Sobota, 17 kwietnia 2021

imieniny: Roberta, Rudolfa, Stefana

RSS

Prezydent kontra rada. Zaczyna się gra o budżet 2018

21.11.2017 00:00 red.

Czy w rok wyborczy wejdziemy z rekordowym poziomem inwestycji miejskich? Taki projekt budżetu dla Raciborza złożył prezydent Mirosław Lenk. Teoretycznie jego radni mają przewagę w samorządzie, ale z dyscypliną głosowania bywa różnie.

W ostatnim roku swych rządów prezydent Lenk podnosi poprzeczkę wydatków inwestycyjnych. Odkąd objął urząd w 2006 roku ich poziom wzrósł o 466%. W stosunku do poprzednich lat plan wydatków proponowany przed prezydenta Lenka jest brawurowy. Gdy z porównania wyłączyć budżety z budową kanalizacji w dzielnicach, to jest to najbardziej inwestycyjny budżet miejski w ciągu trzech kadencji obecnego włodarza Raciborza.

W latach 2006–2017 na inwestycje miejskie przeznaczono rocznie od 8 do 36 mln zł, ale dominowały wydatki na poziomie 18–21 mln zł. Tylko gdy budowano kanalizację (ze środków unijnych) było to nawet 68 mln zł. W 2018 roku zaplanowano 38,3 mln zł. W magistracie podają, że dynamika wydatków inwestycyjnych w Raciborzu w latach 2005–2018 (rządy ekipy M. Lenka) wyniosła 466%.

Obecny szef komisji budżetu Jan Wiecha dzieli inwestycje na: 1. priorytetowe – takie na już; 2. ważne – z którymi można zaczekać i 3. rezerwowe – do realizacji gdy pojawią się możliwości finansowe. Podział inwestycji wg Mirosława Lenka jest nieco inny: 1. wymagające wykorzystania środków europejskich; 2. łączące się z już rozpoczętymi przedsięwzięciami; 3. mające wpływ na funkcjonowanie miasta, ale brakuje nań pieniędzy.

Poziom inwestowania w Raciborzu jest zdaniem J. Wiechy „taki średni, jak w kraju”. Plasujemy się w okolicy 150 miejsca w Polsce na 2500 gmin. Rankig sporządza „Rzeczpospolita”. W przeszłości byliśmy w pierwszej 10. tego zestawienia, ale wtedy budowano w dzielnicach kanalizację.

Przewodniczącego Wiechę dziwi, że w dyskusji nad konstrukcją budżetu łatwo przechodzą wielkie inwestycje jak stadion miejski czy park Jordanowski, kosztujące miliony złotych, a spory potrafią toczyć się o przedsięwzięcia wymagające ledwie dziesiątków tysięcy złotych. – Czy te wagi są właściwe? – pyta i często wraca do niezrealizowanego w tym roku Festiwalu Średniowiecznego, gdzie jego zdaniem magistrat niepotrzebnie poskąpił środków Drengom.

Prezydent sporządził projekt budżetu na 2018 rok i przyznaje, że „państwo radni mogą projekt budżetu przewracać na prawo, lewo, w bok i do góry”. – Moje propozycje rada może uznać za nieistotne. Można parku Jordanowskiego nie robić czy zrezygnować z wymiany oświetlenia ulicznego lub termomodernizacji miejskich kamienic – wylicza prezydent.

Jan Wiecha zaproponował w październiku by jego komisja pochyliła się nad propozycjami inwestycji na 2018 rok. Pierwszy skorzystał Franciszek Mandrysz – poprzednik na fotelu zajmownym przez Wiechę. Chciałby m.in. przebudowy drogi gminnej przy ul. Grobla w Markowicach aby była dostosowana do ruchu w dwóch kierunkach; postulował też budowę chodnika przy ul. Odrodzenia, bo nowe osiedle na Słonecznym Stoku nie ma pieszego połączenia z resztą Markowic. Mandrysz był jedynym, który zdecydował się wtedy na konkretne propozycje. Nie ma ich w projekcie prezydenckim. Kolega Mandrysza z opozycji – Zbigniew Sokolik twierdzi, że to dlatego, bo radni nie siedzą po właściwej – rządzącej – części rady miasta. Gdy to mówił, Mirosław Lenk replikował: gdyby 23 radnych złożyło teraz swoje propozycje to wyszedłby drugi, nowy budżet na 2018 rok.

Leon Fiołka szef klubu Nasze Miasto uważa, że opozycja nie ma właściwie już nad czym dyskutować bo prezydent przedkłada dokument nad którym pozostaje tylko zagłosować. Ubolewa, że w ostatnim budżecie kadencji „brak pewnych rzeczy, które się obiecywało od trzech lat i nie są do dziś zrobione”. Fiołka wymienia np. oświetlenie ulicy Brzeskiej pod tzw. lasem Bismarck.

F. Mandrysz chciałby dyskusji nad kształtem przyszłorocznego budżetu by „dostosować go do realiów”. Poza tym uważa, że prezydent miasta musi mieć pewną pulę pieniędzy na zgłoszenia radnych. – Tak zawsze było, jak chce znaleźć to znajdzie – oznajmił w trakcie posiedzenia komisji budżetu.

Nie tylko wydatki spędzają sen z oczu włodarzowi i radnym. Skarbnik miasta w dokumencie z finansami Raciborza na przyszły rok napisała, że największym zagrożeniem dotyczącym realizacji budżetu są wydatki na oświatę, rosnące lawinowo mimo malejącej liczby uczniów. Jeszcze w październiku trzeba było poszukać w skarbcu miejskim dodatkowych 2 mln zł na oświatę. Takie zagrożenia i ambitne plany inwestycyjne prezydenta sprawiły, że deficyt budżetowy wynoszący blisko 17 mln zł trzeba będzie pokryć m.in. z emisji obligacji komunalnych na kwotę 5,6 mln zł.

Mariusz Weidner


Priorytety Mirosława Lenka

1. Remont ulicy Kościuszki (wspólny projekt ze starostwem)

2. Remonty kamienic miejskich (ocieplenie) na kwotę 8 mln zł

3. Inwestycje na nowym osiedlu na Ocicach – ul. Chorwackiej

6. Poszerzenie Strefy Ekonomicznej na Ostrogu

7. Budowa mieszkań komunalnych na Łąkowej – łączne nakłady w ciągu trzech lat wyniosą 12 mln zł

9. Budowa boiska dla SP13 za około 1 mln zł

10. Przebudowa starej komendy policji za 6 mln zł

11. Kanalizacja na Łąkowej (rozwiązanie problemu Nowych Zagród)

12. Wymiana oświetlenia ulicznego za 2,5 mln zł

13. Nowy park Jordanowski – 1,5 mln zł

14. Remont Strzechy o wartości 2 mln zł

  • Numer: 47 (1327)
  • Data wydania: 21.11.17
Czytaj e-gazetę