Czwartek, 12 grudnia 2019

imieniny: Aleksandra, Adelajdy, Dagmary

RSS

Pył, kurz i brud. Mieszkańcy drżą przed hałdą

21.09.2018 19:00 | 3 komentarze | juk

- Wszyscy są głusi na nasze wołanie o pomoc. Nie mamy już siły walczyć o to, by normalnie żyć, by przestano nas w końcu truć - mówią sąsiadujący z radlińską hałdą mieszkańcy Radlina.

Pył, kurz i brud. Mieszkańcy drżą przed hałdą
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Zraszanie ma minimalizować zapylenie?

Pod koniec czerwca mieszkańcy zwrócili się do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Katowicach z prośbą o przeprowadzenie kontroli prowadzonych działań przez spółkę Barosz-Gwimet na terenie zapożarowanej hałdy w Radlinie. W piśmie poskarżyli się przede wszystkim na ponadprzeciętne zapylenia terenu wokół hałdy, które są uciążliwe do tego stopnia, że boją się o swoje życie i zdrowie. Urzędnicy WIOŚ-u w odpowiedzi wskazali, że spółka otrzymała wszelkie zezwolenia na prowadzenie prac na hałdzie. W wydanych decyzjach określono ich warunki. Kilka zapisów dotyczy prowadzenia działalności w sposób zapewniający ochronę środowiska, w szczególności ograniczenie zapylenia otoczenia. „W przypadku występowania emisji niezorganizowanej drobnych frakcji odpadowych w trakcie ich rozładunku w letnim okresie bezdeszczowym, należy zastosować techniczne środki minimalizujące przykre oddziaływanie, np. przez zraszanie” pisze WIOŚ.

(juk)

Od około 20 lat skomplikowaną rekultywację i rozbiórkę hałdy realizuje marklowicka spółka Barosz-Gwimet. Prace wykonuje na podstawie zawartej umowy z właścicielem hałdy, jakim jest Polska Grupa Górnicza. Skontaktowaliśmy się ze spółką Barosz-Gwimet. Chcieliśmy prosić o komentarz do tematu. Początkowo przedstawicielka spółki zgodziła się na rozmowę telefoniczną i przedstawiła nam wyjaśnienia. Dowiedzieliśmy się m.in. że materiał zalegający na hałdzie posiada bardzo zróżnicowaną strukturę, a jego temperatura osiąga od 800 do nawet 1200 stopni Celsjusza. Tak trudna specyfika hałdy utrudnia podejmowanie działań ograniczających uciążliwe dla pobliskich mieszkańców zapylenie. Przy tak dużych temperaturach materiału hałdy podlewanie czy zraszanie wodą mogłoby grozić wybuchem i tym samym narażeniem życia pracowników. Co ważne - gdy dochodzi do dużego zapylenia, prowadzone prace są wstrzymywane.

Przedstawicielka spółki poprosiła o autoryzację, na co rzecz jasna przystaliśmy. Ostatecznie swojej wypowiedzi postanowiła nie autoryzować, tylko zaproponowała spotkanie. Jeśli uzyskamy więcej wyjaśnień w sprawie, przedstawimy je w kolejnym wydaniu „Nowin Wodzisławskich”.