżanowic
Od redakcji: Obecny wójt Leonard Fulneczek jako jedyny nie określił swoich planów wyborczych. Przez kilka dni próbowalismy się z nim skontaktować. Gdy dowiedział się o co chcemy zapytać zaczął nas unikać i wyłączył komórkę. Miał do tego prawo – bo choć przebywa w domu, ma jeszcze kilka dni urlopu. Start wójta w wyborach do tej pory był raczej pewny – czyżby chciał nas jednak czymś zaskoczyć?
 

 

Michał Kura, radny z Krzyżanowic
Przyznaję, że kiedyś myślałem o starcie w najbliższych wyborach na stanowisko wójta w naszej gminie. W tej chwili ze względu na natłok pracy zawodowej wykluczam mój start. Do jesieni pozostało jednak sporo czasu i moje plany mogą się zmienić. Wtedy podejmę ostateczną decyzję. Ciężko mówić o tym, co się będzie działo za kilka miesięcy. Obecnie obserwuję sytuację w gminie.
 

 
Wspólnie prześwietlmy władzę
Powyższym zestawieniem rozpoczynamy cykl artykułów, dotyczących nadchodzących wyborów samorządowych. Przez najbliższe tygodnie będziemy pytać kandydatów o plany na rozwój swoich gmin oraz o ewentualną zmianę planów wyborczych. Jako najpoczytniejszy tygodnik w regionie będziemy prześwietlać lokalny samorząd i rozliczać samorządowców z ich obietnic wyborczych. Jesteśmy partnerem ogólnopolskiej akcji „Masz głos - masz wybór”. Początkowo co dwa tygodnie będziemy zamieszczać materiały, dotyczące nadchodzących wyborów. Czekamy na wasze mejle z propozycjami i pytaniami do samorządowców pod adresem a.czarnota@nowiny.pl. (acz)
  • Numer: 32 (951)
  • Data wydania: 10.08.10