Niedziela, 18 listopada 2018

imieniny: Klaudyny, Romana, Filipiny

RSS

Przed wyborami radni oszczędzać nie chcą

12.07.2018 13:00 | 3 komentarze | art, juk

Wracamy do sprawy milionowych zwrotów podatku od wyrobisk górniczych w Pszowie. Burmistrz planowała przemeblowania finansowe w budżecie miasta, aby zabezpieczyć środki na częściowe spłaty zobowiązań. Plany spełzły jednak na niczym, ponieważ przygotowane propozycje oszczędnościowe nie spotkały się z aprobatą pszowskich radnych.

Przed wyborami radni oszczędzać nie chcą
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Podczas czerwcowej sesji pszowscy radni nie przyjęli uchwał w sprawie zmian w budżecie miasta oraz zmian w Wieloletniej Prognozie Finansowej. Burmistrz chciała oszczędzać, a oszczędności przeznaczyć na zabezpieczenia finansowe. Jednak radni zdecydowali inaczej.

Szukali oszczędności

Z powodu konieczności zwrotu podatku od wyrobisk górniczych Pszów musi oddać kilka milionów złotych. Prawdopodobnie w tym roku miejski budżet uszczupli się około 10 mln zł. Jest to kwota znacznie przekraczająca możliwości finansowe miasta. Dlatego, aby odzyskać „żywą” gotówkę na spłacenie części zobowiązań włodarze przeliczyli budżet jeszcze raz. - W projekcie do zmian w budżecie została przedstawiona propozycja wykreślenia zadań inwestycyjnych z roku bieżącego celem zabezpieczenia środków finansowych na zwroty podatku - mówi Katarzyna Sawicka-Mucha, burmistrz Pszowa. Z realizacji miały wylecieć przede wszystkim inwestycje drogowe, czyli drugi etap przebudowy ul. Lipowej (200 tys. zł), pierwszy etap przebudowy ul. Cisowej (300 tys. zł), remont zjazdu boczna Pszowska (30 tys. zł), remont ul. Chrószcza (50 tys. zł) i utwardzenie placu przy Szkole Podstawowej nr 1 (80 tys. zł). Proponowano również skreślenie dwóch zadań, które miasto miało realizować wspólnie z powiatem wodzisławskim, czyli przebudowa ul. Armii Krajowej (200 tys. zł) i przebudowa ul. Bohaterów Westerplatte (150 tys. zł). Choć skreślonych zadań wydaje się dużo, to zaoszczędzony na nich w sumie nieco ponad 1 mln zł wydaje się kroplą w morzu potrzeb w stosunku do widma zwrotu 10 mln zł. - Kierując się odpowiedzialnością za finanse, uznałam za zasadne i konieczne skreślenie z realizacji tych zadań. Wierzę, że mieszkańcy Pszowa są mądrymi ludźmi i na pewno zrozumieją problem, przed którym stanęło miasto - tłumaczy podjęte działania burmistrz Pszowa.