Czwartek, 9 lipca 2020

imieniny: Lukrecji, Weroniki, Anatolii

RSS

Afera metkowa. Czy konsumenci będą od teraz bardziej uważni?

30.05.2020 12:00 | 3 komentarze | AgaKa

Na polskim rynku modowym zawrzało, a wszystko przez aferę metkową, która została nagłośniona w sieci przez stylistkę, Karolinę Domaradzką. Czy po ujawnieniu oszustw polscy konsumenci staną się bardziej świadomi i uważni?

Afera metkowa. Czy konsumenci będą od teraz bardziej uważni?
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Polski rynek modowy od kilku dni żyje głośnym skandalem z wycinaniem metek i zastępowaniem ich nowymi. Sprawa ujrzała światło dzienne po tym, jak jedna z klientek marki Veclaim (która reklamowała się produkcją odzieży w Polsce i korzystaniem z najwyższej jakości materiałów), wydając na wymarzony t-shirt ponad 200 zł zauważyła, że pod metką marki kryje się jeszcze jedna, znanej i taniej firmy Fruit of the Loom. Nieuważne osoby zajmujące się farbowaniem ubrań i nadrukami zapomniały oryginalną metkę wyciąć i tak narodził się modowy skandal.

Po tym, jak sprawa została nagłośniona, wiele osób ruszyło w stronę swoich szaf, by przejrzeć swoje ubrania. I co się okazało? Firma Local Heroes także nieudolnie wycinała metki i zastępowała je swoimi. W sieci roi się od zdjęć ubrań, w których klientki znajdowały przykrą prawdę w postaci widocznych wyciętych na szewku metek. Wcześniej nikt nie zwracał na te miejsca uwagi. Teraz - wręcz przeciwnie.

Czego uczy nas ta sytuacja? Przede wszystkim prawdy o przemyśle modowym (kupowany za granicą tani basic, farbowany w Polsce i sprzedawany kilkanaście razy drożej), ale także tego, abyśmy byli bardziej uważni jako konsumenci robiąc zakupy. By sprawdzać miejsca z metkami nie tylko pod kątem ceny i rozmiaru, ale także by nie dać się nabić w (drogą) butelkę. Owszem, są firmy, które już na wstępie informują o tym, że ich produkt został wyprodukowany w Chinach czy Tajlandii, bo taką informację znajdziemy na ich metkach. Przypadek firmy Veclaim miał być w pełni Made in Poland. Local Heroes to także polska firma.

W naszej galerii prezentujemy screeny z relacji, jaką udostępniła Domaradzka na swoim Instagramie. Stylistka nadal zasypywana jest zdjęciami wyciętych metek, które klientki znajdowały w swoich ubraniach. Jak stwierdziła Domaradzka - ze względu na czas i pracę, nie jest w stanie wszystkich zdjęć udostępnić i apeluje, by każda osoba, która znajdzie w swoich ubraniach ślady oszustwa, publikowała zdjęcie w sieci z dopiskiem #aferametkowa.