Wtorek, 16 października 2018

imieniny: Gawła, Florentyny, Grzegorza

RSS

Mateusz Kłosek, prezes i właściciel firmy Eko-Okna: Nie możemy się zatrzymać!

26.01.2017 19:00 | 12 komentarzy | żet

Z prezesem firmy Eko-Okna S.A. Mateuszem Kłoskiem o tysiącu nowych miejsc pracy, odpowiedzialności za losy pracowników, planach budowy kolejnej hali oraz... mądrych słowach Arki Bożka rozmawia Wojtek Żołneczko.

Mateusz Kłosek, prezes i właściciel firmy Eko-Okna: Nie możemy się zatrzymać!
Obecnie w firmie Eko-Okna S.A. pracuje 2600 osób. Prezes Mateusz Kłosek chciałby, aby zatrudnienie w krótkim czasie wzrosło do poziomu 3000 pracowników.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Jakie to uczucie być największym pracodawcą raciborszczyzny?

Na co dzień nie widzimy tego, ale na pewno jest to dla nas zaszczyt i wyróżnienie. Z każdą kolejną zatrudnioną osobą czuję coraz większą odpowiedzialność. Odpowiedzialność za los pracujących tutaj osób. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że firma jest źródłem utrzymania dla tysięcy rodzin. Od każdej z tych rodzin otrzymałem kredyt zaufania. Na pewno ich nie zawiodę. Oczywiście cieszę się, że firma rozwija się w tak szybkim tempie. Jestem z tego dumny. Jednak na co dzień nie skupiam się na tym, ale na realizacji kolejnych, stawianych sobie celów. Z drugiej strony chciałbym żeby takich firm było jak najwięcej na tym terenie, żeby polskiej produkcji było więcej.

Spotkałem się niedawno z opinią, że Eko-Oknom lepiej byłoby w innej lokalizacji, bardziej zbliżonej do aglomeracji śląskiej i tamtejszego rynku pracowników. Czy gdyby miał pan drugi raz podjąć decyzję o lokalizacji swojej firmy, wybór ponownie padłby na Kornice?

Jeśli patrzeć na możliwości rozwoju firmy, dostęp do gruntów, terenów rozwojowych, wyprzedzanie naszych oczekiwań przez administrację gminną, to moim zdaniem nie ma lepszego miejsca niż Kornice. W zapasie mamy jeszcze 20 ha gruntów, które możemy zagospodarować. W Raciborzu tego byśmy nie mieli.

Początki firmy wiążą się z Raciborzem. Czym stolica naszego powiatu „przegrała” Eko-Okna?

Gdy kupowaliśmy pierwszą działkę, to w Raciborzu ani innych gminach powiatu raciborskiego nie było takich terenów przemysłowych gotowych na sprzedaż. Jedynie w Kornicach był gotowy grunt przemysłowy, który można było zakupić. Jeśli chodzi o dostęp do mediów, to nie było najlepiej, ale wspólnie z gminą Pietrowice Wielkie poradziliśmy sobie. Ta współpraca z samorządem trwa do dzisiaj.

Do połowy roku zamierzacie zatrudnić kolejnych 900 osób. Czy właśnie powodzenia w rekrutacji należy życzyć Eko-Oknom w nowym roku?

Powodzenie na pewno się przyda. Szczególnie, że warunki panujące na rynku pracy nie ułatwiają nam realizacji naszych zamierzeń. Stopa bezrobocia w naszym regionie od dłuższego czasu utrzymuje się na bardzo niskim poziomie. Brakuje pracowników. Szczególnie wykwalifikowanej kadry ze znajomością języków obcych. Aby rozwinąć skrzydła i móc w pełni wykorzystać nasze moce produkcyjne potrzebujemy większej liczby osób, które zajęłyby się obsługą klienta eksportowego. Poza tym potrzebujemy pracowników produkcyjnych, kierowców, magazynierów, inżynierów do działu badań i rozwoju. Nadzieją napawają ostatnie spotkania rekrutacyjne, które przeprowadzamy w porozumieniu z Powiatowymi Urzędami Pracy. Spotykają się z dużym oddźwiękiem. Mamy nadzieję, że przyniosą oczekiwane skutki i już wkrótce będziemy mogli pochwalić się tym, że pracuje u nas nie 2,6 tysiąca, ale przynajmniej 3 tysiące osób.

Niskie bezrobocie, o którym pan wspomniał, wymusza na pracodawcach oferowanie pracownikom lepszych wynagrodzeń, dodatków itd. Czym Eko-Okna przyciągają i utrzymują swoich pracowników?

