Niedziela, 29 listopada 2020

imieniny: Błażeja, Saturnina, Fryderyka

RSS

Epidemia na Śląsku:

Miłość Maryi...

13.09.2020 07:00 | 0 komentarzy | red.

15 września obchodzimy święto Matki Boskiej Bolesnej. Pod Krzyżem Jezusa widzimy Matkę cierpiącą, ale i bardzo dzielną. Przecież nie mogła rozumieć, co się dzieje, w ciemnościach duszy wołała do Ojca Niebieskiego: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”. Prawdziwa miłość jednak nie potrzebuje wyjaśnień, żeby się ofiarować. Trwa wierna, nawet jeśli wydaje się, że wszystko było daremne, że wszystko stracone. Prawdziwa miłość obdarowuje bez warunków, gdyż tylko wtedy jest wierna sobie i w ten sposób bierze udział w stwórczej mocy Boga. W wierze opiera się na Bogu, który wydaje się być teraz tak daleko. ONA jednak trwa. Oddaje wszystko, co posiada - pisze siostra Dolores z klasztoru Annuntiata.

Miłość Maryi...
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Odejście Anioła

W Afryce, kiedy dzieci umierają, świat jest pewny, że anioły wracają do domu. Spełniły swoją misję tutaj na ziemi i wracają, tam gdzie należą. Są podarowane na pewien czas światu. Ludzie przyzwyczajają się do nich, bo myślą, że są własnością świata. Także odchodząc zadają ból ludziom bliskim. Kiedyś pożegnaliśmy Simbę, który zostawił wielki ból w sercu swoich przyjaciół , dzieci ze szkoły, babci, która się nim opiekowała i wielu innych. Na końcu pogrzebu ludzie spłakani zaczęli tańczyć i śpiewać. Patrzyłam na nich trochę zdziwiona, ale już po chwili zrozumiałam, że był to sposób, by zapomnieć o bólu, który zadał im odchodzący anioł , który każdego dnia cierpiał na tej ziemi i ludzie go kochali, za jego milczenie i dobre serce i za to, że nigdy nie narzekał… nigdy!

Babcia, na którą Simba zawsze wołał „Gugu” , nie potrafiła się podnieść, bo była tak zmęczona płaczem. Całą noc spędziła przy nim, bo to już były ostatnie chwile. Pytała go, co na drogę, co najlepiej mu podarować, czy jeszcze coś potrzebuje. Włożyła tylko do środka różaniec, który nosił na swojej szyi. Dzieci przyszły bliżej, by jeszcze raz go zobaczyć. Zaśpiewały mu ostatnią piosenkę obok trumny. Gugu wróciła, bo jakoś nie potrafiła się pogodzić, że Simba odchodzi. Był jej codziennością, jej sensem życia, powodem, dla którego budziła się rano i pomimo bólu nóg i rąk, z radością wszystko dla niego robiła, bo przy nim nie czuła żadnego cierpienia i zmęczenia. Była jego matką tutaj na ziemi, bo innej nawet nie znał. Zawsze mówiono mu, że mama czeka na niego w niebie…

Matka Serca

Kiedy już wynoszono Simbę z domu, Gugu powiedziała ostatnie słowa skierowane tylko do niego: „Odchodzisz z tego świata, ale nigdy nie pozwolę Ci odejść z mego SERCA… Tam będziesz żyć na zawsze! Nie pozwolę Ci już nigdy więcej odejść – z mego serca, Twego DOMU na całą wieczność. Byłam Matką TWEGO SERCA – tutaj na ziemi, chcę być i dla Ciebie w niebie!”

W momencie opuszczenia cmentarza, nowego miejsca dla Simby, słońce świeciło jasnymi promieniami, a ludzie modlili się, do MATKI LUDZKICH SERC – Matki naszego życia – MATKI SERCA – odchodzących Aniołów – Matki Serca umierającego SYNA ”– naucz nas pogodzić się z naszymi stratami, które tylko TY potrafisz zrozumieć i ukoić w swym NIEPOKALANYM SERCU…”

Pod Krzyżem

Maryja oddała pod swoim Krzyżem WSZYSTKO! Po ludzku sądząc można by pomyśleć, że po tych wszystkich udrękach najchętniej uciekłaby w samotność. Ale ONA wierna swemu sercu… zostaje z Apostołami, by dalej żyć dla innych, by dawać siebie, jako Matka i Królowa ludzkich serca, pełnych cierpienia. Babcia Simby nie ucieka przed życiem, ale ociera swoje łzy i w swoim sercu zabiera swego wnuka na wszystkie drogi świata. Pewnego razu zatrzymuje mnie i z wielką radością opowiada mi, że widziała Simbę w swoich snach. Jest bardzo szczęśliwy i mieszka w pięknym domu! Ten sen sprawił, że Gugu nie została pod Krzyżem, ale rozpoczęła nowe życie, dając wiarę i nadzieję innym. Niezależnie jak długo na tym świecie żyjemy, to liczą się tylko te chwile, kiedy kochamy... kiedy dajemy miłość, taką bezwarunkową i wierną. Tak naprawdę tylko to się liczy i nic więcej! Przypomniały mi się słowa starej już piosenki: „Warto całego siebie dać, jak bukiet polnych kwiatów i chociaż trudno potem trwać, uśmiech darować światu. Watro w nieznane nawet iść, gdy drogę mgła zasnuwa, idąc przez radość i przez Krzyż, wiedzieć, że Pan Bóg czuwa.”