Poniedziałek, 29 listopada 2021

imieniny: Błażeja, Saturnina, Fryderyka

RSS

Apelują o zbadanie wpływu czeskiej elektrowni Detmarovice na nasze środowisko

23.11.2021 07:18 | 10 komentarzy | art, ska, AgaKa

Czy i w jakim stopniu elektrownia w czeskich Dziećmorowicach wpływa na stan środowiska w powiecie wodzisławskim? Tego nikt tak naprawdę w Polsce nie wie. I może, jak przekonują niektórzy samorządowcy i mieszkańcy, czas najwyższy to sprawdzić.

Apelują o zbadanie wpływu czeskiej elektrowni Detmarovice na nasze środowisko
Widok na elektrownię w Dziećmorowicacach od polskiej strony. W linii prostej znajduej się ona 500 m od granicy na rzece Olzie. Fot. Franek Brzoza
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

W związku z polsko-czeskim konfliktem wokół kopalni Turów, który oparł się o Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, mieszkańcy południowej części powiatu wodzisławskiego, a także jego włodarze zaczynają dopytywać o ewentualne negatywne skutki, jakie może ze sobą nieść eksploatacja elektrowni węglowej Detmarovice, zlokalizowanej tuż przy granicy z Polską. - Czemu my się nie skarżymy na Czechów na to, że ich elektrownia, zlokalizowana przy samej granicy z Polską, zatruwa teren powiatu wodzisławskiego? - pytają w mediach społecznościowych mieszkańcy. O sprawdzenie tego, jaki wpływ na środowisko naturalne w naszym regionie ma czeska elektrownia apelował m.in. Błażej Tatarczyk, zastępca wójta Gminy Mszana. - Może by tak nasz rząd zainteresował się wpływem Tepelná elektrárna Dětmarovice zlokalizowanej przy samej granicy na nasze środowisko. Położenie tej największej czeskiej elektrowni węglowej produkującej dużą ilość zanieczyszczeń w zakolu Olzy otoczonym przez polskie miejscowości Gołkowice, Godów i Łaziska w powiecie wodzisławskim uważane jest czasami za kontrowersyjne. Faktem jest, że elektrownia stoi bardzo blisko, bo w odległości zaledwie 500–1000 metrów od granicy z Polską w powiecie wodzisławskim. Ciekawe czy te kominy nie przyczyniają się do tak wysokich poziomów zanieczyszczeń w naszym rejonie? - pytał kilkanaście dni temu Tatarczyk, wywołując spore poruszenie.

Już w czerwcu nasza redakcja pytała o to, czy ktoś w ogóle sprawdza, co wydobywa się z kominów elektrowni w czeskich Dziećmorowicach. Ustaliliśmy wtedy, że tak naprawdę nikt tego w Polsce nie monitoruje. A mówimy o zakładzie, który spala około 4800 ton węgla na dobę. Pisaliśmy też wtedy, że w ciągu dwóch lat Czesi chcą przejść na zasilanie elektrowni gazem. Ustaliliśmy zarazem, że monitorowany jest stan samego powietrza po polskiej stronie. I wychodzi, że jest kiepski zwłaszcza zimą, kiedy wielokrotnie przekraczane są dopuszczalne normy zanieczyszczenia powietrza. Latem ten problem nie występuje. A przecież elektrownia działa na okrągło, bo prąd potrzebny jest 24h/dobę/365 dni w roku. Wydaje się więc, że wpływ czeskiej elektrowni na stan przygranicznego powietrza decydujący nie jest. Nie wiemy jednak, czy całkowicie pozostaje bez wpływu, albo na ile wpływa. Warto to być może sprawdzić. Dlatego zwróciliśmy się do włodarzy Gorzyc, Godowa i Mszany oraz kilku parlamentarzystów związanych z naszym regionem, z pytaniami o elektrownię Dziećmorowice. Zapytaliśmy o to, w ogóle widzą potrzebę sprawdzenia tego co wydobywa się z kominów czeskiej elektrowni i zbadania wpływu elektrowni na środowisko naturalne pogranicza polsko-czeskiego, a jeśli taką potrzebę widzą, to w takim razie, jakie kroki zamierzają w tym kierunku poczynić, u kogo interweniować.

Ludzie:

Adam Gawęda

Adam Gawęda

poseł na Sejm RP IX kadencji (PiS)

Grzegorz Matusiak

Grzegorz Matusiak

Poseł na Sejm

Krzysztof  Gadowski

Krzysztof Gadowski

Poseł na Sejm