Niedziela, 25 października 2020

imieniny: Darii, Wilhelminy, Sambora

RSS

Fachowcy z najwyższej półki czyli kilka słów o pracy w Rafamecie

28.02.2020 07:00 | 0 komentarzy | żet

Fabryka Obrabiarek Rafamet S.A. w Kuźni Raciborskiej zdobywa kolejne kontrakty na dostawę maszyn dla klientów w kraju i za granicą. Aby sprostać rosnącej liczbie zamówień, potrzeba nowych pracowników. Nic więc dziwnego, że w Rafamecie zabiega się zarówno o doświadczonych fachowców, jak i młodych ludzi, którzy dopiero wchodzą na rynek pracy. – Jesteśmy gotowi przyuczyć nawet takie osoby, które nie mają wykształcenia i doświadczenia technicznego – zapewniają instruktorzy praktycznej nauki zawodu w Rafamecie.

Fachowcy z najwyższej półki czyli kilka słów o pracy w Rafamecie
Sławomir Najwer, Krzysztof Murawski i Paweł Rutowski zapewniają, że przy odrobinie chęci nawet osoba bez doświadczenia technicznego może stać się wysokiej klasy fachowcem.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Pozytywny przykład „Mechanika”

Spotkaliśmy się ze Sławomirem Najwerem, Krzysztofem Murawskim i Pawłem Rutowskim, którzy w Rafamecie odpowiadają m.in. za prawidłową realizację praktyk zawodowych uczniów szkół branżowych i techników oraz szkolenie nowych pracowników. Doświadczeni fachowcy przyznają, że dziś trudno o dobrze rokujących młodych ludzi. Nieznajomość rysunku technicznego to powszechny problem, a zdarzają się uczniowie szkół branżowych i techników, którzy nie potrafią posługiwać się podstawowymi narzędziami. Na tym tle pozytywnie wyróżnia się młodzież kształcąca się w Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego nr 2 „Mechanik” w Raciborzu. – Zakres wiedzy teoretycznej w grupie uczniów „Mechanika”, którzy odbywali u nas niedawno praktyki, był dobry. Miało to przełożenie na pracę, którą wykonywali. Uczniowie odbywający praktyki na stanowiskach obróbczych potrafili napisać i wdrożyć podstawowe programy, natomiast na stanowiskach ślusarskich dobrze radzili sobie ze znajomością dokumentacji technicznej – mówi Krzysztof Murawski. – To nie były przypadkowe osoby. Wiedzieli, dlaczego wybrali tę szkołę i co chcą w życiu robić. To było widać od razu. Oczywiście były też osoby niezdecydowane, które należałoby ukierunkować – dodaje Paweł Rutowski. – Były zaangażowane, chętnie powitalibyśmy w naszych szeregach całą grupę – mówi Sławomir Najwer.

Podczas wizyty w Rafamecie mieliśmy okazję porozmawiać z Krzysztofem Zachłodem, który pracuje w firmie od dwóch lat. Choć pochodzi z Dziergowic w powiecie kędzierzyńsko-kozielskim, to tak jak wspomniani praktykanci uczył się w raciborskim „Mechaniku”. Po szkole trafił do Rafametu i nie żałuje podjętej wówczas decyzji. Innym pracownikiem, z którym mieliśmy okazję porozmawiać, był Krzysztof Depta. To wcale nieodosobniony przykład człowieka, którego rodzinne korzenie niejako tkwią w Rafamecie. W firmie pracował jego dziadek, pracowali też rodzice. Trzynaście lat temu pan Krzysztof poszedł w ich ślady, kultywując w ten sposób rodzinne tradycje.

Najważniejsze są chęci do pracy

Obecnie Fabryka Obrabiarek Rafamet S.A. potrzebuje głównie ślusarzy, operatorów obrabiarek skrawających, monterów, elektryków jak również konstruktorów układów elektrycznych, hydraulicznych oraz mechanicznych. – Mamy wielkie zapotrzebowanie, bo kontraktów jest dużo, a deficyt ludzki jest spory – mówi Krzysztof Murawski.

