Sobota, 19 października 2019

imieniny: Piotra, Pawła, Ziemowita

RSS

Klaudia Szubert: Potrafię przywiązać się do budy

09.11.2016 13:07 | 7 komentarzy | mak

Ma dopiero 16 lat, ale w swoim życiorysie udział w kilkudziesięciu akcjach, które mają na celu jedno – pomagać zwierzętom

Klaudia Szubert: Potrafię przywiązać się do budy
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Blogerka, aktywistka, wegetarianka i przede wszystkim – miłośniczka zwierząt. Tak można przedstawić 16-letnią Klaudię Szubert z Wodzisławia Śl. – Nie umiem patrzeć na krzywdę zwierząt i nie robić nic. Wiem, że muszę działać – mówi dziewczyna. – Ona robi kawał dobrej roboty dla zwierząt – opisują ją inni.

Od magazynu po bloga

Jako mała dziewczynka nie miała zwierzaka. Miłość do zwierząt zrodziła się w niej wraz z... czytaniem. – Był taki magazyn o zwierzętach. Lubiłam go. Później dzieliłam się ciekawostkami z innymi – wspomina. Niestety wydawnictwo zlikwidowało magazyn. Wtedy w głowie Klaudii zaświtał pomysł, by założyć własnego internetowego bloga o zwierzętach. – Pomyślałam, że będę prezentować ciekawostki o zwierzętach, które tak chętnie czytałam w moim magazynie – dodaje.

Tak powstał blog ozwierzatkach.blox.pl, który zyskuje coraz większą popularność. – Jest skierowany do miłośników zwierząt. Udostępniam informacje o różnych akcjach, w tym charytatywnych, polecam programy o zwierzętach. Korzystają też z nich uczniowie, którzy szukają informacji o zwierzętach do zadań domowych – uśmiecha się Klaudia.

Sukces protestujących

Wodzisławianka dała się również poznać jako organizatorka protestów przeciwko wykorzystywaniu zwierząt w cyrkach. Na pierwszą akcję poszła po kryjomu, gdy mama była w pracy. Miała ze sobą ulotki, które otrzymała od jednej z fundacji. Na kolejne protesty przygotowywała transparenty.

Ludzie różnie reagowali na obecność Klaudii i innych aktywistów. – Niektórzy udawali, że nas nie widzą. Ale inni rezygnowali z pójścia do cyrku. Na przykład na naszych oczach pewna pani potargała bilety, za które zapłaciła 100 zł. Poza tym dużo dzieci namawiało rodziców, żeby nie iść, bo tam męczą zwierzęta – podkreśla Klaudia.

Protesty przyniosły wymierny skutek. W ich trakcie zbierane były podpisy mieszkańców pod petycją przeciwko wykorzystywaniu zwierząt dla potrzeb pokazów cyrkowych. Petycje trafiły do prezydenta Mieczysława Kiecy. Później wodzisławscy radni wystosowali apel do posiadaczy nieruchomości o nieudostępnianie swoich terenów organizatorom wydarzeń cyrkowych z udziałem zwierząt. – Jesteśmy szczęśliwi, bo od dłuższego czasu nie było w Wodzisławiu cyrku ze zwierzętami – nie kryje radości Klaudia.