Wtorek, 22 stycznia 2019

imieniny: Anastazego, Wincentego, Gaudentego

RSS

List do redakcji: Czy w Raciborzu możemy czuć się bezpieczni?

10.01.2019 18:30 | 2 komentarze | mad, web

Do redakcji Nowin zgłosiła się Weronika Żymełka, na co dzień mieszkanka sołectwa Lasaki w gminie Rudnik. Opisała przykrą sytuację, z jaką spotkała się na ulicach Raciborza. Chodzi o zaczepki bezdomnych. Zdarzenie miało miejsce w grudniowy, niedzielny poranek. Poniżej prezentujemy treść listu Czytelniczki oraz odpowiedź raciborskiej policji.

List do redakcji: Czy w Raciborzu możemy czuć się bezpieczni?
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Czy czujesz się bezpiecznie w Raciborzu?

Podjeżdżam na ul. Wojska Polskiego. Szukam miejsca do parkowania. Rozglądam się. Miejsc wolnych brak. Podjeżdżam na ul. Drewnianą. Parkuję. Wychodzę z auta. Idę przed siebie. Nagle widzę, że w moim kierunku podążają dwaj mężczyźni – najprawdopodobniej bezdomni. Nic w sumie takiego. Często spotyka się takie osoby pod raciborskimi sklepami. Ze spuszczoną głową idę przed siebie. Wokół cisza. Pustka. Ani jednej żywej duszy. Najwidoczniej część ludzi przebywała w kościele, część smacznie spała. W końcu niedziela. Nagle jeden – młodszy z nich – mnie zaczepia. Bełkotliwym głosem prosi o pieniądze. Nie podnosząc głowy – kiwam nią przecząco. Nie przestaję iść przed siebie. Nagle słyszę, że mężczyźni coś ze sobą uzgadniają i pewnym krokiem ruszają za mną. Idą za mną! Ułamki sekund. Niewyobrażalny strach. Milion myśli na minutę! Na ulicy pustka. W tym momencie dostrzegam, że w samochodzie obok siedzi kobieta, która ewidentnie na kogoś czeka. Szybko skręcam w stronę tego samochodu, udając że za chwilę będę do niego wsiadać. Mężczyźni odpuścili. Nie wiem, co by się stało, gdyby tej jednej jedynej pani w tym samochodzie nie było. Z oszołomienia i strachu nie zdążyłam jej podziękować, kimkolwiek była. Dlatego dziękuję jej teraz. Może to przeczyta. Biały dzień, środek miasta, strach iść samotnie ulicą w mieście, które znam od urodzenia.

O komentarz poprosiliśmy raciborską policję. Odpowiedzi udzielił rzecznik prasowy Mirosław Szymański.

Analizując wiadomość przesłaną przez Czytelniczkę, w której opisała zajście, jakie miało miejsce z jej udziałem w Raciborzu na ul. Drewnianej uprzejmie informuję, iż zdarzenie to nie zostało zarejestrowane w systemach informatycznych policji. Każdy obywatel ma prawo do subiektywnej oceny sytuacji, w jakiej uczestniczył, a tym samym w chwili odczuwanego zagrożenia może bezzwłocznie zwrócić się o pomoc do instytucji państwa takich jak: policja czy straż miejska. W przypadku powtarzania się sytuacji niepożądanych najlepszym rozwiązaniem jest wprowadzenie zagrożenia w Krajowej Mapie Zagrożenia Bezpieczeństwa. Weryfikacja takiego zagrożenia przeprowadzona przez wyznaczonych funkcjonariuszy ma na celu wyeliminowanie zachowań niepożądanych, a w uzasadnionych przypadkach ukaranie sprawcy.

Wszystkie możliwości opisane powyżej mają na celu zapewnienie mieszkańcom Raciborza, jak również całego powiatu raciborskiego bezpieczeństwa w życiu codziennym w miejscu zamieszkania, ale i na ulicach naszego miasta.

opr. (mad)