Sobota, 17 sierpnia 2019

imieniny: Jacka, Anity, Mirona

RSS

Myśliwy wystartuje z pozytywną motywacją. Marzy mu się idealna rada miasta [WYWIAD NOWIN]

28.06.2018 07:00 | 13 komentarzy | ma.w

Robert Myśliwy - naczelnik wydziału edukacji, kultury i sportu w urzędzie miasta, były radny miejski zapowiedział, że jesienią wystartuje w wyborach na prezydenta Raciborza. Zapytaliśmy go o powody tej decyzji i aktualnie podejmowane działania.

Myśliwy wystartuje z pozytywną motywacją. Marzy mu się idealna rada miasta [WYWIAD NOWIN]
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

- Dlaczego chce pan zostać prezydentem Raciborza?

- Moją motywacją do startu jest przekonanie, że czas pana prezydenta Mirosława Lenka z powodów naturalnych powoli mija. Oczywiście to wyborcy przy urnach zdecydują, czy nadszedł już ten moment. Wydaje mi się, że 12 lat to okres, w którym można w pełni uzewnętrznić wszystkie swoje pomysły. Nie uważam, jak niektórzy, że Racibórz jest w ruinie a miastem rządzi patologiczny układ. Sądzę jednak, że przyszedł czas, by tchnąć nowego ducha w raciborski samorząd. Zakładam, że jest grupa wyborców, którzy myślą podobnie i do nich kieruję swoją ofertę.

- W przeszłości ubiegał się już pan o fotel prezydenta, ale nieskutecznie. Wtedy pokonał pana M. Lenk.

- To było 8 lat temu. Z obecnej perspektywy cieszę się, że wtedy nie wyszło. Dziękuję losowi, że dane mi było jeszcze przez kilka kolejnych lat zdobywać samorządowe doświadczenie. Byłem wtedy znacznie mniej przygotowany do tej roli niż dziś. Od przeszło 3 lat pośrednio zarządzam 40 procentami budżetu miasta i nadzoruję 26 miejskich jednostek. Wiadomo, że z prezydentem Lenkiem trudno jest mierzyć się na staż. Nie ma tu konkurencji. To argument ważny, ale jednak nie decydujący w wyborach. Gdy porównam się z pozostałymi ewentualnymi kandydatami to nie sądzę abym musiał mieć kompleksy - ani jeśli chodzi o wykształcenie, ani tym bardziej doświadczenie samorządowe.

- Z rywali do prezydenckiego wyścigu „odkrył się” dotąd tylko Dariusz Polowy.

- Jeżeli ktoś na 4 miesiące przed wyborami nie wie, czy chce być prezydentem, to sam stawia siebie w mało poważnej roli. A jeżeli wie, a tylko mówi, że nie wie, to też nie najlepiej o nim świadczy. Uczciwe podejście do sprawy i ludzi wymaga jasności. Przypuszczam, że będzie 5 kandydatów a zwycięzcę wyłoni druga tura.

- W jaki sposób przygotowuje pan swoją ofertę dla wyborców?

- Jesienią położę na stole swoje propozycje: programową i personalną. Chcę by raciborzanie mieli rozsądny wybór. Nie tylko pomiędzy obecnym prezydentem, a jego przeciwnikami. Chciałbym pokazać, że można startować z pozytywną motywacją. Niekoniecznie „przeciw” ale „za”. Za rozwiązaniami, które mogą łączyć, a nie dzielić raciborzan.

- Co udało się panu już zrobić w tym kierunku?

- Ostateczną decyzję o starcie podjąłem przeszło miesiąc temu. Zacząłem od rozmów na ten temat z ludźmi. Na pierwszych 10 osób - 9 odpowiedziało pozytywnie. To było budujące. Pomyślałem, że proponowana przeze mnie oferta środka ma rację bytu. W ciągu kolejnych dwóch tygodni na 75 osób współpracy odmówiło mi zaledwie 13. Były to życzliwe odmowy. Dziś praktycznie codziennie spotykam się z ludźmi, którzy wyrazili wolę współdziałania. Przedstawiam swoje motywacje, ujawniam program i nazwiska tych, którzy dotychczas odpowiedzieli „tak”. Liczy się szczerość i pełen przegląd sytuacji.

- Jak dobiera pan ludzi, których zaprasza do współpracy?

- Wyobraziłem sobie swoją idealną radę miasta, złożoną z ludzi, pochodzących z różnych części miasta, różnych środowisk zawodowych, obszarów aktywności społecznej. Kogo widziałbym jako swojego reprezentanta w radzie? Na kogo ja jako wyborca najchętniej bym zagłosował? Od tego klucza zacząłem. W tej chwili finalizujemy listę do rady miasta i mam już sporo kandydatów do rady powiatu. Odbiór był na tyle dobry, że postanowiliśmy zawalczyć o pełną pulę.

Ludzie:

Robert Myśliwy

Robert Myśliwy

Naczelnik Wydziału Edukacji, Kultury i Sportu