środa, 16 października 2019

imieniny: Gawła, Florentyny, Grzegorza

RSS

Leszek Bizoń: PiS uwierzył, że może rządzić wszędzie

23.01.2019 07:00 | 40 komentarzy | mak, art

W obszernej rozmowie z Nowinami Wodzisławskimi i portalem Nowiny.pl starosta Leszek Bizoń, opowiada o kulisach powstania obecnej koalicji i o tym dlaczego nie udało mu się porozumieć z lokalnym PiS-em. Mówi także o współpracy z miastem Wodzisław i planach inwestycyjnych w tym roku. A także o swoich noworocznych postanowieniach. Rozmowa została przeprowadzona 8 stycznia.

Leszek Bizoń: PiS uwierzył, że może rządzić wszędzie
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

- Jak pan powitał Nowy Rok?

- Z rodziną. Tak się składa, że siostra żony miała urodziny, teściowa również. U szwagrów spędziliśmy więc wieczór i witaliśmy Nowy Rok.

- Ma pan jakieś postanowienia noworoczne? Jako Leszek Bizoń i jako starosta. A może nie ma pan tradycji robienia noworocznych postanowień?

- Oj. Tradycja jest, gorzej z dotrzymaniem (śmiech). Głównie mam na myśli prozaiczne problemy z utrzymaniem odpowiedniej sylwetki. Postanowienie dotyczy więc tego, żeby bardziej o siebie zadbać. Dlatego staram się wpisywać do kalendarza przynajmniej dwa razy w tygodniu jakąś aktywność ruchową, głównie basen, rower, trochę biegania. Chciałbym w tym roku pograć w piłkę. Chociaż po meczu na Stadionie Śląskim żartuję, że teraz mogę już spokojnie powiesić piłkarskie korki na kołku.

- Przypomni pan co to był za mecz?

- To był mecz Wojewódzka Rada Adwokacka kontra Samorządowcy Województwa Śląskiego.

- Jaki wynik?

- 3:0 dla prawników. Natomiast wszystkie bramki strzelili wodzisławianie, a konkretnie jeden, czyli Przemek Pluta. W rewanżu, w rzutach karnych wygrali jednak samorządowcy.

- A Leszek Bizoń na jakiej grał pozycji?

- W środku pomocy, na zmianę z innym zawodnikiem.

- Czyli jako rozgrywający. W powiecie też jest pan teraz rozgrywającym, więc wróćmy do tych postanowień noworocznych, dotyczących pełnienia funkcji starosty. Były jakieś?

- Będę się starał, by współpraca w radzie wyglądała inaczej. Mam nadzieję, że przyjdzie taki czas, że uda się porozumieć z radnymi wszystkich opcji. W ostatnim czasie nie wygląda to dobrze. Najbardziej smuci to, że inaczej to wygląda podczas rozmów indywidualnych z radnymi przy stole, czy w kuluarach sesji, w czasie przerw lub po zakończeniu obrad, a inaczej niestety to wygląda oficjalnie podczas obrad. Za bardzo wkracza wielka polityka, odsuwając na dalszy plan sprawy dotyczące naszego powiatu.