środa, 14 listopada 2018

imieniny: Rogera, Serafina, Agaty

RSS

Patrol

Wybuch gazu w Lubomi. Jedna osoba ranna

15.10.2018 09:10 | 1 komentarz | acz
Ostatnia aktualizacja: 15.10.2018 10:11

W niedzielę 14 października przy ulicy Asnyka w Lubomi doszło do pożaru budynku jednorodzinnego. Prawdopodobnie rozszczelniła się instalacja gazowa przy butli.

Wybuch gazu w Lubomi. Jedna osoba ranna
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Kwadrans po godzinie 21.00 Lubomią wstrząsnęła mocna eksplozja. Szybko okazało się, że do wybuchu doszło w jednym z budynków przy ulicy Asnyka. Z domu na kilkanaście metrów wyleciały szyby, a pomieszczenia szybko stanęły w ogniu.

Do Lubomi skierowano osiem zastępów straży pożarnej, policję i pogotowie ratunkowe. Pierwsi na miejscu pożaru zjawili się ochotnicy z OSP Lubomia. – To dzięki ich szybkiej reakcji udało się opanować pożar – przyznaje Czesław Honisz, zastępca dowódcy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Wodzisławiu Śląskim. – To był dość stary dom, w którym dach był opuszczony niemal do poziomu okien na parterze, które objęte były pożarem. Dzięki szybkiej akcji strażacy nie dopuścili do przeniesienia się płomieni na konstrukcję dachową, co wiązałoby się z dużo większymi stratami – dodaje strażak. W wybuchu i pożarze ucierpiał 50-letni mieszkaniec domu. Z obrażeniami został przewieziony do szpitala.

Co było przyczyną eksplozji? Okazuje się, że nie wybuch butli, bo wówczas skutki zdarzenia byłyby dużo poważniejsze. – W jednym z pomieszczeń doszło do wycieku gazu. Ten zbierał się w pomieszczeniu i gdy osiągnął wybuchowe stężenie w powietrzu doszło do eksplozji. Zaraz po wybuchu pomieszczenia zostały objęte pożarem. Spaleniu uległy w sumie trzy pomieszczenia na parterze budynku – mówi Czesław Honisz. Akcja strażaków trwała 3 godziny i 46 minut.

– 50-latek został zabrany karetką pogotowia do szpitala w Wodzisławiu – mówi Marta Pydych z Komendy Powiatowej Policji w Wodzisławiu Śląskim. – W późniejszej rozmowie z lekarzami ustalono, że mężczyzna został przewieziony do siemianowickiego centrum leczenia oparzeń z ogólnymi oparzeniami nie zagrażającymi jego życiu. Ze wstępnych ustaleń strażaków wynikało, że doszło do eksplozji w pomieszczeniu, w którym przebywał właściciel. Na miejscu wykonano oględziny z udziałem technika kryminalistyki i zabezpieczono butlę gazową. Teraz śledczy wspólnie z biegłymi z zakresu pożarnictwa będą ustalać co było powodem wybuchu butli oraz inne okoliczności tego zdarzenia – dodaje policjantka.

(acz)

Miejsce wydarzenia: