Wtorek, 16 lipca 2019

imieniny: Mariki, Benity, Dzierżysława

RSS

Ile można dowiedzieć się z raportu VIN? Analiza na przykładzie carVertical

10.07.2019 14:15 | 0 komentarzy | (s)

Krytycy raportów VIN często zwracają uwagę na to, że nie ma w nich żadnych sensacyjnych danych. Czy jednak na pewno? A może jest coś, co warto zauważyć, ale czego nie widać na pierwszy rzut oka? Pod lupę bierzemy raport carVertical i sprawdzamy, ile informacji daje się z niego wycisnąć.

Ile można dowiedzieć się z raportu VIN? Analiza na przykładzie carVertical
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Kilka uwag wstępnych

Na samym początku, żeby mieć pełną jasność, trzeba zaznaczyć, że raporty carVertical trochę różnią się od tych, które do tej pory dominowały na rynku i czerpały dane głównie z zaprzyjaźnionych serwisów internetowych, a zdjęcia „zasysały” z portali ogłoszeniowych. System carVertical przeszukuje znacznie więcej baz danych, więc i ilość uzyskiwanych informacji jest dużo większa. Oczywiście – w teorii nadal możliwe jest, że w takim raporcie coś nie zostanie uwidocznione. Prawda jest taka, że wielu zawodowych cofaczy i januszo-importerów potrafi swoje machlojki nieźle maskować i nie zawsze uda się w sposób automatyczny wykryć każdy przekręt.

Mając ten wstęp za sobą, możemy przyjrzeć się temu, co tak naprawdę można wycisnąć z raportu.

Sprawy oczywiste

Każdy raport zawiera dane podstawowe z rokiem produkcji, rodzajem paliwa, pojemnością silnika i mocą. Choć teoretycznie są to informacje, które można zdobyć naprawdę w wielu miejscach, już tutaj niekiedy czają się niespodzianki. Silniki po swapach, rok w ogłoszeniu podany jako modelowy, a nie rok produkcji, niezgodność mocy silnika i parę innych niespodzianek.

Do oczywistości należy też dodać listę aktywności: kraje rejestracji, wypadków, sprzedaży itd. Możliwość prześledzenia drogi auta od fabryki aż do obecnego właściciela sporo daje – raczej mało prawdopodobne jest, żeby auto w dobrym stanie w ciągu trzech lat dotarło z Czech przez Szwecję, Litwę i Rumunię do Polski.

Lista podstawowa

W raporcie od carVertical – i to jedna z jego największych zalet – znajdują się zdjęcia z różnych okresów eksploatacji. Niby nic, ale jednak zdarza się od czasu do czasu, że na kolejnych zdjęciach samochód, który wyjechał z fabryki jako czerwony, staje się niebieski, a w aktualnym ogłoszeniu jak byk widać, że jest biały. Znów – to, że ktoś pomalował auto, to nic złego, ale warto poszukać powodów tych zmian, szczególnie w przypadku samochodów nowszych.

Kolejne podstawowe informacje to wylistowanie rejestrów kradzionych pojazdów, lista wyposażenia rozkodowana z VIN-u i wykres przebiegu. I tutaj warto się zatrzymać, bo okazuje się, że za tymi podstawowymi danymi mogą stać cenniejsze informacje.

Łączenie danych

W raporcie carVertical wyszczególnione są – czego naprawdę brakuje w innych tego typu usługach – kolejne przeglądy i serwisy. Warto sobie tę linię nałożyć na wykres przebiegu. Jeśli przebieg jest cofnięty, to być może ktoś chciał w ten sposób zamaskować niewykonaną regenerację DPF-u albo wymianę rozrządu? Może te brakujące 30 tysięcy kilometrów to nie jest „błąd komputera”, tylko celowe działanie, które ma pokazać, że pewne wpisy znalezione w książce serwisowej tak naprawdę nie powinny się w niej znaleźć?

Po drugie, warto sobie skorelować zdjęcia z wykresem przebiegu i historią zdarzeń, w których uczestniczył samochód. Być może zmiana przebiegu i koloru zupełnym przypadkiem pokrywa się z czymś, co sprzedający nazwał „drobną stłuczką parkingową”? Takie historie się zdarzają, ale mając tylko część informacji trudno jest dojść do prawdy. Raporty VIN, im bardziej są szczegółowe, tym więcej dają możliwości. Już samo to, że informacje z różnych źródeł są prezentowane obok siebie, daje możliwość weryfikacji deklaracji sprzedawcy. Na koniec warto więc tylko dodać, że raporty carVertical pod tym względem zasługują na pochwałę – są po prostu ładne i czytelne, co też pomaga znaleźć dziurę w całym, a o to przecież chodzi: nie o powierzenie, że ktoś sprze3daje super wóz, tylko o to, żeby znaleźć ten punkt, w którym sprzedający mija się z prawdą.

Materiał zewnętrzny