Piątek, 19 lipca 2019

imieniny: Alfreda, Wincentego, Wodzisława

RSS

W tej pracy nie ma „zmiłuj się”

28.07.2011 12:17 | 0 komentarzy | abs
W tej pracy nie ma „zmiłuj się”
Danuta Przybyła z mężem Arkadiuszem i wnukiem Aleksem przy oczku wodnym
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Tam, gdzie na 12 arach ziemi państwa Danuty i Arkadiusza Przybyłów z Godowa, dawniej rosła pszenica i ziemniaki, dziś pysznią się wierzby, krzewuszki, ozdobna śliwa, kwitną liliowce i płomyki, szumią ozdobne trawy. Oczkiem w głowie gospodarzy jest…oczko wodne z przepięknymi liliami, znajdujące się w centralnym miejscu ogrodu. A jego lokatorki – żaby są ulubieńcami 5-letniego wnuczka gospodarzy, Aleksa.

- Żona zawsze chciała mieć ogród. A i mnie się to podobało, i tak się zaczęło – wspomina pan Arkadiusz. – A teraz nie ma „zmiłuj się” – śmieje się. - Codziennie trzeba pielęgnować rośliny, przycinać je, opryskiwać. Wystarczyłyby dwa tygodnie przestoju i zaraz wszystko wyglądałoby jak busz.

Oprócz ozdobnych drzew i krzewów w ogrodzie rośnie także czereśnia, jabłoń i leszczyny, do których pani Danuta ma szczególny sentyment, ponieważ przypominają jej ogród lat dziecięcych. W sumie rośnie tu około 220 różnych roślin. Pracy więc nie brakuje. Tym bardziej, że ziemia na której został założony ogród nie należy do najłatwiejszych w uprawie. W gliniastym, ciężkim gruncie trudno uprawiać wiele gatunków roślin. – Dlatego często robimy doświadczenia, które z nich wytrzymają takie warunki – mówią małżonkowie. – Niestety, mnóstwo roślin musieliśmy spisać na straty.
W ogrodzie każdy z gospodarzy ma do wykonania ściśle określone zadania. Pan Arkadiusz przycina drzewa i krzewy, wymienia wodę w oczku i kosi trawę. Pani Danuta zaś odpowiada za plewienie, czyszczenie oczka wodnego i porządkowanie terenu oraz „ogólny wyraz artystyczny”.

Państwo Przybyłowie swoje królestwo zdecydowali się pokazać szerszej publiczności dopiero po siedmiu latach komponowania ogrodu. – Nie stworzyliśmy go, żeby się nim chwalić, czy zdobywać nagrody, ale dla własnej przyjemności. Przebywanie w ogrodzie to dla nas najlepsze wczasy – mówi pani Danuta. – Długo wahaliśmy się, czy wystartować w konkursie. Swój akces zgłosiliśmy w ostatnim dniu.

Ogrodowy konkurs w gminie Godów ma już sześcioletnią tradycję. W tym roku chętnych do pochwalenia się swoimi osiągnięciami nie było zbyt wielu, bo w szranki stanęło zaledwie 7 gospodarzy. Dla porównania dwa lata temu było ich 16.
- W regulaminie tegorocznego konkursu zwiększono liczbę punktów za ogólny wygląd ogrodów, sprawdzano także czy ich właściciele mają podpisane umowy na wywóz śmieci - mówiAnna Brzemia, referentka ds. ochrony środowiska z Urzędu Gminy Godów. - Pod uwagę brano również różnorodność roślin i pracochłonność ich uprawy.
Zdobywcy pierwszego miejsca otrzymali nagrodę w kwocie 700 zł, druga lokata, którą zajęli państwo Iwona i Krzysztof Tkoczowie ze Skrzyszowa, premiowana była 500 zł, zaś trzecia,dla państwa Marii i Józefa Nowików z Łazisk – 300 zł. Każdy z uczestników otrzyma zaś drobny upominek do ogrodu. Wręczenie nagród odbędzie się podczas tegorocznych dożynek gminnych, które odbędą się 21 sierpnia w Skrbeńsku.