Sobota, 24 października 2020

imieniny: Marcina, Rafała, Arety

RSS

Dziczy problem narasta

01.10.2020 13:00 | 8 komentarzy | juk

W Wodzisławiu Śl. narasta problem z dzikami. Zwierzęta te coraz śmielej wychodzą na ulice miasta. Tamtejszy magistrat zapewnia o szeregu podjętych działań mających na celu zatrzymanie ich w naturalnym siedliskach. Bardziej zdecydowanych działań domaga się grupa radnych.

Dziczy problem narasta
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

WODZISŁAW ŚL. Grasują w dzień i w nocy, niszczą ogrody, ogrodzenia i uprawy. Mieszkańcy Wodzisławia Śl. alarmują: w mieście grasuje coraz więcej dzików. Chodzi nie tylko o pojedyncze osobniki, ale w zasadzie o całe stada tych zwierząt. Problem istnieje już od kilku lat, ale teraz uległ nasileniu. W trakcie sierpniowej sesji radny Józef Szymaniec zabrał głos w tej sprawie.

Już nie sprawa bezpieczeństwa, a zdrowia i życia

Rajca odczytując swoją interpelację, na wstępie zauważył, że temat grasujących dzików niejednokrotnie pojawiał się już na posiedzeniach rady miasta i w przestrzeni medialnej. – Z relacji mieszkańców wynika, że sprawa ciągnie się już od 2012 r. O ile wcześniej problem dotyczył raczej zniszczonych upraw czy ogrodów, to teraz jest to już zdecydowanie sprawa bezpieczeństwa, a nawet ośmielę się powiedzieć, że zagrożenia zdrowia i życia – mówił. Dodał, że dziki buszują m.in. w rejonie ulic Ofiar Oświęcimskich i Czarneckiego. – Z relacji wielu osób zamieszkujących tamte okolice wynika, że pojawiające się tam stado liczy już kilkadziesiąt sztuk, a według niektórych relacji nawet około 50 – mówił Józef Szymaniec, prosząc jednocześnie o poważne potraktowanie tematu przez kierownictwo urzędu.

Tworzą pasy zaporowe

Do interpelacji radnego Szymańca ustosunkował się naczelnik wydziału ochrony środowiska w wodzisławskim magistracie Michał Sobala. Zauważył, że miasto podejmuje szereg działań mających na celu usunięcie dzikich zwierząt z terenów zamieszkałych i zatrzymanie ich w naturalnym siedliskach. Wymienił, że w m.in. grudniu zeszłego roku urząd zakupił 15 ton ziaren kukurydzy – po 5 ton dla każdego koła łowieckiego działającego na terenie Wodzisławia Śl. – które zostało przeznaczone na zimowe dokarmianie zwierzyny dziko żyjącej celem utworzenia tzw. pasów zaporowych. Mają one za zadanie zatrzymywać zwierzęta w lasach i uniknąć wyrządzania przez nie szkód. W roku bieżącym w budżecie miasta na tego typu działania zabezpieczono kwotę 19 tys. zł. – Na bieżąco współpracujemy z poszkodowanymi mieszkańcami w sprawie zgłaszania szkód wyrządzonych w uprawach i płodach rolnych – mówi naczelnik.

Regulują liczebność dzików

Prezydent Mieczysław Kieca pozytywnie zaopiniował Roczne Plany Łowieckie na sezon 2020/202 dla Kół Łowieckich działających na terenie miasta. Nie zakładają one górnych limitów odstrzału dzików. Dzięku temu w 2019 r. pozwoliło to regulować w miarę możliwości liczebność tego gatunku. Koło łowieckie „Pod Klonem” w zeszłym roku odstrzeliło 50 dzików, „Róg” – 217, a „Lis” – 50. Kolejno koła na 2020/2021 zaplanowały odstrzał minimum: 17, 77 i 23 dzików. Michał Sobala podkreśla, że gospodarka łowiecka na terenie miasta jest prowadzona na podstawie odpowiedniej ustawy, zgodnie z którą zwierzęta łowne w stanie wolnym stanowią własność nie gminy, a Skarbu Państwa, a administrację w zakresie łowiectwa sprawuje samorząd województwa, realizując to jako zadanie z zakresu administracji rządowej.