Poniedziałek, 14 października 2019

imieniny: Alana, Kaliksta, Fortunaty

RSS

Rameta: wszystkie ręce na pokład

06.09.2019 07:00 | 5 komentarzy | ma.w

Poważne problemy związane z chudszym portfelem zamówień przeżywa spółdzielnia meblarska Rameta. Wycofuje się klient, dla którego produkowano większość mebli. Prezes Stefan Fichna pracuje z załogą nad wyjściem z kryzysu.

Rameta: wszystkie ręce na pokład
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Już to przechodzili

Konieczne są zmiany dotyczą organizacji pracy, efektywności produkcji i nowej struktury zatrudnienia, także w części administracyjnej. Zarząd, który przez wiele lat pracował jako jednoosobowy, działa teraz na trzech stanowiskach. Fichna ma dwóch zastępców. – Potrzeba nam jak najlepszych rozwiązań, a co trzy głowy to nie jedna. Dyskusje, modyfikacje i to jest dobre. Czuję komfort tego wsparcia. Jestem bardzo związany i emocjonalnie zaangażowany w zakład. Dlatego mocno przeżywam jego problemy – stwierdza prezes.

Pocieszający jest przykład z niedawnych dziejów fabryki. 12 lat temu Rameta zakończyła współpracę ze szwedzką Ikeą. – To był podobny klient. Jego zamówienia sięgały 40% produkcji. Odszedł, ale z rocznym okresem wypowiedzenia. Wówczas wyszło to nam na dobre. Przyszli inni, uzyskaliśmy wyższą rentowność. Dlatego teraz też wierzę, że się obronimy – podsumowuje Stefan Fichna.

Mariusz Weidner


Miasto przychylne Ramecie

Wskutek kryzysu w zamówieniach powstały zaległości w podatkach od nieruchomości, które spółdzielnia musi płacić Miastu. – Wpierw musiałem załogę zabezpieczyć i uzbierało się nam zaległości w stosunku do urzędu. Zwróciłem się po pomoc do prezydenta Raciborza Dariusza Polowego. Rozmawialiśmy niedawno i usłyszałem od niego, że na pewno będzie się starał nam pomóc, że Miasto docenia dorobek Ramety, która od 50 lat daje pracę raciborzanom, w tym wielu osobom niepełnosprawnym, stanowiącym dziś 67% całej załogi – informuje S. Fichna