środa, 2 grudnia 2020

imieniny: Balbiny, Pauliny, Rafała

RSS

Epidemia koronawirusa:

Szpital na krawędzi wydolności. Brakuje lekarzy i pielęgniarek

20.11.2020 13:00 | 8 komentarzy | juk

Szpitale są dziesiątkowane przez koronawirusa. Braki kadrowe, problemy z dopięciem grafików dyżurów na oddziałach oraz przepełnione oddziały covidowe są na porządku dziennym. Sprawa dotyczy również wodzisławskiej lecznicy.

Szpital na krawędzi wydolności. Brakuje lekarzy i pielęgniarek
Wraz z początkiem grudnia wodzisławski szpital będzie posiadał nie 27, a już 40 łóżek dla pacjentów zakażonych koronawirusem wymagających hospitalizacji
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

POWIAT Epidemia koronawirusa trwa i wiele wskazuje na to, że szybko się nie skończy. Polska, jak i reszta Europy walczy obecnie z jej drugą falą. W związku z dużą liczbą zakażeń z ogromnymi problemami borykają się szpitale w całym kraju. Jak w warunkach covidowych radzi sobie Powiatowy Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej (PPZOZ) w Rydułtowach i Wodzisławiu Śl.?

Braki kadrowe

Jak tłumaczy nam dyrektor PPZOZ-u Krzysztof Kowalik, szpital obecnie, choć działa w pełnym zakresie, to praktycznie nie realizuje zabiegów planowych. Przyjmowane są tylko osoby w nagłych przypadkach. – Działamy na granicy wydolności – przyznaje pan dyrektor. Dodaje, że placówka boryka się z brakami personelu medycznego. – Codziennie około 80 pracowników przebywa na zwolnieniach lekarskich, w kwarantannach, czy izolacjach. Jest to około 20% pracowników, którzy są w dyspozycji szpitala. Codziennie około 80 pracowników przebywa na zwolnieniach lekarskich, w kwarantannach, czy izolacjach. Jest to około 20% pracowników, którzy są w dyspozycji szpitala.. Obsady lekarsko-pielęgniarskie są wyciągnięte do granic możliwości. Walczymy z dnia na dzień – mówi. Szef PPZOZ-u podkreśla, że szpital robi wszystko, żeby pacjenci mieli poczucie, że są zaopatrywani, że jeżeli ktoś będzie potrzebował nagłej pomocy, to ją uzyska. Zauważa jednak, że placówka nie była wcześniej przygotowywana na leczenie pacjentów covidowych. Tym miały się zajmować wyłącznie szpitale jednoimienne. – Sytuacja się zmieniła i jesteśmy zmuszeni, żeby pacjentów zakażonych wirusem także zabezpieczać – przyznaje dyrektor Kowalik.

Oddział covidowy

Przypomnijmy, że zgodnie z postanowieniem wojewody śląskiego od godzin wieczornych 27 października w wodzisławskiej lecznicy zaczął funkcjonować oddział dla pacjentów zakażonych koronawirusem. Został on utworzony w części oddziału chirurgii ogólnej. Dla pacjentów przygotowywano tam 20 łóżek, w tym 5 z respiratorami z kardiomonitorami. Jak mówi dyrektor Kowalik, w ciągu zaledwie jednego dnia nowy oddział został zapełniony. – Przenieśliśmy tam pacjentów, którzy zalegali nam w izolatkach, a którzy mieli zostać przetransportowani do szpitali jednoimiennych, ale z powodu braku w nich miejsc zostali u nas – mówi. Na przełomie października i listopada dyrekcja wodzisławskiej lecznicy otrzymała informację, aby liczbę łóżek covidowych z 20 zwiększyć do 27. – Tak też zrobiliśmy – mówi szef PPZOZ-u. Łóżka zostały ulokowane w części oddziału chirurgii ogólnej.

Na tym jednak nie koniec. Od 1 grudnia kolejnemu zwiększeniu ulegnie liczba łóżek dla pacjentów zakażonych koronawirusem w PPZOZ-ie. Decyzją wojewody śląskiego wzrośnie ona do 40. Tym razem nie zostaną one umieszczone na oddziale chirurgii ogólnej. Jak przekazuje Krzysztof Kowalik, zostaną ulokowane na parterze w miejscu byłego oddziału rehabilitacji. – Oddział będzie na tyle blisko izby przyjęć, że tamtejszy personel będzie mógł tymi pacjentami się zająć – mówi. Pan dyrektor przyznaje, że tę decyzję o zwiększeniu liczby łóżek covidowych przyjął z zaskoczeniem. – Wcześniejsze decyzje w sprawie oddziału dla pacjentów zakażonych koronawirusem były konsultowane, ta nie – mówi.

Przypomnijmy, że prócz łóżek dla pacjentów zakażonych wirusem, dodatkowo na izbie przyjęć i pozostałych oddziałach funkcjonuje 18 miejsc obserwacyjnych dla osób podejrzanych o zakażenie. Obecnie w placówce przebywa około 30 pacjentów covidowych. Ich stan jest zmienny, często wymagają podania tlenu, opieki lekarskiej i anestezjologicznej. Ponadto w lecznicy przebywa około 270 innych, niecovidowych pacjentów.

Co z kobietami w ciąży?

Jak w warunkach covidowych działa z kolei oddział położniczy? Dyrektor PPZOZ-u wyjaśnia, że od marca w placówce obowiązuje procedura postępowania z ciężarną kobietą podejrzaną lub zakażoną Covid-19. Została ona opracowana na podstawie wytycznych konsultanta krajowego ds. położnictwa, ginekologii, perinatologii i neonatologii. – We wrześniu zmieniono usytuowania położniczej izby przyjęć. Dzięki temu przyjęcia ciężarnych pacjentek odbywają się z pominięciem ogólnej izby przyjęć – mówi Krzysztof Kowalik. Dodaje, że w przypadku braku możliwości przekazania ciężarnej zakażonej koronawirusem do szpitala jednoimiennego poród odbywa się w wydzielonej części na bloku porodowym tzw. sali brudnej-septycznej przeznaczonej do rozwiązywania porodów u pacjentek podejrzanych lub zakażonych wirusem. Na oddziale została także wydzielona sala z jednym stanowisko pełniąca funkcję izolatki do czasu wypisania kobiety lub przekazania jej do szpitala jednoimiennego.

Szpital chorób płuc również z covidowym oddziałem

Oddział dla pacjentów covidowych został zorganizowany nie tylko w PPZOZ-ie, ale również w Wojewódzkim Szpitalu Chorób Płuc w Wodzisławiu Śl. Jak przekazała nam rzecznik prasowy wojewody śląskiego Alina Kucharzewska, wyznaczono tam 40 łóżek dla zabezpieczenia pacjentów zakażonych koronawirusem, wymagających hospitalizacji. Oddział funkcjonuje od połowy listopada na oddziale II pulmonologicznym. Jak mówi nam rzecznik prasowy placówki Izabela Tomiczek, obecnie przygotowano 17 łóżek, ich baza będzie jednak stopniowo rozszerzana aż do osiągnięcia docelowej ich liczby. – Obecnie, choć jak wiemy sytuacja jest dynamiczna, zajęte mamy 2 łóżka – mówi nam Izabela Tomiczek.