Przede wszystkim Eko-Okna dają pracownikom gwarancję stabilnego zatrudnienia na dobrych i przejrzystych warunkach. Każdy z pracowników ma zagwarantowaną podwyżkę po trzech miesiącach, pół roku, roku i dwóch latach pracy. Żadna z pracujących tutaj osób nie musi się również martwić o dojazd do pracy. Zarówno pracownicy produkcyjni jak i pracownicy administracji mają możliwość skorzystania z transportu pracowniczego. Jeśli chodzi o inne bonusy to można wymienić tutaj na przykład prywatną opiekę medyczną, karty multisport, paczki mikołajkowe dla dzieci pracowników czy tzw. „pakiet dla noworodka”. Dodatkowym atutem pracy w tak dużej firmie są możliwości awansu oraz uczestnictwo w rekrutacjach wewnątrzfirmowych. Jeśli ktoś chce się rozwijać, posiada predyspozycje do pracy w innym dziale i chciałby to wykorzystać, to kiedy tylko nadarzy się taka możliwość, może z niej skorzystać. Myślę, że te działania są skuteczne, o czym świadczy bardzo mała rotacja wśród stałych pracowników.

Ostatnie lata to nieustanny rozwój pana firmy. Czy na horyzoncie zarysowuje się jakiś cel ostateczny, po którego osiągnięciu powie pan sobie: już dość, tyle wystarczy, czy też może ciągły rozwój jest celem samym w sobie?

To trochę filozoficzne pytanie. Wiem, że mamy jeszcze wiele do zrobienia. Na pewno nie staniemy w miejscu, gdyż nie należę do osób, które spoczywają na laurach. Nasze plany inwestycyjne sięgają kolejnych kilkunastu lat. Co będzie dalej? Czas pokaże. Myślę jednak, że nawet ci najwięksi, najlepsi zawsze powinni się rozwijać, samodoskonalić. Jeśli brakuje przestrzeni produkcyjnej to buduje się kolejną halę produkcyjną. Jeśli przestrzeni jest już wystarczająco dużo to można poszerzać asortyment. Jeśli to się uda to zawsze można popracować nad jego jakością czy inwestować w innowacje. W każdym przedsiębiorstwie produkcyjnym zawsze jest coś do zrobienia. Nie można jednak się zatrzymywać. Trzeba stawiać sobie kolejne cele i dążyć do ich realizacji. Taki moment zatrzymania mógłby nastąpić tylko pod wpływem czynników zewnętrznych, np. możliwości finansowania przez banki, albo uwarunkowania rynkowe. Spadek marz wymusiłby zahamowanie tego rozwoju, ale na razie takiej sytuacji nie ma i nie wydaje mi się, żeby coś takiego miało się stać.

Pan osobiście nie dostrzega potrzeby, żeby się zatrzymać?

Moim zadaniem jest stwarzanie możliwości. Jeśli to się udaje, to firma powinna je wykorzystywać. Nie można tego sztucznie zahamować, bo to mogłoby przynieść odwrotny skutek, a podstawowym zadaniem firmy jest przynosić zyski.

Wspominał pan o dziale badań i rozwoju. To nowość w Eko-Oknach, bo do tej pory opieraliście się na rozwiązaniach zewnętrznych...

Dział jest już tworzony. Jego pracownicy, po wcześniejszej analizie rynku, zajmą się dostosowaniem oferty do potrzeb klientów. Ich zadaniem będzie projektowanie nowych oraz ulepszanie produkowanych już przez nas wyrobów. Oprócz tego pracownicy działu badań i rozwoju zajmą się analizą oraz ulepszeniem samego procesu technologicznego. Do tego potrzebni będą na pewno specjaliści, którzy doskonale znają specyfikę branży stolarki otworowej.

Czy w najbliższych latach zamierzacie wejść na kolejne rynki?

Nie stawiamy sobie żadnych ograniczeń. 70% naszej produkcji idzie na eksport. Mamy klientów w niemal każdym, europejskim kraju. Często wykraczamy także poza granice naszego kontynentu. Na każdym z rynków chcielibyśmy umacniać swoją pozycję. To jest nasz plan na kolejne lata. W rynkach, na których już jesteśmy, drzemie jeszcze ogromny, niewykorzystany potencjał.

Jestem w Kornicach co pół roku i prawie za każdym razem widzę jakiś nowy plac budowy lub następną halę. Czy będą kolejne inwestycje?

W ubiegłym roku otworzyliśmy czwartą i jak na razie największą halę produkcyjną. Dzięki temu zyskaliśmy sporo przestrzeni produkcyjnej, która niemal natychmiastowo została zagospodarowana. Już na kilka dni po jej otwarciu stanęły w niej linie do produkcji szyb zespolonych. W nowej hali stanęły również maszyny do produkcji okien PVC w technologii HFL. Okna, które są doskonałą imitacją stolarki drewnianej, cieszą się ogromną popularnością na rynku holenderskim. Sporą część naszej czwartej hali produkcyjnej zajął dział rolet i moskitier, w którym dość niedawno ruszyła również produkcja bram segmentowych. Rolety i moskitiery produkowane są w naszym zakładzie już od kilku lat. Bramy to nowość. Pierwsze sztuki już opuściły mury naszej fabryki. W tym roku nie będziemy oddawać żadnej nowej hali produkcyjnej, ale planujemy zrobić to w przyszłym roku.

Czy Mateusz Kłosek ma jakiegoś idola biznesu, na którym się wzoruje?

Nie ma takiej osoby. Najważniejsze, to stwarzać i wykorzystywać szanse. Nie psuć, tylko tworzyć. „Siła nasza leży w nas samych”. Arka Bożek to powiedział. To są ciekawe słowa...