Wtorek, 19 lutego 2019

imieniny: Arnolda, Konrada, Mansweta

RSS

Dron za 200 tys. zł. Czy sprawdzi czym Racibórz pali w piecu?

28.02.2018 19:00 | 3 komentarze | ma.w

Dron kontrolujący dym z komina zainteresował prezydenta Lenka. Pytał na sesji czy warto go kupić.

Dron za 200 tys. zł. Czy sprawdzi czym Racibórz pali w piecu?
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Goszczący na sesji rady miasta w Raciborzu dr inż Krzysztof Klejnowski, naukowiec z Zabrza, wyjaśnił włodarzowi Raciborza czy warto zainwestować w latający sprzęt monitorujący smog.

Samorządowcy z Raciborza sprowadzili na sesję naukowców z Instytutu Podstaw Inżynierii Środowiska PAN w Zabrzu. Dopytywali ich m.in. o stan zanieczyszczenia powietrza w mieście. Prezydent Mirosław Lenk zapytał gościa o sensowność takich rozwiązań jak stosowanie kontroli przy pomocy dronów latających nad kominami i prowadzącymi pomiar dymu z domowych kominów. Na Śląsku samorządy decydują się na takie metody. Na podstawie takich dronowych kontroli mają być potem wystawiane mandaty za spalanie niedozwolonych paliw. - Ma to sens? - zainteresował się prezydent Raciborza.

Doktor Klejnowski przyznał, że ma duże wątpliwości do tego typu działań. Jego zdaniem drony z miernikami mają straszyć osoby spalające w piecach niedozwolony opał. - Efekt psychologiczny można za ich pomocą osiągnąć - uważa naukowiec, ale pyta czy warto w tym celu wydatkować około 200 tys. zł. Jego zdaniem trudne jest udowodnienie przed sądem, że w piecu, z którego dym kontrolowano, spalano niedozwolony opał. Przytoczył przykład z plastikową butelką spaloną w ogniu, przy rozpalonym piecu, gdzie pomiar dymu da takie wyniki zbliżone jak przy ogrzewaniu obiektu gazem.

Ludzie:

Mirosław Lenk

Mirosław Lenk

Radny Miasta Racibórz, były prezydent.