Czwartek, 22 kwietnia 2021

imieniny: Leona, Kai, Heliodora

RSS

Służba zdrowia to priorytet

01.01.2003 00:00
Największym wyzwaniem tej kadencji jest sprawne funkcjonowanie szpitala i całej służby zdrowia - przekonuje starosta Henryk Siedlaczek w wywiadzie dla Nowin Raciborskich.

Był Pan we władzach powiatu poprzedniej kadencji, teraz jest starostą raciborskim. Co w kadencji 2002-2006 będzie absorbować Pana szczególną uwagę?
Największe wyzwanie to szpital i cała służba zdrowia, szczególnie w obecnej sytuacji w kraju. Czeka nas reforma systemu opieki zdrowotnej. W listopadzie Śląska Regionalna Kasa Chorych zdecydowała obniżyć kontrakty. Wiemy więc, że pieniędzy na służbę zdrowia jest mniej i prawdopodobnie po utworzeniu Narodowego Funduszu nie będzie ich wcale więcej. Powiat jest organem założycielskim dla szpitala i odpowiedzialnym za jego funkcjonowanie. Przy obecnym, niższym niż jeszcze kilka miesięcy temu poziomie finansowania o to sprawne funkcjonowanie będzie niezwykle trudno.

Czy problemem są tu długi szpitala?
Nie ukrywam, że tak. Już w poprzedniej kadencji powstał program naprawczy, który opracowała i realizuje obecna dyrekcja. Realia wciąż jednak się zmieniają. Obniżka kontraktów i brak perspektyw na zwiększenie wpływów w najbliższym czasie powoduje konieczność ponownego zbilansowania działalności szpitala, wskazania dalszych kierunków działań, które pozwolą uniknąć generowania kolejnych strat.

Do tego dochodzi problem z budową nowego szpitala przy ul. Gamowskiej...
Dziś możemy sobie „pogdybać”, że przeznaczenie wszystkich wyłożonych dotąd pieniędzy na gruntowną modernizację starego szpitala przy ul. Bema załatwiałoby wszystkie nasze problemy. Stało się inaczej. Ulegamy dalej gigantomanii z czasów PRL-u. Buduje się potężny obiekt, o którym już dziś wiemy, że nie zdołamy go utrzymać. Na dodatek na dokończenie prac, tak na dobrą sprawę, potrzeba około 200 mln zł, a jak wiadomo nie ma ich ani powiat, ani państwo. Poziom finansowania jest na tyle niezadowalający, iż nikt rozsądny nie pokusi się o wskazanie choćby nawet przybliżonej daty zakończenia tej inwestycji.

Co to oznacza w praktyce?
W praktyce nic poza tym, że szpital ten jest wielkim problemem. Inwestycja będzie oczywiście kontynuowana, ale na tym etapie niezbędne jest zawężenie dotychczasowego rozmachu, skorygowanie planu funkcjonalnego. Najogólniej mówiąc, chodzi o to, by budować to, co jest naprawdę niezbędne, szybko zakończyć pracę, a ewentualnie potem myśleć o dodatkowych rzeczach. Oczywiście musimy nadal naciskać posłów naszego regionu i to z wszystkich opcji politycznych, by wspierali nas w staraniach o pieniądze z budżetu państwa.

Powiat zarządza całą oświatą ponadgimnazjalną. Wiadomo, że ostatnie cztery lata nie wystarczyły, by poprawić stan placówek.
Poprzednia Rada Powiatu przyjęła kierunki działań w zakresie poprawy stanu bazy i nie przewiduję tu żadnych zmian. Po prostu będziemy konsekwentnie realizować te zadania, które już przed sobą postawiliśmy. Przypomnę, że zrobiono nowy dach i łącznik w I LO i nowoczesną kotłownię w II LO. Teraz planujemy odnowić wiele rzeczy w Zespole Szkół Ekonomicznych, m.in. dach, wewnętrzne instalacje i okna. Generalnie w całej kadencji na inwestycje w oświacie chcemy wydawać 6 mln zł.

Czy nie zabraknie pieniędzy?
Oczywiście nie ma ich tyle, ile byśmy sobie życzyli, ale nie można powiedzieć, że tkwimy w jakiejś zapaści. Po prostu musimy oszczędnie gospodarować tym, co mamy.

Nasz kraj stanie się w 2004 r. członkiem Unii Europejskiej. Pojawia się możliwość pozyskania pieniędzy na realizację wielu ważnych inwestycji. Czy na dodatkowe środki liczy też powiat?
Z pieniędzy tych skorzystają głównie gminy, bo one mają tzw. środki własne, czyli dochody z podatków i opłat lokalnych, które mogą dowolnie dzielić. Mają więc środki na tzw. udział własny, niezbędny przy staraniach o unijne dotacje. Na budżet powiatu składają się głównie dotacje i subwencje z budżetu państwa, więc nie możemy zakładać, że przed nami wielkie inwestycje za pieniądze z UE. Pozostaje nam rola koordynatora. Mamy referat promocji i integracji europejskiej, który zajmie się pozyskiwaniem informacji o unijnej pomocy, jak i pomocą przy składaniu wniosków. W wielu małych gminach brak odpowiednich służb. Chcemy też koordynować przedsięwzięcia o charakterze ponadgminnym.

Czy w innych sferach działań naszego powiatu przewidywane są zmiany?
Te zmiany będą wynikały z konieczności reagowania na to, co się wydarzy, bo wszystkiego nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Muszę jednak powiedzieć, że nasze jednostki działają dobrze, a jedynym problemem, nieraz nie do przeskoczenia, jest brak pieniędzy.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Grzegorz Wawoczny

  • Numer: 1 (560)
  • Data wydania: 01.01.03