Poniedziałek, 11 grudnia 2017

imieniny: Damazego, Waldemara, Artura

RSS

Zasadzka na tiry z Pszowa. Właściciel zapłaci 30 tysięcy złotych za niszczenie ulic [ZDJĘCIA]

07.12.2017 11:25 | 8 komentarzy | acz

Tydzień temu Nowiny Wodzisławskie pisały o problemach z ciężarówkami wywożącymi materiały z hałdy w Pszowie. Wczoraj na Pszowskiej w Wodzisławiu urządzono skuteczną zasadzkę na przeciążone samochody.

Zasadzka na tiry z Pszowa. Właściciel zapłaci 30 tysięcy złotych za niszczenie ulic [ZDJĘCIA]
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Dzięki użyciu przez inspektorów nieoznakowanego pojazdu doszło do zatrzymania znacznie przeciążonych pojazdów. Kontrola miała miejsce 6 grudnia na ul. Pszowskiej w Wodzisławiu Śląskim. Inspektorzy z WITD Katowice zauważyli przejeżdżające obok nich dwie ciężarówki, które wyglądały na bardzo przeładowane. Inspektorzy szybko zatrzymali oba samochody, którymi polski przedsiębiorca przewoził ładunek z hałdy w Pszowie do miejscowości Wieszowa. Oba pojazdy zostały przez inspektorów skierowane na miejsce ważenia pojazdów, gdzie poddano je szczegółowej kontroli.

Okazało się, że w obu przypadkach znacznie przekroczona jest dopuszczalna masa całkowita zespołów pojazdów oraz dopuszczalne naciski osi na drogę. Jeden z pojazdów ważył wraz z ładunkiem ponad 45, a drugi niemal 48 ton! W cięższym z kontrolowanych pojazdów nacisk osi napędowej wynosił ponad 15 t! W drugim pojeździe było niewiele mniej– oś napędowa wywierała na drogę nacisk ponad 14 ton. Warto dodać, że na drodze, na której zatrzymano pojazdy, dopuszczalny nacisk osi napędowej wynosi 10 ton. Opisane naruszenia są bardzo poważne, bowiem przekroczenie parametrów każdego z pojazdów powoduje ogromną degradację drogi. Przewoźnik zapłaci za to 15 tysięcy złotych za każdy pojazd osobno, czyli łącznie 30 tys. złotych. Kara nie będzie ograniczona.

Skontrolowane pojazdy dopuszczono do dalszej jazdy dopiero po dokonaniu przeładunku nadmiaru towaru do innego pojazdu. Kierowców ukarano mandatami karnymi: jeden zapłaci 200 zł., a jego kolega aż 700 zł., bo oprócz tego, że pojazd był przeładowany, miał też zamontowany emulator adblue. Oczywiście inspektorzy wymontowali nielegalne urządzenie i zatrzymali dowód rejestracyjny ciągnika siodłowego.

Zamontowane nielegalne emulatory adblue służyły do symulowania prawidłowej pracy układu emisji spalin w pojazdach, podczas gdy układy spalin w rzeczywistości nie pracowały prawidłowo, tzn. nie pobierały roztworu mocznika zwanego powszechnie adblue.

Adblue to roztwór, który jest wlewany do specjalnego zbiornika zamontowanego w pojeździe. Substancja konwertuje szkodliwe związki ze spalin silnika wysokoprężnego na nieszkodliwy azot i parę wodną, co w znacznym stopniu ogranicza emisję tlenków azotu, które stanowią główne źródło zanieczyszczenia atmosferycznego i powodują powstawanie smogu w miastach.

Zamontowanie emulatory oszukiwały elektronikę ciężarówek. W ten sposób przewoźnicy oszczędzali na tankowaniu adblue, ponosząc przy tym niższe opłaty drogowe.

Miejsce wydarzenia: