Sobota, 17 kwietnia 2021

imieniny: Roberta, Rudolfa, Stefana

RSS

"Ścieżki rowerowe na zbiorniku Racibórz to sprawa paląca"

16.03.2021 07:00 | 1 komentarz | ma.w

Działają od roku, naciskają władze lokalne i Wody Polskie, żeby rowerzystom żyło się w powiecie lepiej, a jeździło łatwiej. Inicjatywa Rowerowa Bramy Morawskiej to grono miłośników dwóch kółek, którzy lobbują za rozwojem turystyki rowerowej. W redakcji Nowin gościł jeden z nich – Roman Wałach, radny Powiatu Raciborskiego i lokalny społecznik ze Studziennej.

"Ścieżki rowerowe na zbiorniku Racibórz to sprawa paląca"
Zdjęcie z archiwum Nowin (fot. Dominika Ziajska).
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

– W jakich okolicznościach zrodziła się wasza inicjatywa?

– Inicjatorem tego ruchu jest Andrzej Tomczyk. Zaprosił mnie kiedyś do rozmowy, jako samorządowca. Przedstawił sytuację z innych miast, gdzie funkcjonują społeczne ciała doradcze w postaci takich inicjatyw rowerowych. Tak się dzieje w dużych miastach jak Wrocław, Poznań czy Warszawa. W Raciborzu różne inicjatywy też działają, a rowerową założył swego czasu Leszek Szczasny. Nie chcieliśmy z nią konkurować, ale spiąć pewne działania. Dodatkowo zastanawialiśmy się nad zasięgiem terytorialnym, z wyjściem aktywności nawet poza powiat. Bo są różne grupy w Raciborzu, a także poza nim, np. w Rudach czy w powiecie wodzisławskim.

– Pan Tomczyk i pan znaleźliście się wśród „ojców założycieli”, ale nie zostaliście sami. Kto jeszcze działa w IRBM?

– Są to wspomniany już Leszek Szczasny i Grzegorz Kawalec. Na początku działał jeszcze z nami Jerzy Surga. Intencja była taka, żeby zebrać więcej osób, ale Covid–19 nam przeszkodził, bo w marcu 2020 roku chcieliśmy takiego spotkania popularyzującego naszą ideę, żeby wciągnąć więcej aktywnych ludzi. I jak dotąd nie udało się go przeprowadzić w takiej formule, chociaż odzew na nasze zaproszenia był wtedy interesujący.

– Mimo, że sytuacja pandemiczna wam przeszkadza, to od roku aktywnie działacie. Co udało się w tym czasie zrobić?

– Na początek zajęliśmy się trudną kwestią, doprowadzenia do stworzenia przeprawy rowerowej przez Odrę i Psinę. Jakaś tam wcześniej istniała, ale bez właściwych połączeń. Staramy się żeby można było przedostać się ze starej ścieżki rowerowej, po wałach na kanale Ulgi, po takiej przeprawie, która mogłaby być wykorzystana na infrastrukturę Zbiornika. Zdecydowaliśmy się to podjąć na początek, bo ścieżka rowerowa przy Rafako została przerwana i nawet gdyby było pozwolenie żeby przemieszczać się po koronie zapory czołowej Zbiornika, to brakuje takiego połączenia z resztą. Udało się osiągnąć kompromis w tej sprawie, dzięki przychylności Wód Polskich i myślę dzięki naszym działaniom. Powstała koncepcja przeprawy przez Odrę i Psinę z wykorzystaniem dróg technicznych i dziś to jest możliwe choć niewygodne, bo bez przeprawy trzeba nadrobić trochę trasy.

– Dlatego nie ustajecie w forsowaniu budowy kładki?

– Rozeznaliśmy możliwości techniczne i wydaje się, że te betony na kaskadzie Psiny są na tyle nośne by taką kładkę na nich oprzeć. Ze spotkania w lutym wyszło jednak, że Wody Polskie nie widzą takiej możliwości, bo traktują Zbiornik nade wszystko jako obiekt hydrotechniczny i pewne zakłócenia mu nie posłużą. Sądzę jednak, że istnieje potrzeba społeczna dla powstania takiej kładki i jeśli taki mocny głos się pojawi, to wówczas można tym się zająć.

– W kwestiach, które podejmujecie dużą rolę odgrywają władze lokalne. Jak wam idą rozmowy z włodarzami samorządów?

– Ich odzew zwłaszcza na początku był co najmniej zadowalający jeśli chodzi o zainteresowanie. Widzimy, że musimy dbać o nasze postrzeganie, o obecność w sferze publicznej i medialnej. Nasi partnerzy muszą też wiedzieć, że jesteśmy rzetelni w tym co robimy, że chcemy tu ciągu dalszego. Dlatego wypełniamy rolę społecznika, który musi deptać władzy po piętach. W sprawach związanych ze Zbiornikiem wspiera nas wydatnie Miasto Racibórz. Wcześniej temat podejmował aktywnie wiceprezydent Michał Fita teraz zajmuje się nim jego następca Dawid Wacławczyk. Widać, że urzędowi zależy na udostępnieniu Zbiornika rowerzystom, podobnie jak nam.