Oprócz absolwentów szkół branżowych i techników, na okres próbny przyjmowane są również osoby, które dotychczas nie miały styczności z przemysłem. – Czasami wręcz wolimy kogoś, kto nie kształcił się do tej pory w danym zawodzie, bo taką osobę jest nam łatwiej przyuczyć do pracy niż kogoś, komu wydaje się, że coś wie, a tak naprawdę zdążył tylko nabrać złych przyzwyczajeń – wyjaśnia Paweł Rutowski.

Sławomir Najwer mówi wprost, że najważniejsze są chęci do pracy oraz otwarty umysł. – Kilka miesięcy w Rafamecie wystarczy, żeby zdobyć podstawową wiedzę potrzebną do samodzielnej pracy – dodaje. O tym, że w tych słowach nie ma przesady zaświadcza P. Rutowski. – Mamy w Rafamecie piekarzy czy historyków, którzy pracują tu od lat i są dziś świetnymi fachowcami – podkreśla.

Wiele możliwości rozwoju

Trzy miesiące pracy pod okiem specjalistów z Rafametu wystarczy, aby nowo przyjęty pracownik zdobył podstawową wiedzę i umiejętności związane z konkretnym stanowiskiem. Jednak potrzeba czasu, aby te podstawy przerodziły się w znawstwo produkowanych w Rafamecie maszyn. – Podstawy obróbcze czy ślusarskie zdobywa się stosunkowo szybko, jednak innowacyjne i nowoczesne rozwiązania techniczne stosowane w Rafamecie wymuszają ciągły rozwój swych umiejętności – wyjaśnia Krzysztof Murawski.

W ciągu kilku lat pracownicy Rafametu zdobywają wszechstronną wiedzę i umiejętności, które czynią ich jednymi z najlepszych fachowców w branży. – Dzieje się tak dlatego, że my nie potrzebujemy pracowników, którzy jak automaty będą wykonywać w kółko te same czynności. Nasi pracownicy muszą myśleć, potrafić sprostać narzuconym celom oraz szukać dróg do ich realizacji. Operatorzy obrabiarek zatrudnieni w Rafamecie są wszechstronnymi fachowcami, których umiejętności wybiegają poza standardowe obowiązki operatora – wyjaśnia Paweł Rutowski.

– Co tu dużo mówić, po kilku latach nasi pracownicy stają się wysokiej klasy specjalistami a ich umiejętności i wykonywana praca cenione są przez klientów naszej firmy – dodaje Sławomir Najwer.

Indywidualne podejście

W Rafamecie dużą wagę przykłada się do indywidualnego podejścia do pracowników. – Nikomu nie zamykamy ścieżki rozwoju. To, że ktoś zostanie przyjęty jako tokarz, wcale nie znaczy, że za jakiś czas nie będzie świetnym wytaczarzem czy frezerem na maszynie wielkogabarytowej. Nikogo nie szufladkujemy, w miarę potrzeb i chęci organizujemy wymiany międzywydziałowe – mówi Paweł Rutowski.

Krzysztof Murawski jest żywym przykładem kariery, którą można zrobić w Rafamecie. Pierwszy kontakt z firmą miał jeszcze w czasie szkoły zawodowej. Później przyszła pora na technikum mechaniczne o profilu budowy maszyn. Po kilku latach pracy, zdecydował się na podjęcie studiów na kierunku zarządzanie i inżynieria produkcji na Politechnice Opolskiej. Naukę sfinansowała mu firma. Poszerzenie wiedzy oraz posiadane umiejętności pozwoliły, by wkrótce awansował na stanowisko kierownika projektu na wydziale montażu. Również nasi pozostali rozmówcy przeszli podobną drogę – zaczynając od podstawowych stanowisk produkcyjnych, z czasem pięli się w górę. Nic więc dziwnego, że pracę w Rafamecie polecają wszystkim osobom, które dotarły do tego artykułu. – Warto spróbować – przekonują.

Wojciech Żołneczko