Niedziela, 25 lipca 2021

imieniny: Krzysztofa, Walentyny, Jakuba

RSS

Tradycje są domeną świętowania

21.12.2013 22:17 | 0 komentarzy | ska

W związku ze zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia podpytaliśmy ks. dr. Jerzego Palińskiego z parafii w Świerklanach o historię świątecznych tradycji, a także samego świętowania.

Tradycje są domeną świętowania
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Red. Skąd wziął się adwent?

ks. dr Jerzy Paliński. „Adventus” z łaciny to przyjście. Tym słowem określano np. przybycie cesarza czy wodza po zwycięskiej bitwie. Później tym słowem określano przyjście Chrystusa, zarówno podczas jego narodzin, jak i na końcu świata. Sam okres adwentu wykształtował się ok. V/VI wieku. Ukształtowały go różne były tradycje: tradycja galijska, która była bardziej radykalna, traktując adwent, jako okres bardziej pokutny, i rzymska podkreślająca radość oczekiwania. Z połączenia tych tradycje powstał dzisiejszy okres adwentu. Dziś mamy w adwencie coś dziwnego. W liturgii mamy kolor fioletowy, nie mamy „Gloria”, czyli „Chwała na wysokości Bogu”, wyglądało by więc, że jest to czas pokutny. Jest to jednak czas radosnego i pobożnego oczekiwania na przyjście Chrystusa. My Polacy przejęliśmy bardziej tradycję galijską, bo w Polsce przez długi czas adwent był okresem pokutnym, choć nie w takim stopniu jak Wielki Post. Dziś adwent nie jest już czasem zakazanym, jak było kiedyś.

Najbardziej znanym zwyczajem adwentowym w Polsce są roraty. Tutaj możemy być dumni z tego, że jest to jeden z nielicznych zwyczajów liturgicznych, które wprowadzili Polacy. Sama msza roratnia to normalny formularz mszalny. Natomiast Polacy od XIV w. nadali roratom charakter uroczysty. Kiedyś używano pochodni, świec, które dzisiaj zastąpiły lampiony. W dawnej Polsce był piękny zwyczaj, podczas rorat w kościele stawiano siedmioramienny świecznik i przedstawiciel każdego stanu ludności, od króla po chłopa, podchodził i zapalając swoją świecę mówił „Jestem gotowy na przyjście Pana”.

Na Śląsku popularny, bardziej niż w reszcie kraju, jest wieniec adwentowy i dodatkowa świeca z niebieską lub białą wstążką, symbolizująca Maryję. Wieniec adwentowy jest bardzo młody, bo ma niecałe 150 lat i wymyślił go protestant Johann Heinrich Wichern.

Przejdźmy do samego Bożego Narodzenia. Czy Jezus Chrystus urodził się w roku zerowym, czy było to wcześniej?

Czy umiemy sobie wyobrazić chrześcijaństwo bez świąt Bożego Narodzenia? Przez przeszło 300 lat nie było tego święta. Pierwszym chrześcijanom przez ponad trzy wieki wystarczyła tylko niedziela i Wielkanoc.

Kiedy Pan Jezus się urodził?

Dla nas ważne jest, że Pan Jezus się narodził, ale drugorzędną sprawą jest kiedy miało to miejsce. Są osoby, które chciałyby zakwestionować istnienie Jezusa Chrystusa, jednak istnieją o nim wzmianki nawet w źródłach pogańskich. Inną sprawą jest to, czy był Bogiem. To jest dla nas kwestia wiary. Według innych religii był prorokiem, niezwykłym człowiekiem. Warto podkreślić także to, że Jezus był Żydem, dzieckiem Żydówki Maryi. Z dokładnym rokiem urodzin Jezusa Chrystusa mamy kłopot. Zakonnik, który tworzył kalendarz pomylił się prawdopodobnie o cztery lata, więc Jezus mógł się urodzić w czwartym roku przed naszą erą.

Jeszcze większy kłopot jest z tym, że nie znamy nawet pory roku, w której Pan Jezus się narodził. Pismo Święte w ogóle nie wspomina o porze roku. Na terenie Ziemi Świętej pasterze wypasają owce przez cały rok, więc nie jest to żadna wskazówka.

Skąd więc wzięła się data 25 grudnia?

Ludzie w starożytności bardzo lubili cztery przesilenia w roku. Wiele świąt pogańskich przypadało właśnie na te przesilenia. W Rzymie bardzo popularnym świętem były narodziny boga Słońce. Wtedy m.in. obdarowywano się podarunkami, składano sobie życzenia. Kiedy chrześcijaństwo stało się religią uznawaną, chrześcijanie skorzystali z popularności tego rzymskiego święta i zaadaptowali je. Ja czasem żartuję, że tylko zmienili pisownię, bo nie rodzi się „bóg” przez małe „b”, ale przez duże „B”. Jezusa nazywamy światłością, i słońcem. Święto Bożego Narodzenia rozpowszechniło się w IV wieku w całym ówczesnym Kościele w ciągu zaledwie 40 lat było ogólnie znane.

