Poniedziałek, 30 listopada 2020

imieniny: Andrzeja, Justyny, Konstantego

RSS

Epidemia na Śląsku:

Zamknęli najważniejszy oddział w szpitalu!

01.10.2019 00:00 sub

Ziścił się czarny scenariusz. Oddział chirurgiczny w szpitalu w Wodzisławiu Śl. został czasowo zawieszony. Przez co najmniej trzy miesiące nie będzie działał. Pacjenci są w szoku.

WODZISŁAW ŚL. Poważny kryzys w szpitalu w Wodzisławiu Śl. 30 września o godz. 15.00 na trzy miesiące zawieszono pracę oddziału chirurgii ogólnej.

– Sytuacja jest bardzo trudna - mówi wprost nowy dyrektor szpitala Krzysztof Kowalik, który kieruje lecznicą od 1 września. Okazuje się, że w czerwcu 4 chirurgów złożyło wypowiedzenia. Obowiązywał ich trzymiesięczny okres wypowiedzenia. Z końcem września odeszli. Brak tych lekarzy jeszcze by pozwalał na funkcjonowanie oddziału. Niestety w piątek 27 września kolejna osoba z zespołu lekarskiego przyniosła zwolnienie chorobowe. Oddział chirurgiczny w tak okrojonym składzie nie może działać. Po pierwsze - nie spełniałby wymogów Narodowego Funduszu Zdrowia. Po drugie - narażałoby to na niebezpieczeństwo zarówno pacjentów, jak i personel. - Z uwagi na to, że w piątek po południu otrzymałem L4 od jednego z lekarzy, byłem zmuszony podjąć decyzję o czasowym zawieszeniu działalności oddziału - mówi dyrektor Kowalik.

Wielu mieszkańców powiatu nie kryje niepokoju. - Przecież chirurgia to kluczowy oddział w szpitalu! A co z pacjentami z wypadków? Co z osobami w stanach nagłych? - pyta nas wiele osób.

Dyżur, sąsiednie szpitale

Pytaliśmy dyrektora Kowalika, jak będzie wyglądać praca szpitala bez oddziału chirurgii ogólnej. Ten odpowiada, że szpital w Wodzisławiu Śl. i Rydułtowach podpisał umowy z ościennymi szpitalami w Jastrzębiu, Rybniku i Raciborzu. Tam będą trafiać pacjenci wymagający interwencji zespołu chirurgów. Natomiast na miejscu - w szpitalu w Wodzisławiu - przez 24 godziny na dobę będzie dyżurował chirurg w izbie przyjęć. Będzie on konsultował pacjentów i zaopatrywał ich ambulatoryjnie. A co z pacjentami planowymi? Takimi, którzy są zapisani na liście oczekujących? Okazuje się, że będą mieli wyznaczone terminy przyjęcia po okresie zawieszenia oddziału, czyli od stycznia 2020 r. Natomiast pacjentom, którzy z powodu czasowego zawieszenia oddziału zdecydują się na leczenie w innym szpitalu, będą wydawane oryginały skierowań. O czasowym zawieszeniu oddziału został już powiadomiony NFZ, pismo otrzymał też wojewoda śląski.

– Będziemy robić wszystko, by okres zawieszenia był jak najkrótszy - podkreśla dyrektor szpitala. Ale żeby to się udało, trzeba ściągnąć chirurgów. Trwają rozmowy z trzema zespołami lekarskimi. Zarówno z lekarzami, którzy już pracowali w Wodzisławiu, jak i z dwoma innymi zespołami. - Zakładamy, że w ciągu maksymalnie trzech miesięcy uda się przywrócić funkcjonowanie oddziału - wierzy dyrektor.

Z innych oddziałów lekarze również odchodzą

Braki kadrowe to obecnie największa bolączka szpitala. Wypowiedzenia dotyczą nie tylko lekarzy z chirurgii. - Na chwilę obecną są jeszcze 2 wypowiedzenia z interny w Wodzisławiu, 6 z interny w Rydułtowach, 5 ortopedów, 1 z izby przyjęć, 8 ginekologów i 20 pielęgniarek, z czego 2 zdecydowały się wycofać wypowiedzenia - mówił na ostatniej sesji rady powiatu dyrektor Krzysztof Kowalik. Dodał, że wypowiedzenia były składane w czerwcu, lipcu i sierpniu.

