Piątek, 5 marca 2021

imieniny: Adriana, Fryderyka, Oliwii

RSS

Patrol

Wobec czadu nikt nie może czuć się całkowicie bezpiecznym

15.12.2020 19:00 | 0 komentarzy | mad

W okresie zimowym 2019-2020 w całym kraju straż pożarna uczestniczyła łącznie w ponad 3000 interwencjach związanych tylko z zagrożeniami ze strony tlenku węgla. W zdarzeniach tych śmierć poniosło 37 osób, a 1447 zostało poszkodowanych. Jak ustrzec się przed tym zagrożeniem? Radzi bryg. mgr inż. Jacek Filas, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Wodzisławiu Śląskim.

Wobec czadu nikt nie może czuć się całkowicie bezpiecznym
Dowódca JRG nr 1 w Wodzisławiu Śląskim oraz rzecznik prasowy KP PSP w Wodzisławiu Śląskim, bryg. mgr inż. Jacek Filas
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Okres jesienno-zimowy to czas, w którym w sposób naturalny dochodzi do wychładzania naszych mieszkań, a co za tym idzie, powstaje konieczność uruchamiania różnego rodzaju urządzeń grzewczych. Eksploatacja kotłów grzewczych, piecyków gazowych i elektrycznych niesie ze sobą dodatkowe ryzyko, którego nie ma w czasie letnich upałów. Bryg. mgr inż. Jacek Filas podkreśla, że problem pożarów uwydatnia się wtedy, gdy pojawiają się zaniedbania i inne nieprawidłowości. – Przykładem mogą być licznie pojawiające się pożary przewodów spalinowych. Zaniedbania w tym zakresie, a więc brak okresowych przeglądów i czyszczenia kominów powodują, że osadzona wewnątrz przewodu spalinowego sadza zapala się. Dalsze skutki mogą prowadzić do powstania spękań czy szczelin, przez które ogień może rozprzestrzeniać się na inne znajdujące się w pobliżu materiały palne – wyjaśnia. Strażak wskazuje również, że inną przyczyną pożarów jest składowanie w kotłowniach materiałów palnych w sąsiedztwie pieca. – Jest to szczególnie niebezpieczne przy obsłudze kotła w czasie uzupełniania opału, czy też wysypywania popiołu – dodaje.

W efekcie, w tym okresie odnotowywany jest wzrost liczby zatruć tlenkiem węgla. Problem dotyka ludzi w różnym wieku. – Nikt nie może czuć się całkowicie bezpiecznym – słyszymy od Jacka Filasa. Jednak ważne jest uczulanie siebie nawzajem na ten problem. Młodzi powinni pamiętać o swoich babciach i dziadkach. Wszak podarowanie czujnika, nawet w formie prezentu pod choinkę nie zaszkodzi, a na pewno zwiększy bezpieczeństwo.

– Bezpośrednie niebezpieczeństwo tlenku węgla dla człowieka wiąże się z jego toksycznością. Pod tym względem ten gaz nie jest jakoś specjalnie wyjątkowy. Cechami, które powodują, że niesie on za sobą tak dużo ofiar śmiertelnych, jest jego całkowita niezdolność do wykrycia przez ludzkie zmysły. Nasz węch jest w tym przypadku zupełnie bezradny. Jest to gaz bezwonny, bezbarwny i bez smaku. Z jego obecnością należy liczyć się wszędzie tam, gdzie odbywa się proces spalania. Ze względu na powszechność występowania oraz jego charakterystykę tlenek węgla potocznie zwany czadem nazywany jest „cichym zabójcą” – podkreśla strażak. Dlatego tak ważne jest posiadanie czujników w miejscu zamieszkania. Bo to jedyny sposób, aby w sytuacji, gdzie już dojdzie do uwolnienia się tlenku węgla do przestrzeni mieszkalnej, zostać zaalarmowanym o jego obecności.

Bryg. mgr inż. Jacek Filas akcentuje, że należy rozróżniać czujniki tlenku węgla oraz dymu. Podkreśla również, że warto mieć w domu oba rodzaje. – Pierwsze ostrzegają w momencie wykrycia tlenku węgla (czadu), drugie natomiast bardzo szybko reagują na dym, który powstaje podczas pożaru. Jedna nie zastąpi drugiej – nadmienia. Wskazuje również, że przy użytkowaniu czujek o zasilaniu bateryjnym należy pamiętać o okresowej wymianie baterii.

(mad)


Materiał powstał w ramach projektu Stowarzyszenia Gazet Lokalnych z Polsko-Amerykańską Komisją Fulbrighta „Media bliżej ludzi”, finansowanego ze środków Departamentu Stanu USA.