Niedziela, 25 sierpnia 2019

imieniny: Ludwika, Luizy, Patrycji

RSS

Naprzód strzela, Gwiazda nie błyszczy

10.11.2009 00:00
Sporo bramek obejrzeli tylko kibice w Czyżowicach. Reszta drużyn z naszego powiatu, występujących w lidze okręgowej strzelała słabo. Przełamanie Syryni. Kolorowo w Lubomi, gdzie sędzia pokazał aż 3 czerwone kartki.
Naprzód Czyżowice – Górnik Radlin 6:3
Bramki dla Naprzodu: Zbigniew Adamczyk – 2, Dawid Kubica – 2, Sebastian Neska, Marcin Ogierman
Bramki dla Górnika: Marcin Ćwikliński, Marek Styrnol, Marcin Plura
W meczu drużyn walczących o utrzymanie padło aż 9 bramek. Więcej strzelili gospodarze, którzy do przerwy prowadzili 3:1, a po przerwie już nawet 5:1. – Kontrolowaliśmy przebieg tego spotkania, ale po raz kolejny zagraliśmy wesoły meczyk. Przy stanie 5:1 nasza obrona znów zagrała radośnie i dała wbić rywalom 2 bramki. Nie możemy grać tak niefrasobliwie w obronie, bo lepsze drużyny wykorzystują to bezlitośnie, chociażby tak jak w Połomi tydzień temu – mówi Antoni Jeleń, trener Naprzodu. Górnik po niespodziewanym zwycięstwie srzed tygodnia nad Rymerem Rybnik, liczył na kolejne punkty w Czyżowicach. W ostatniej kolejce, która rozegrana zostanie w środę 11 listopada punktów poszukać będzie musiał z Gosławem Jedłownik.
 
Gwiazda Skrzyszów – Start Pietrowice 0:1
Mecz w Skrzyszowie miał wyrównany przebieg, gospodarze mieli kilka dobrych sytuacji – co najmniej dwa razy z pustej bramki piłkę wybijali obrońcy Startu. O przegranej zadecydowały błędy w obronie i lepsza postawa napastników gości. – Tym razem popełniliśmy po prostu za dużo błędów w tyłach – uważa Dariusz Owczarczyk, trener Gwiazdy. Jego drużyna bramkę straciła w drugiej połowie, kiedy walkę w powietrzu przegrał jeden ze stoperów Gwiazdy. – Być może był w tym momencie faul, ale też powiedzmy sobie, że piłka nożna to sport, w którym nie brakuje walki. Uczulałem w przerwie moich zawodników, że rywale lubią się przepychać i nie możemy im ustępować – dodaje trener. Po stracie gola Gwiazda próbowała atakować, ale kończyło się to groźnymi kontrami gości, po których mogły paść kolejne bramki.
 
Jedność Jejkowice – Czarni Gorzyce 0:0
Punkt zdobyty na boisku w Jejkowicach to spory sukces Czarnych, tym bardzie, że ekipa z Gorzyc pojechała na mecz w mocno okrojonym składzie. – Kartki o kontuzje przerzedziły nasze szeregi i do Jejkowic musiałem zabrać aż 6 juniorów – mówi Robert Gorzowski, trener Czarnych. – Moja drużyna zagrała walecznie i jestem bardzo zadowolony z tego jednego punktu. Zdołaliśmy się przeciwstawić dobrej drużynie – dodaje trener Gorzowski. Dobre zawody rozegrał zwłaszcza bramkarz Czarnych Paweł Kulczyk, który kilkakrotnie wybronił trudne sytuacje bramkowe.
 
Płomień Ochojec – Naprzód Syrynia 0:1
Bramka dla Naprzodu: Marcin Pocialik
Wreszcie zwycięstwo Syryni. Minimalne, odniesione nad ostatnią drużyną w tabeli, ale niezwykle cenne, bo dające pewien oddech drużynie Romana Zielińskiego. – Cieszymy się niesamowicie z tych trzech punktów bo były nam one potrzebne jak rybie woda – mówi trener Zieliński. Jego drużyna wygrała zasłużenie, bo była zespołem lepszym tyle  że znów nieskutecznym.  Jedyną bramkę spotkania zdobył Pocialik, który  w 65 min spotkania wyszedł sam na sam z bramkarzem gospodarzy, spokojnie go minął i umieścił piłkę w pustej siatce. W środę zawodników Naprzodu czeka jednak o wiele cięższe zadanie. W derbach gminy Lubomia zmierzą się z rywalem zza miedzy Silesią Lubomia. Początek tego elektryzującego meczu o godz. 13.30 na boisku w Lubomi.
 
Silesia Lubomia – Naprzód Rydułtowy 1:1
Bramka dla Silesii: Łukasz Matuszek
Bramka dla Naprzodu: Krzysztof Śleziak
Spotkanie drużyn środka tabeli miało dość wyrównany przebieg. Prowadzenie w 20 minucie meczu objęli gospodarze, a najprzytomniej w zamieszaniu pod bramką gości zachował się Matuszek. Wyrównanie padło w drugiej połowie, po dobrym rozegraniu piłki ze środka pola obrońcy Silesii nie upilnowali Śleziaka a ten nie miał problemów z wykorzystaniem sytuacji jeden na jeden z bramkarzem Lubomi. – Szkoda nam sytuacji z końcówki meczu, bo nawet w ostatniej minucie mieliśmy dogodną sytuację do zdobycia decydującej bramki. Nie udało się, ale na remis też nie możemy narzekać, bo naszym rywalem była dobra drużyna – mówi Sebastian Piechota, trener Silesii. – Spotkanie miało wyrównany przebieg i myślę, że remis nie krzywdzi żadnej drużyny – mówi Mieczysław Masłowski. Bramek w Lubomi nie padło zbyt wiele, było za to kolorowo od liczby pokazanych przez arbitra kartek. Obie drużyny kończyły mecz w osłabieniu – przy czym goście obejrzeli dwie czerwone kartki, Długosz za drugą żółtą, Jargoń za brutalny faul. Ze strony gospodarzy czerwony kartonik obejrzał Krupa – w tym wypadku była to konsekwencja dwóch żółtych kartek.
 
Gosław Jedłownik – Płomień Połomia
Mecz na prośbę Gosława przełożony na niedzielę 15 listopada na godz. 13.30.
Oprac. (art)
  • Numer: 45 (470)
  • Data wydania: 10.11.09