Sobota, 21 września 2019

imieniny: Jonasza, Mateusza, Hipolita

RSS

Bezdomnym dać dach nad głowę

08.03.2016 00:00 red

Z cyklu: uczynki miłosierdzia

ks. Jan Szywalski przedstawia

„Lisy mają nory i ptaki swoje gniazda, a Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by mógł głowę skłonić” (Mt 8,19) – skarży się Pan Jezus. Był wędrownym nauczycielem. Gdy opuścił rodzinny Nazaret, szedł przez miasta i wioski głosząc Ewangelię i przyjmował gościnę tam, gdzie Go zapraszano. Wiemy, że był w domu Szymona Piotra, Zacheusza, Mateusza, czy faryzeusza Szymona. Może częściej przebywał w domu przyjaciela Łazarza i jego sióstr w Betanii.

W styczniu 1945 r. zbliżał front do mojej rodzinnej miejscowości. Kazano nam się ewakuować się na lewą stronę Odry. Po 15 km zatrzymaliśmy się w wiosce, bezradni, nie wiedząc co będzie dalej. Takich uciekinierów, jak my, było wielu i wioska była przepełniona. Czy przyjmie ktoś matkę z trójką dzieci? Po dłuższym poszukiwaniu znaleźliśmy miejsce w domu pewnej rodziny. Mieszkaliśmy razem przez 3 miesiące, a powojenna przyjaźń trwała bardzo długo.

Czy istnieje dziś problem bezdomności?

Od 1994 r. jest w Raciborzu Dom dla Bezdomnych. Ongiś był to olbrzymi budynek przy ul. Topolowej, dziś jest przy ul. Wiejskiej w Górnych Ocicach. Nosi piękną nazwę „Arka N” i jest prowadzony przez Stowarzyszenie Przyjaciół Człowieka „Tęcza”. Od dwóch lat zarządza tym domem Dominika Kapuścik.

– Czy istnieje dziś w Raciborzu problem bezdomności przy tylu pustych domach i opuszczonych mieszkaniach? Mieszkańców Raciborza ciągle ubywa.

– Istnieje, bo to nie jest problem braku mieszkań, ani złej gospodarki mieszkaniowej. Bezdomność to najczęściej końcowy etap różnych przyczyn. U nas przyczyną bezdomności najczęściej jest uzależnienie.

– Głównie od alkoholu?

– Tak. Ludzie na pewnym etapie nie otrzymali pomocy, albo się o nią nie ubiegali. Ja widzę to jak efekt klocków domina: kolejno nakładają się powody, jedna przyczyna pociąga następną. Zaczyna się zwykle od uzależnienia, następuje utrata pracy, nie ma więc pieniędzy na utrzymanie i płacenie za mieszkanie, następuje eksmisja. Zazębiają się przyczyny i skutki. Większość z naszych podopiecznych zostaje na szczęście skierowana do Arki przez Ośrodek Pomocy Społecznej w Raciborzu, inni trafiają w sezonie ochronnym do noclegowni.

– Dlaczego od razu nie przychodzą tutaj?

– Bo podstawowym wymogiem jest trzeźwość.

– Bezwzględna?

– Bezwzględna. Nie jest do sprawdzenia, gdy są poza ośrodkiem lub noclegownią. Na miejscu wszyscy muszą się bezwzględnie stosować do regulaminu.

– Bez miłosierdzia?

– Za złamanie regulaminu nie od razu się kogoś wypisuje dyscyplinarnie; to jest człowiek. Proponuję: „albo pan podejmie leczenie odwykowe – na przykład na stacjonarnej terapii, albo na mityngach AA – albo opuści ten dom”.

– I to pomaga?

– Tak; staramy się realizować Gminny Program Wychodzenia z Bezdomności, posiadający trzy stopnie.

Na początku przyjmujemy kogoś do noclegowni. Takowa jest czynna od listopada do marca, otwarta od 18.00 wieczorem do 8.00 rano. Jeżeli dany człowiek przychodzi do noclegowni regularnie oraz trzeźwy, staramy się przyjąć go do Ośrodka. To jest II stopień. Zaczyna go obowiązywać regulamin.

Stopień III jest wtedy, gdy otrzymuje mieszkanie z zasobów miasta. Nie opuszcza naszego domu bez wsparcia: dalej korzystać może z naszej pomocy w postaci porad kadry Arki, czy ośrodkowego psychologa, otrzymuje pewne wyposażenie mieszkania, a więc pościel, ręczniki, meble – to, czym dysponujemy z darów od innych ludzi.

