Wtorek, 26 marca 2019

imieniny: Emanuela, Larysy, Teodora

RSS

04.02.2018 12:27 | 0 komentarzy | żet

Czego zazdrości Niemcom Michał Ogórek? Z czym kojarzy mu się Racibórz? Kogo najchętniej wykluczyłby z życia publicznego? W minionym tygodniu znany dziennikarz i publicysta spotkał się z czytelnikami raciborskiej biblioteki. Postanowiliśmy wykorzystać okazję i przeprowadzić z nim nietypowy wywiad.

Alfabet Michała Ogórka
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Autorytet

– Czy był/jest jakiś autorytet w życiu Michała Ogórka?

– Było za dużo. Właściwie życie polega na pozbywaniu się autorytetów i ja już jestem w tej fazie, że prawie nie mam autorytetów i wszystkim tego życzę.

Błąd

– Jaki jest największy błąd ostatnich dekad (III, IV RP)?

– Największym błędem jest to, że wszyscy tak poważnie wszystko traktują. Jakbyśmy wszyscy spuścili trochę z tonu, to byłoby nam dużo łatwiej żyć. Umówmy się, nie tak wiele zależy od tego, co my w tym sejmie wymyślimy, tymczasem żyjemy tak, jakby od tego zależało całe nasze życie, a na szczęście tak nie jest.

Cenzura

(anegdota ze spotkania)

– W „Przeglądzie Tygodniowym” napisaliśmy kiedyś artykuł o rosyjskich szpiegach w Wielkiej Brytanii. To było opracowanie angielskiej książki o Kimie Philbym. Nasz redaktor naczelny poszedł z tym tekstem do cenzury cywilnej i oczywiście w całości go odrzucili. No bo jak, szpiedzy rosyjscy? Takiego czegoś przecież nie ma! Ale że ten redaktor miał też jakieś wtyki wojskowe, to poszedł z tym samym artykułem do cenzury wojskowej i co ciekawe, oni ocenzurowali tylko fragmenty tego tekstu i nagle okazało się, że w ogóle byli jacyś szpiedzy rosyjscy.

Duma

– Z czego jest Pan najbardziej dumny?

– Z syna jestem dumny, jestem dumny, że zbudowałem dom, posadziłem drzewo... Chociaż uschło (śmiech).

Emigracja

– Jakie warunki musiałyby zaistnieć, żeby zdecydował się pan na emigrację?

– Musielibyśmy wprowadzić w takim kraju urzędowy język polski, bo jestem przede wszystkim związany z językiem. Uwielbiam wyjeżdżać, ale uwielbiam też wracać.

Facebook

– Czy Facebook jest błogosławieństwem, czy przekleństwem naszych czasów?

– W ogóle się nie znam na tym, nie mam Facebooka i nie traktuję tego ani jako przekleństwa, bo mnie to nie dotyczy, ani jako błogosławieństwa, bo nie znam korzyści z tego płynących. Chociaż boję się, że niedługo to już będzie obowiązkowe, jak dowód osobisty. Wtedy to będzie przekleństwo.