Niedziela, 20 czerwca 2021

imieniny: Bogny, Florentyny, Bożeny

RSS

Dlaczego Mirosław Lenk użył na sesji słów: "na odwal"?

31.05.2021 06:55 | 10 komentarzy | ma.w

Zaczęło się od niewinnej wymiany uprzejmości między byłym prezydentem, a jego odwieczną oponentką Anną Ronin. Dalsza relacja tej pary wracała do normy, aż w końcu doszło do wyrzutów w stronę Dariusza Polowego, że ten zaprasza do współpracy, przy okazji kopiąc partnera. I Lenk oskarżył duet Ronin - Polowy o ustawkę na sesji.

Dlaczego Mirosław Lenk użył na sesji słów: "na odwal"?
Były prezydent Mirosław Lenk mówił na sesji swemu następcy, że Polowy sprawił mu przykrość
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

To kolejny odcinek "serialu" o wyłączeniu z miejskiego systemu gospodarki odpadami nieruchomości niezamieszkałych (jak mówi prezydent Polowy - marketów i firm, ale są w tej grupie także np. cmentarze i ogródki działkowe). Włodarz przedłożył radnym projekt uchwały, co czyni regularnie od października, a ci kolejny raz nie udzielili jej poparcia.

Krok dalej, czy krok w tył?

Zanim to zrobili, tematem zainteresowała się radna Anna Ronin. Była ciekawa czy zapowiedzi z ubiegłej sesji, przedstawione tam przez radnego Mirosława Lenka, zostały zrealizowane. Chodziło jej o spotkanie w sprawie wywozu śmieci z marketów i firm, zaplanowane na maj przez byłego prezydenta. - Są jakieś uzgodnienia po tym spotkaniu? Jesteśmy krok dalej czy w tył? Podejmijmy dziś decyzję - zaapelowała do Lenka.

Ten stwierdził, że dwa razy rozmawiał na ten temat z wiceprezydentem Koniecznym, ale nie doszli do porozumienia. Przyznał, że chciał organizacji spotkania z przedstawicielami marketów i kilku firm, dużych i średnich. Chodziło mu o grono reprezentatywne. - Jakiegoś zlotu przedsiębiorców nie zrobimy - wyjaśnił. Według Lenka radnym byłoby łatwiej podjąć decyzję w sprawie propozycji prezydenta, gdyby wcześniej wysondowali, co sądzą o tych regulacjach bezpośrednio zainteresowani. - Może zrozumieją problem po stronie samorządów i może będzie nam łatwiej procedować. Nie zakładam, że wszyscy powiedzą wspaniały pomysł, ale oni mają swoje misje w zakresie ekologii czy zagospodarowania odpadów - tłumaczył swoją ideę ekswłodarz Raciborza.

Zadeklarował się jako pośrednik takiego spotkania, ale nie samodzielny organizator. - Sam tego nie zrobię, bo moje oddziaływanie jako radnego jest zbyt małe - ocenił.

Przeciąganie nie ma sensu

Anna Ronin nie kryła swego rozczarowania. Myślała, że to spotkanie już się odbyło. Żałowała, że minął miesiąc i nie ma spodziewanego efektu. - Jak się uda je w końcu zorganizować, to będę gratulować. Jeśli przyjdą szefowie koncernów i jak się zgodzą, żeby ich wyłączyć. Osobiście nie zakładam, żeby to nastąpiło. Dla nich to większe obciążenie finansowe - stwierdziła niezależna radna.

Anna Ronin radna niezależna chce by Rada Miasta Racibórz była decyzyjna

Zdaniem Ronin dalsze przeciąganie sprawy nie ma sensu. - Chyba że widzi się w tym sens - zauważyła. Powołała się na wystąpienie na sesji posłanki Gabrieli Lenartowicz, która nie mówiła radnym, że toczą się w sejmie prace w sprawie stawek dla gmin jeśli chodzi o wywóz śmieci z marketów i firm.

- Wciąż tracimy pieniądze, bo mija już pół roku. Trzeba to zastopować i podejść do głosowania - przekonywała.

Łatwiej będzie podjąć decyzję

Mirosław Lenk bronił się przed uwagami Ronin. Jest zdania, że to problem wspólny i z przedsiębiorcami należy porozmawiać. - Nie widzę zaniechania ze swojej strony, nie obwiniajmy się, po czyjej stronie jest teraz piłka. Radni potrzebują sygnału ze strony przedsiębiorców, a jak dotąd to płynie do nich przekaz z urzędu, że obarczamy ich winą za niedofinansowanie miejskiego systemu gospodarki odpadami - skwitował Lenk.

Były prezydent zorganizował w komisji budżetowej spotkanie z przedstawicielami Raciborskiej Izby Gospodarczej. - Marketów w niej nie ma, ale duże firmy są. Nie trzeba zapraszać prezesów z Niemiec, bo tu są szefowie zakładów. Jak będzie od nich sygnał, że nie są tym zainteresowani, to będzie nam łatwiej podjąć decyzję - oznajmił M. Lenk.

W dyskusję włączył się przewodniczący rady Marian Czerner, który stwierdził, że wyprostuje wypowiedź Anny Ronin. On w wystąpieniu posłanki Lenartowicz na sesji usłyszał, że w trzecim kwartale tego roku, oczekiwany przez Miasto projekt uchwały dotyczącej stawek za wywóz śmieci z nieruchomości niezamieszkałych trafi pod obrady sejmu. - To się dzieje i będzie działo się stosunkowo szybko. Z tego co wiem, ministerstwo jest zdeterminowane, aby to się stało w tym roku. Jestem gotów podjąć rękawicę z wiceprezydentem Dominikiem Koniecznym o rację, że tak się stanie - podkreślił M. Czerner.

Polowy cytował protokół

W sukurs Annie Ronin pospieszył prezydent Raciborza Dariusz Polowy. Zacytował protokół z kwietniowej sesji rady. Tam Mirosław Lenk podał, że po dwugodzinnej dyskusji z szefami RIG na posiedzeniu komisji budżetu, obiecano sobie kolejne spotkanie z szerszym gronem uczestników, żeby wyjaśnić temat dogłębnie. Radna Ronin pytała wówczas, w jakim czasie ma odbyć się to spotkanie i co będzie, jak po nim nadal zdania będą podzielone. Usłyszała wtedy od Lenka, że ten chce to przeprowadzić do następnego, czyli majowego posiedzenia komisji i temat załatwić do sesji w maju. Przewodniczący Czerner zastrzegł wtedy, że terminowych deklaracji nie składa.

- Mirosław Lenk zobowiązał się do organizacji takich spotkań. Wyznaczył termin. Jestem zdziwiony, że spotkań nie było - skwitował Dariusz Polowy.

To wystąpienie podirytowało Lenka, który ocenił wystąpienia Ronin i Polowego jako zaplanowaną akcję. - Bardzo nie lubię takich sytuacji. Pan prezydent cytuje protokół i wiem, co mówiłem, ale wiem, co mogę zrobić. Nigdzie nie powiedziałem, że zrobię to osobiście. Prosiłem pana Koniecznego, bo bez pana prezydenta nie jestem w stanie doprowadzić do takiego spotkania. Dzwoniłem w tej sprawie, a potem się jeszcze przypomniałem. Współpraca w tym zakresie nie jest niczym nagannym, a to, co się dzieje w tej chwili na sesji wygląda na lekką ustawkę - podsumował gorzko Mirosław Lenk.