– Jaki jest procent osób, którym się to udaje?

– Za mojej prawie dwuletniej pracy tutaj trzech panów otrzymało mieszkanie z zasobów gminy i z powodzeniem prowadzą swoje gospodarstwa domowe. Mamy z nimi kontakt; wszystko w porządku.

– Najgorzej chyba z pracą?

– Czterech naszych podopiecznych pracuje na pełnym etacie.

– Na ilu mieszkańców domu?

– Obecnie mieszkają u nas 43 osoby. Jest wśród nich kilku inwalidów na wózkach, są renciści i emeryci. W noclegowni jest 14 miejsc, ale nocuje obecnie od 20 do 25 osób. Mimo łagodnej zimy noclegownia jest przepełniona. Przerażającym i niepokojącym zjawiskiem jest to, że przychodzą do nas osoby coraz młodsze, trzydziestolatki…

– Sezon w noclegowni się skończy. Co dalej?

– Noclegownia jest otwarta do 31 marca; z naszymi wychowawcami będziemy decydować kogo możemy przyjąć do schroniska całodobowego.

– Ilu ma szansę?

– Tylu, ile jest miejsc wolnych w ośrodku. Skierujemy do Arki dwóch panów.

– Na ile bezrobocie jest przyczyną bezdomności?

– Według mnie nie jest to główna przyczyna bezdomności w naszej gminie. Jestem zdania, że kto chce pracować, pracę znajduje.

– A rozpad rodziny, jako przyczyna?

– Rozpad więzi rodzinnych jest w pewnym stopniu przyczyną skierowania do Arki N i tak na przykład naszymi mieszkańcami są 18-latkowie wyrzuceni przez rodziców z różnych przyczyn, są schorowani mężowie, którzy wymagają znacznej opieki, są staruszkowie wyrzuceni z domu jak niepotrzebny mebel. Lecz tak jak podkreśliłam, wcześniej bardzo ciężko czasem poznać i odróżnić skutek od przyczyny: np. alkohol – bezdomność, czy bezdomność – alkohol.

Do każdego przypadku trzeba podejść indywidualnie .

– Czy pobyt w Ośrodku jest czasowo ograniczony?

– Nie ma ograniczenia czasowego, lecz misją moją oraz całej kadry Arki jest taka praca z bezdomnym aby do minimum skrócić czas jego pobytu w ośrodku, aby nasz podopieczny nie zaznał ośrodkowej stagnacji, aby wpoić mu chęć walki o siebie i swój przyszły dom.

– Kto utrzymuje Ośrodek, kto finansuje Arkę?

– W głównej mierze Urząd Miasta w Raciborzu, ważnymi darczyńcami jest również społeczność lokalna. Od wielu lat cukiernia pana Malcharczyka wspomaga nas pieczywem, mieszkańcy Raciborza przynoszą odzież, Caritas parafialny z Ocic urządził zbiórkę pościeli i ręczników bogato zaopatrując nas przed sezonem noclegowni. Oczywiście mieszkańcy Domu dla Bezdomnych posiadający dochód zobowiązani są pokrywać koszt pobytu według obowiązującego regulaminu odpłatności.

– Byłem na poświęceniu tego nowego domu tu w Ocicach w 2009 roku. Uchodził za najlepszy w całej Polsce.

– Warunki mieszkaniowe uznać mogę po prostu za domowe. Pokoje są dwu, lub trzyosobowe, łazienki dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. W Arce N zatrudnionych jest dwóch wychowawców, dwie kucharki, opiekunka medyczna, pielęgniarka oraz pracownik techniczny. Pracując z naszymi podopiecznymi nie patrzymy na nich przez pryzmat bezdomnego, dla nas to po prostu człowiek, który w danym momencie swojego życia wymaga wsparcia i tu je znajduje. Przecież wspólny jest dom, wspólny jest cel.

Nazwą Ośrodka jest „Arka N” – N jak Nadzieja. Przyjmując do ośrodka nową osobę zawsze powtarzam jej: „Zrób tak, aby Arka i Ty z nią nie zatonęła, drugiej szansy możesz nie mieć”.


Gdy spotykamy bezradnego bezdomnego... Dzwońmy na numer służb alarmowych (Straż Miejska, Policja lub do Ośrodka Pomocy Społecznej w Raciborzu, ul. Sienkiewicza 1 (32 415 26 50) lub bezpośrednio do naszego domu: na ul. Wiejską 18a (32 415 51 69).

  • Numer: 10 (1242)
  • Data wydania: 08.03.16
Czytaj e-gazetę