Piątek, 24 lutego 2017

imieniny: Macieja, Bogusza, Jaśminy

RSS

MZK grozi likwidacją przystanków w Wodzisławiu

02.05.2016 06:49 | 41 komentarzy | tora

Znów spór na linii Międzygminny Związek Komunikacyjny - Wodzisław Śl. MZK nie zgadza się na sytuację, że do każdego pasażera z Wodzisławia dopłacają mieszkańcy innych gmin. Proponuje, by Wodzisław dokładał się do przejazdów na terenie miasta. Wodzisław nie chce o tym słyszeć, więc MZK zapowiada, że może dojść do likwidacji części przystanków.

MZK grozi likwidacją przystanków w Wodzisławiu
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Międzygminny Związek Komunikacyjny wystąpił do władz Wodzisławia Śl. z pismem, którego treść można zamknąć w zdaniu: MZK chce, by Wodzisław ponosił koszty przejazdów autobusów Związku w granicach miasta. Dlaczego? Po wyjściu Wodzisławia z MZK pozostałe miasta i gminy, które nadal należą do Związku, muszą z własnych budżetów finansować przejazdy autobusów MZK przez teren Wodzisławia.

Wodzisław: nie zamierzamy ponosić dodatkowych kosztów

Wodzisław, który w 2012 r. wystąpił z MZK i organizuje własną komunikację, odmówił. - Rzeczywiście, w marcu do Urzędu Miasta w Wodzisławiu wpłynęło pismo, w którym MZK zaproponował miastu włączenie się w finansowanie przejazdów autobusów przez teren Wodzisławia Śląskiego. W odpowiedzi poinformowaliśmy MZK, że po wyjściu miasta ze struktur związku i zorganizowaniu własnej wodzisławskiej komunikacji, nie zamierzamy ponosić dodatkowych kosztów związanych z finansowaniem linii, za które nie odpowiadamy. Zgodnie z prawem od 1 stycznia 2013 roku miasto odpowiada za transport wyłącznie na swoim terenie. Wywiązujemy się z tego obowiązku właśnie poprzez zorganizowaną własną komunikację miejską. Kiedy zaistniała potrzeba wyprowadzenia naszych linii poza granice miasta, dostosowaliśmy naszą sieć komunikacyjną - wyjaśnia Anna Szweda-Piguła, rzecznik Urzędu Miasta w Wodzisławiu Śl.

Strategiczne przystanki

W tej sytuacji MZK zastanawia się nad rozwiązaniami, które mają ograniczyć straty związane z przejazdem autobusów przez Wodzisław. Związek rozważa „rożne ewentualności zracjonalizowania kosztów, w tym m.in. likwidację znacznej ilości zatrzymań na terenie Wodzisławia Śl., czy też w ogóle zmianę przebiegu linii na przykład poprzez ich skrócenie”. Możliwe jest więc, że jeżeli Wodzisław nie dołoży do kursów, autobusy Związku nie będą zatrzymywały się na terenie tego miasta, za wyjątkiem przystanków strategicznych, np. przy szpitalu, dworcu czy starostwie.

Wodzisławianie korzystają z przewozów MZK

Przedstawiciele Związku wyliczyli, że w 2015 roku 12 linii MZK wykonało na terenie Wodzisławia Śl. 530 tysięcy kilometrów, przewożąc miesięcznie kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców miasta. Dzięki elektronicznej obsłudze pasażerów MZK dysponuje dokładnymi danymi co liczby podróżnych i ulg z jakich oni korzystają, z podziałem na miejsce zamieszkania. - Wiadomo więc, że Wodzisław korzysta z całego wachlarza usług i ulg nie ponosząc kosztów. Obciążani finansowo są mieszkańcy dziesięciu innych gmin należących do Związku - podkreśla Rafał Jabłoński, rzecznik prasowy MZK. Dla przykładu, w styczniu tego roku przewoźnicy MZK przewieźli 50 114 mieszkańców Wodzisławia, a w 2015 r. w okresie obowiązywania e-biletu (od września do grudnia) było to 207 766 wodzisławian (oczywiście mówimy tu o liczbie przejazdów, a nie statystycznej liczbie mieszkańców).

Nie za wszelką cenę

MZK nie podaje, jakie dokładnie oszczędności miałoby przynieść ograniczenie liczby przystanków w Wodzisławiu. - Oszczędności z tego tytułu będą z pewnością niemałe. Trwają szczegółowe symulacje i analizy - zaznacza rzecznik MZK. Związek zapewnia, że zależy mu na jak największej liczbie pasażerów, ale nie za wszelką cenę. - Przypominam, że do każdego pasażera z Wodzisławia dopłacają mieszkańcy innych gmin. Cena biletu nie jest przecież jedynym kosztem komunikacji. Musimy pamiętać o dotacjach gmin - dodaje rzecznik.

MZK zapewnia, że gdyby Wodzisław dokładał się do przejazdów, Związek uwzględniłby oczekiwania mieszkańców tego miasta co do częstotliwości kursów oraz tras. - Gminy dotujące komunikację mają zagwarantowaną możliwość ingerencji w rozkład jazdy czy wielkość taboru. Oczywiście odbywa się to w ramach możliwości organizacyjnych i finansowych - wyjaśnia Rafał Jabłoński.

Zapytaliśmy też, czy inne miasta i gminy, które należące do MZK, płacą Związkowi za to, że po ich terenie poruszają się autobusy w barwach MZK. Okazuje się, że takimi gminami są: Orzesze, Ornontowice i Zebrzydowice. Komunikacja na terenie tych trzech gmin organizowana jest przez Marszałka Województwa, a realizowana przez MZK. Wymienione samorządy za tę komunikację płacą.

(mak), (tora)