O problemie braku lekarzy dyrektor Kowalik mówił też na konferencji prasowej. - Jest problem z zabezpieczeniem dyżurów lekarskich na każdy kolejny dzień. Tak naprawdę codziennie rano zastanawiamy się kogo poprosić, by przyjął dyżur kolejnego dnia - przyznał. W jaki sposób zamierza poprawić sytuację? Skoro wiadomo, że na rynku pracy brakuje specjalistów. Odpowiada, że same ogłoszenia nie wystarczą. Trzeba wykorzystywać kontakty. - Odbywa się to w taki sposób, że wykorzystujemy kontakty zawodowe i rozmawiamy, przekonujemy lekarzy, by chcieli pracować w Wodzisławiu i Rydułtowach. Część lekarzy zastanawia się, czy podjąć decyzję na „tak” czy na „nie”. Najbliższe tygodnie będą decydujące - zapowiadał.

Problemem jest także niedobór pielęgniarek. - Odpływ personelu jest dosyć znaczny, to w zasadzie największy problem szpitala - podkreślał dyrektor.

Spotkania z załogą

Dyrektor Kowalik, który pracuje dopiero od miesiąca, przekazał, że w pierwszych dniach pracy spotkał się z pracownikami różnych komórek szpitala. - Chciałem ich wysłuchać, tego jakie mają problemy, z czym borykają się na co dzień - powiedział. - Bardzo pozytywnie uderzyło mnie nastawienie załogi do tego szpitala. Wcześniej nie spotkałem się z aż takim zaangażowaniem pracowników w ratowanie szpitala - chwalił załogę. - To coś, co bardzo buduje - stwierdził. Przyznał też, że oczywiście każda z grup zawodowych ma swoje oczekiwania. Nie tylko płacowe, ale też dotyczące organizacji pracy. - Każdą z tych grup poprosiłem o kredyt zaufania. O czas na to, bym mógł zapoznać się z sytuacją zakładu. Potem będziemy mogli wrócić do tych rozmów - zadeklarował.

Izba do poprawy

Jedne z pierwszych działań nowego dyrektora mają być też nakierowane na funkcjonowanie izby przyjęć. - Izba przyjęć to wizytówka szpitala. Pierwszy kontakt pacjenta ze szpitalem. Dlatego chciałbym, żebyśmy w pierwszej kolejności poprawili funkcjonowanie izby. Tak aby zarówno pacjenci czuli się bezpiecznie i mieli odpowiednio realizowane świadczenia zdrowotne, ale żeby jednocześnie personel szpitala mógł czuć się bezpiecznie - powiedział Kowalik.

Koszty

Nowy dyrektor zamierza podejmować działania związane z racjonalizacją kosztów. Ale tak - jak podkreślał - „by nie uderzały one w pacjenta”. - Przyglądamy się umowom na usługi obce, zawartym przez poprzednią dyrekcję. Nie chcę wyrokować czy są dobre czy złe, ale uważam, że analiza jest konieczna. Bo musimy mieć na uwadze koszty funkcjonowania szpitala - mówił. (mak)

Krzysztof Kowalik ma 47 lat. Ukończył m.in. Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. W latach 1999-2003 był kierownikiem działu organizacyjnego w Śląskiej Regionalnej Kasie Chorych w Katowicach, następnie przez trzynaście lat naczelnikiem wydziału odpowiadającego za organizację, obsługę prawną, kadry oraz szkolenia w Śląskim Oddziale Wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia w Katowicach. Był dyrektorem Okręgowego Szpitala Kolejowego w Katowicach oraz zastępcą dyrektora ds. administracyjno-technicznych Szpitala Miejskiego w Rudzie Śl. - Moje ostatnie miejsce pracy to szpital MSWiA w Katowicach, gdzie zajmowałem się kontraktowaniem świadczeń i koordynacją rozliczania tych świadczeń z NFZ - powiedział dziennikarzom nowy dyrektor Krzysztof Kowalik.

  • Numer: 40 (984)
  • Data wydania: 01.10.19
Czytaj e-gazetę