Piątek, 22 stycznia 2021

imieniny: Anastazego, Wincentego, Gaudentego

RSS

Epidemia koronawirusa:

Przyszły rok może być rokiem onkologów

05.12.2020 13:00 | 0 komentarzy | OK

Czym badanie w mammobusie różni się od stacjonarnego, dlaczego kobietom w ciąży nie wykonuje się tych badań i kto może skorzystać z programu wczesnego wykrywania raka piersi? Z lekarzem specjalistą radiolog Małgorzatą Komarnicką rozmawia Katarzyna Gruchot.

Przyszły rok może być rokiem onkologów
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

– Czy w dobie pandemii koronawirusa liczba badań mammograficznych spada?

– Rzeczywiście zaobserwowaliśmy spadek od 30 do 40 procent w porównaniu do liczby badań przeprowadzanych wcześniej. Dotyczy to nie tylko badań skriningowych, wykonywanych w ramach Populacyjnego Programu Wczesnego Wykrywania Raka Piersi, oferowanych przez Ministerstwo Zdrowia, ale również tych zleconych przez lekarza pierwszego kontaktu lub ginekologa. Pacjentki zgłaszają się falami, które zależą od statystyk zachorowań. Jeśli te idą w dół, chętniej przychodzą na badania.

– Kto może skorzystać z Populacyjnego Programu Wczesnego Wykrywania Raka Piersi?

– W bezpłatnym badaniu mammograficznym, które wykonuje się raz na dwa lata, może wziąć udział każda kobieta od 50. do 69 roku życia. Nie potrzebuje do tego żadnego skierowania, nie musi się wcześniej zapisywać, ani rejestrować, bo te badania można wykonać „z marszu”. W Eurodencie, gdzie znajduje się jedyny mammograf stacjonarny w całym powiecie raciborskim, takich badań wykonujemy miesięcznie od 100 do 150, czyli niewiele, zważywszy na populację naszego regionu, a musimy wziąć pod uwagę fakt, że w okresie pandemii ta liczba jeszcze spadła. Niestety, nie mamy informacji na temat tego ile pacjentek korzysta z mammobusów, które docierają do naszych gmin.

– Skąd się bierze przekonanie pacjentek o tym, że jakość badań przeprowadzanych w mammobusach jest gorsza niż w stacjonarnych mammografach?

– Wszystkie jednostki wyznaczone przez Ministerstwo Zdrowia do wykonywania tego typu badań są certyfikowane i poddawane bardzo rygorystycznym kontrolom, zarówno jeśli chodzi o warunki techniczne, czyli jakość sprzętu i badań, jak i procedury administracyjne. Ten nadzór jest systematyczny i trzeba zaznaczyć, że każde badanie, zarówno to przeprowadzane w warunkach stacjonarnych, jak i to w mammobusie, jest oceniane przez dwóch radiologów, co zmniejsza liczbę popełnianych błędów. Natomiast kontakt pacjentów z personelem mammobusu jest zupełnie inny niż ten, który zapewniają placówki stacjonarne. W mammobusie polega tylko na wypełnieniu ankiety i wykonaniu badania, którego wynik otrzymuje się pocztą. I tu zaczynają się problemy, bo w badaniu diagnostycznym jest tak, że nieraz trzeba je uzupełnić o inne projekcje, albo o dodatkowe informacje z wywiadu i takich możliwości w mammobusach już nie ma. Czasem zdarza się, że wynik do pacjenta w ogóle nie dochodzi. W naszej placówce każdy pacjent może dostać kopię badania na dodatkowej płycie, ma ułatwiony kontakt z lekarzem i w razie konieczności dostaje zlecenie na uzupełnienie badania o dodatkową projekcję.

– Dlaczego uczestniczki programu nie dostają pełnych opisów badania mammograficznego, a tylko informację o tym, że badanie wykazało lub nie wykazało zmian podejrzanych?

– Badanie skriningowe, czyli badanie populacyjne polega na tym, żeby na danym obszarze przebadać grupę kobiet w określonym wieku. W Polsce ten zakres to wiek od 50 do 69 lat, co zostało określone na podstawie badań skandynawskich. Wykazały one, że najmniej zachorowań na raka piersi występuje u kobiet poniżej 45. roku życia i powyżej 70. roku życia. W badaniu skriningowym chodzi o to, żeby wykryć, bądź wykluczyć istnienie zmian nowotworowych. I tym się zajmuje program. Wszelkie zmiany, które są zmianami łagodnymi nie są więc zawarte w informacji, którą dostaje pacjentka. Dzieje się tak zapewne z powodu ograniczania i tak ogromnych kosztów, które ponosi państwo. W tym programie chodzi przede wszystkim o wykrycie zmian klinicznie bezobjawowych. Wykrycie takich zmian zwiększa odsetek wyleczeń, rokuje wieloletnim przeżyciem i znacznie zmniejsza śmiertelność.

– Czy badanie mammograficzne powinno byś uzupełniane badaniem USG piersi?

– Jeżeli badanie skriningowe wykaże podejrzane zmiany to pacjentka od razu otrzyma skierowanie na bezpłatne uzupełnienie badań w najbliższym ośrodku koordynującym. To mogą być dodatkowe projekcje mammograficzne, celowane w konkretne miejsce, które jest podejrzane, badanie USG lub biopsja. Wszystkie wyniki pacjentek są monitorowane przez komputerowy system centralny Ministerstwa Zdrowia. Jeśli chodzi o zwykłe uzupełnianie badań mammografii skriningowej to dobrze jest między jedną a drugą mammografią zrobić badanie USG piersi, by sprawdzić, czy nie ma torbieli, łagodnych guzków, czy innych zmian. Ważna jest też dokładniejsza ocena węzłów chłonnych, bo w mammografii potrafimy tylko ocenić ich kształt i wielkość, ale nie możemy dokładnie ocenić ich struktury. Są też inne metody badań, do których należy rezonans magnetyczny piersi, który stanowi doskonałe narzędzie w różnicowaniu zmian łagodnych i złośliwych, ale ma swoje ograniczenia i nie wszystkie pacjentki mogą być takiemu badaniu poddane.