Piątek, 22 stycznia 2021

imieniny: Anastazego, Wincentego, Gaudentego

RSS

Patrol

Epidemia koronawirusa:

Brat zabił brata. Tragedia w familoku w Czerwionce

29.11.2013 16:50 | 2 komentarze | acz

Tragicznie zakończyła się zakrapiana impreza w familoku przy ulicy Wolności w Czerwionce-Leszczynach. Nad ranem na klatce schodowej ratownicy z pogotowia znaleźli wykrwawiającego się 29-letniego Mariusza M.  Zmarł niedługo później na stole operacyjnym.

Brat zabił brata. Tragedia w familoku w Czerwionce
Budynek (pierwszy z lewej) w którym doszło do tragedii
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Na noc z 26 na 27 listopada rodzina M. zaplanowała imprezę urodzinową. W mieszkaniu na pierwszym pietrze w kamienicy przy ulicy Wolności spotkali się bracia Marcin M., Mariusz M. i Waldemar M., żona jednego z nich i rodzice. Dodatkowym pretekstem do świętowania miał być powrót jednego z barci z zakładu karnego. Na imprezie alkohol lał się strumieniami. Pomiędzy Mariuszem i Waldemarem doszło do nieporozumienia. – Najpierw była to kłótnia słowna póniej przerodziła się w szarpaninę – mówi prokurator Jacek Sławik, szef Prokuratury Rejonowej w Rybniku. 

Nieporozumienia pomiędzy braćmi miały trwać prze większość imprezy. Kiedy po raz kolejny raz dwóch starszych braci się starło do akcji wkroczył najmłodszy - 19-letni Marcin. Nastolatek jak twierdzi chciał rozdzielić braci. Nie wiadomo dlaczego użył do tego noża o kilkunastocentymetrowym ostrzu. – Ofiara, czyli Mariusz M. otrzymał od Marcina M. kilka ciosów nożem z czego przynajmniej jedna okazała się śmiertelna. Nie wiemy jak długo ranny mężczyzna czekał na pomoc – mówi prokurator. Mariusz M. najpierw przedostał się do przedpokoju a następnie na klatkę schodową. Tam po godzinie 4.00 znaleźli go ratownicy medyczni. Pomoc wezwała rodzina, jednak nie wiadomo dlaczego tak późno. 29-letni mężczyzna był w stanie krytycznym, wkrótce po przewiezieniu do szpitala zmarł. 

Policja zatrzymała Marcina M. O godzinie 9.00 na policyjnym alkomacie wydmuchał 0,9 promila. – Przyznał się, że zadał ciosy bratu, jednak jak twierdzi, nie chciał go zabić – mówi szef prokuratury. Dziś rano na miejscu tragedii odbyła się wizja lokalna a o godzinie 11.00 w Sądzie Rejonowym w Rybniku odbyło się posiedzenie aresztowe. 19-letni Marcin M. został aresztowany na okres trzech miesięcy. – Przed nami sporo pracy. Musimy ustalić co tak naprawdę  skłoniło nastolatka do chwycenia za nóż i jak przebiegał tragiczny w skutkach wieczór – mówi prokurator Sławik.

Adrian Czarnota

O tragedii czytaj także we wtorek 3 grudnia w Tygodniku Rybnickim