Niedziela, 21 października 2018

imieniny: Urszuli, Hilarego, Celiny

RSS

Proboszcz mrozi parafian - zimno w kościele na Orłowcu

12.01.2017 07:00 | 45 komentarzy | mak

– Nasz kościół nie jest w ogóle ogrzewany – alarmują parafianie z kościoła pw. Matki Bożej Uzdrowienia Chorych w Rydułtowach–Orłowcu. W święto Trzech Króli było tak zimno, że woda święcona w kropielnicy pokryła się cienką warstwą lodu.

Proboszcz mrozi parafian - zimno w kościele na Orłowcu
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Zgłosiła się do nas grupa parafian z kościoła pw. Matki Bożej Uzdrowienia Chorych w Rydułtowach–Orłowcu. – Nasz kościół nie jest w ogóle ogrzewany! W czasie mrozów trudno wytrzymać. Ubieramy się ciepło, ale i tak marzniemy – przedstawili problem.

Był ogrzewany. Kiedyś...

Ze słów parafian wynika, że od dłuższego czasu świątynia w ogóle nie jest ogrzewana. Kaloryfery są zupełnie zimne. Według naszych rozmówców jeszcze ponad rok temu ogrzewanie było. – Słabe, bo słabe, ale było. Źródłem ciepła był kocioł w kotłowni, który zasilał i nadal zasila ciepłem budynek plebani – wyjaśniają parafianie. – Ksiądz proboszcz zdecydował jednak, że chce podłączyć kościół do ciepłociągu i prawdopodobnie, bo tego nie wiemy na pewno, zakręcił albo zlikwidował rurki, którymi płynęło ciepło z kotłowni do świątyni. Fakt jest taki, że podłączenia do ciepłociągu nadal nie ma, no i tak marzniemy. Rozumiemy, że ogrzewania może nie być z powodu awarii. Ale tutaj chodzi o to, że nie ma go wcale – ubolewają.

Czekają na ciepłociąg

Parafianie powiedzieli nam, że ksiądz proboszcz zbierał pieniądze na wykonanie przyłącza do ciepłociągu. – W pewnym momencie na jednej z mszy usłyszeliśmy, że uzbierał środki, ale z tej puli musiał wziąć część na zakup nowego rzutnika, który wyświetla teksty pieśni podczas mszy. Musiał kupić kolejny rzutnik, bo poprzednie się psuły, między innymi na skutek zimna. A o tym, kiedy wykona przyłącze, nie wspomina wcale – twierdzą parafianie.

Ile wskazał termometr?

W święto Trzech Króli wybraliśmy się na mszę do kościoła na Orłowcu z termometrem. Na zewnątrz były już minusowe temperatury, ale było to przed falą naprawdę siarczystych mrozów. Kaloryfery były lodowate. Temperatura w świątyni wynosiła 2 stopnie Celsjusza. Stojąc przy witrażach i przy drzwiach z kościoła było jeszcze zimniej – minus 2 stopnie. Woda święcona w kropielnicy pokryła się cienką warstwą lodu.

Próby kontaktu

Próbowaliśmy porozmawiać z księdzem proboszczem na temat braku ogrzewania. Przy każdej próbie kontaktu słyszeliśmy, że księdza nie ma, a kiedy telefonowaliśmy o wyznaczonej godzinie, nikt się nie zgłaszał. Wreszcie zostawiliśmy nasz numer telefonu w kancelarii z prośbą o kontakt w opisywanej sprawie. Niestety, bez odzewu.