Wtorek, 26 marca 2019

imieniny: Emanuela, Larysy, Teodora

RSS

Patrol

Rodzina z Gołkowic zataiła, że pito alkohol. W sobotę sekcje zwłok

28.12.2012 20:14 | 26 komentarzy | acz

29 grudnia odbędzie się sekcja zwłok rodziny, która zatruła się alkoholem podczas świąt. Jak się dowiedzieliśmy, rodzina przemilczała fakt, że pierwsza z ofiar przed śmiercią piła alkohol.

Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

31 grudnia Prokuratura Rejonowa w Wodzisławiu Śląskim będzie dysponowała wynikami sekcji zwłok trzech osób, które znaleziono w Gołkowicach w domu przy ulicy Sobieskiego. Wszystko wskazuje na to, że rodzina zmarła po spożyciu skażonego alkoholu. - Na tę chwilę możemy jedynie przypuszczać, że zabezpieczone butelki zawierały metanol - mówi nam prokurator Rafał Figura z Prokuratury Rejonowej w Wodzisławiu Śląskim. - W sobotę zostanie przeprowadzona sekcja zwłok, która pozwoli określić przyczyny śmierci. W drugiej kolejności będzie badana zawartość butelek. Zarówno tych, z których spożywano alkohol jak i pełnych, które zabezpieczono w domu - dodaje zastępca szefa wodzisławskiej prokuratury.

Dramat rodziny z Gołkowic zaczął się podczas wigilii. 57-letnia kobieta w trakcie wigilijnej wieczerzy poinformowała domowników, że źle się czuje i musi odpocząć. 25 grudnia w jednym z pokoi rodzina znalazła jej zwłoki. Na miejsce wezwano pogotowie. Lekarz stwierdził zgon. 26 grudnia w domu po dokumenty zjawił się brat zmarłej kobiety, który załatwiał formalności pogrzebowe. W domu znalazł zwłoki swojej 79-letniej matki oraz 52-letniego brata. Ofiary najprawdopodobniej spożywały wódkę z tej samej butelki co zmarła dzień wcześniej 57-latka. Otwarte butelki po czeskiej wódce Helsinki od razu wzbudziły podejrzenia policjantów, którzy dokonywali oględzin domu przy Sobieskiego.

27 grudnia o godzinie 13.00 miał się odbyć pogrzeb 57-latki. Do pochówku jednak nie doszło, bo prokuratura zadecydowała o sekcji zwłok. - Rodzina zataiła, że pierwsza z ofiar przed śmiercią piła jakikolwiek alkohol - przyznaje prokurator Rafał Figura. Kobieta miała być początkowo pochowana bez przeprowadzania sekcji zwłok, bo zgon wyglądał naturalnie. Już kilkadziesiąt gramów metanolu może wywołać śmierć człowieka. Tak mała dawka spożytego alkoholu mogła być niewyczuwalna dla lekarza, który stwierdzał zgon. Dopiero podczas czynności po znalezieniu kolejnych zwłok okazało się, że w rodzinie był problem alkoholowy. Śledczy ustalają teraz, z jakiego źródła pochodziły butelki z alkoholem, które otworzono podczas wieczerzy wigilijnej.
(acz)

Czytaj także:
http://www.nowiny.pl/patrol/88119-dramat-w-golkowicach-trzy-osoby-nie-zyja-po-spozyciu-alkoholu.html