A jak wygląda historia „domowych” tradycji świątecznych, jak np. przystrajania choinki?

Początków choinki należałoby szukać w Starym Testamencie, gdzie jest mowa o drzewie rajskim. My Polacy wiemy, że oczywiście była to jabłoń, bo Ewa dała Adamowi jabłko (śmiech). Dlatego początkowo były to normalne drzewa, a nawet o dziwo drzewa owocowe. Bardzo późno w ok. XVII-XVIII wieku pojawiły się typowe choinki, rozpowszechnione w Tyrolu. Choinka nie jest znakiem religijny, ale jest bardzo pięknym symbolem. Ciekawostką jest, że w Watykanie choinka nie była tak znana jak obecnie, bo dopiero Jan Paweł II ustawił w 1979 roku pierwszą choinkę na Placu Św. Piotra. Choinkę papieżowi przysłali mieszkańcy Podhala.

Następną ciekawostką jest opłatek, znany głównie w naszym kraju i na terenach dawnej Polski. Niemcy czy Austriacy nie znają opłatka. Kiedy dostają życzenia z opłatkiem, często nie wiedzą co to znaczy. Chrześcijanie dzielili się chlebem jako symbolem dobra. Ten zwyczaj zaniknął, ale u nas pojawił się jako dzielenie się opłatkiem. Dzielimy się symbolicznie tym co jest piękne i dobre.

A dwanaście potraw?

Myślę, że nasi praojcowie po prostu lubili dobrze zjeść (śmiech). Można jednak dopatrywać się tutaj odniesień do symboliki żydowskiej, jak np. 12 pokoleń Izraela, co znowu jest łącznikiem ze Starym Testamentem. 12 jest w Kościele cyfrą symboliczną.

Ryba na wigilijną kolację to chyba też nasz rodzimy zwyczaj?

Dziś ryba jest droższa niż mięso, więc trudno powiedzieć, że to jedzenie jest postne, jednak w naszej tradycji ryba zawsze wiązała się z postem. Chrześcijanie zawsze „w wigilię” - czyli w czuwanie poprzedzające święto, pościli. Według naszej tradycji w wigilię Bożego Narodzenia pości się, czyli nie je się mięsa. Inne narody nie mają takiej tradycji. Trudno sobie np. wyobrazić wigilię u Amerykanów bez indyka.

Dodajmy dwa słowa o kolędowaniu. Święta to okazja, kiedy nawet osoby, którym słoń nadepnął na ucho, mogą bez wstydu włączyć się w rodzinne śpiewanie, a podobno Polskie kolędy są najpiękniejsze...

Śpiew jest nieodłącznym elementem świętowania. Zawsze, gdy człowiek świętuje, to śpiewa. Uważam, że my Polacy mamy najpiękniejsze kolędy. Niemcy mają właściwie tylko „Cichą noc”, bo pozostałe ich znane pieśni, są pieśniami adwentowymi. Nasze kolędy są podobno majstersztykami muzycznymi, są kolędy sielankowe, kiedy się rozczulamy, mamy też kolędy bardzo-teologiczne, jak „Bóg się rodzi”. Są polonezy, mazurki, kołysanki. Dla każdego coś miłego. Ciekawostką jest to, że są miejsca, gdzie kolędy śpiewa się cały rok. Ja np. śpiewałem kolędy w miejscu narodzin Pana Jezusa, a także w bazylice Santa Maria Maggiore w Rzymie. Tam pod ołtarzem w specjalnej niszy znajduje się żłobek, według niektórych jest to oryginalny żłobek przywieziony z groty w Betlejem.

Mówiąc o naszych tradycjach, nie możemy zapomnieć o tworzeniu szopek w domu czy w kościele. To zainicjował Św. Franciszek z Asyżu, który bardzo podkreślał człowieczeństwo Pana Jezusa. Pierwsza szopka powstała w 1223r. w Greccio we Włoszech, niedaleko Asyżu. Później przez franciszkanów zwyczaj rozprzestrzenił się w kościołach, aż w końcu wszedł do domów. Jest to inscenizacja Bożego Narodzenia, u nas oczywiście w góralskiej chacie, choć Jezus prawdopodobnie urodził się w grocie skalnej. Nasze tradycje są naprawdę piękne. Żeby świętować, trzeba je zachowywać. Szopka, choinka, śpiew, opłatek. Sklepy dają tylko ułudę świętowania.

Dziękuję za rozmowę i w takim razie życzę radosnych i tradycyjnych świąt.

Dziękuję.

Rozmawiał Szymon Kamczyk