Czwartek, 9 lipca 2020

imieniny: Lukrecji, Weroniki, Anatolii

RSS

Burmistrz z apelem do podpalaczy

05.05.2020 19:00 | 0 komentarzy | ska

POWIAT, PSZÓW W miniony weekend deszcz przerwał niesłabnący trend wypalania traw. Ostatni tydzień przyniósł sporo takich zdarzeń, zarówno za dnia, jak i w godzinach nocnych. Głos w sprawie podpaleń zabrał również burmistrz Pszowa, a minister środowiska zapowiedział zwiększenie kar dla podpalaczy.

Burmistrz z apelem do podpalaczy
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Wtorek 28 kwietnia, godzina 18.15 – OSP Lubomia zaalarmowana do pożaru traw i trzcin przy ul. Asnyka w Lubomi. Podobnie w środę o godz. 15.04 w Czyżowicach, gdzie do pożaru trawy przy ul. Dworcowej zadysponowano strażaków z OSP Czyżowice. Kolejny pożar w czwartek o 17.37 przy ul. Napierskiego w Radlinie, obok składu opału. Ogień ugasili strażacy z JRG Rydułtowy. Następny pożar, przy którym akcję gaśniczą relacjonowaliśmy na żywo z drona na naszym portalu Nowiny.pl wybuchł po północy 1 maja w Wodzisławiu Śląskim przy ul. Emilii Plater. Tam płonęły wysokie trzciny, ale na szczęście strażacy z OSP Zawada i JRG Wodzisław Śląski bardzo szybko uporali się z ogniem. W każdym z tych przypadków prawdopodobną przyczyną pojawienia się ognia było podpalenie.

Na szczęście wraz z majowym weekendem przyszedł również deszcz, co skutecznie ukróciło działalność podpalaczy. Wcześniej jednak głos w sprawie podpaleń zabrał wiceburmistrz Pszowa Piotr Kowol, który przez lata pełnił funkcję prezesa OSP Krzyżkowice. – Wypalanie traw szkodzi. To brutalny sposób niszczenia zieleni, wbrew obiegowym opiniom, nie przynosi żadnych korzyści. Wręcz przeciwnie – jedynie szkody. Przede wszystkim prowadzi ono do środowiskowej katastrofy – zakłóca życie mikrobiologiczne, przerywa naturalny rozkład resztek roślinnych i tworzenie próchnicy. Może także spowodować zniszczenie wielu gatunków roślin i śmierć zwierząt. Ponadto szalejący na nieużytkach ogień bardzo często wymyka się spod kontroli i przenosi na pobliskie lasy oraz zabudowania – napisał w specjalnym apelu o wypalaniu traw wiceburmistrz Piotr Kowol. – Kodeks wykroczeń przewiduje za nie karę grzywny w wysokości do 5 tys. zł. Co więcej, jeśli jego konsekwencją będzie pożar, który spowodował zagrożenie dla zdrowia lub życia ludzi, bądź straty materialne, można trafić do więzienia nawet na 10 lat – wyjaśnia burmistrz. Warto dodać, że według ostatnich zapowiedzi ministra środowiska Michała Wosia, w znowelizowanych przepisach kary dla podpalaczy traw mają sięgnąć do 30 tys. zł.

Szymon Kamczyk