Sobota, 15 czerwca 2019

imieniny: Jolanty, Wita, Wioli

RSS

Męskie Granie 2017 – gorący finał w Żywcu

27.08.2017 16:52 | 0 komentarzy | (q)

Tylko tutaj - na jednej scenie, w jednym miejscu, w jeden wieczór między innymi: Miuosh, Małgorzata Ostrowska, Arek Jakubik, Piotr Rogucki, BRODKA, Ørganek i Kev Fox. To wszystko w Żywcu gdzie swój finał miała 8. edycja trasy koncertowej Męskie Granie. Niespełna 10 tys. fanów polskiej muzyki bawiło się na terenie Amfiteatru pod Grojcem.

Męskie Granie 2017 – gorący finał w Żywcu
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Całość rozpoczął Grubson w towarzystwie Domowych Melodii; kolejny na scenie zameldował się KAMP! ze swoim kołyszącym elektronicznym synth-popowym brzmieniem. Ostatni utwór muzycy wykonali towarzystwie Moniki Brodki.

Po muzycznej rozgrzewce, gdy teren festiwalu wypełniał się już po brzegi, charyzmatyczny prowadzący Piotr Stelmach z radiowej Trójki zapowiadał kolejnych wykonawców. Jedną z atrakcji żywieckiej odsłony Męskiego Grania 2017 był hołd złożony Grzegorzowi Ciechowskiemu oddany przez muzyków w ramach specjalnego projektu Obywatel GC 2.0. Nieśmiertelne utwory na kanwie album „TAK! TAK!” z 1988 roku wykonywali: Mela Koteluk, Piotr Rogucki, Błażej Król oraz SKUBAS. Można było odnieść wrażenie, iż większa część publiczność była jednak zbyt młoda by pamiętać i czuć do końca to, co działo się na scenie.

Nieco rozkojarzoną publikę rozgrzał jednak zespół COMA, a jego wokalista Piotr Rogucki wie jak to zrobić. Charakterystyczne zachowanie sceniczne, świetny kontakt z publicznością, chwytliwe teksty i mocne uderzenie sprawiły, iż zgromadzony pod sceną tłum śpiewał, tańczył i falował jak na rockowy koncert przystało. Nie zabrakło także gości, którzy uzupełniali wokalnie Roguckiego.

Po koncercie grupy „Heart&Soul” na bocznej scenie „Ż” wystąpiła „najbardziej żywiecka z całej ekipy” BRODKA, która odnajduje się świetnie na scenie, nie tylko w swoich rodzinnych stronach. Niezawodnym punktem programu był też występ Fisz Emade Tworzywo z gościnnym udziałem DJ Eproma.

Prawdziwą petardą, która podniosła temperaturę wśród publiczności do maksimum okazał się występ zespołu Ørganek. Mocne rockowe uderzenie, gitarowe solówki i utwory, które znał chyba każdy kto tego dnia pojawił się na terenie Amfiteatru pod Grojcem sprawiły, iż był to najbardziej udany występ finału.

Na uwagę zasługują również pozostałe koncerty, które odbyły się na bocznej scenie „Ż”. Swoją twórczość zaprezentowali tutaj elektroniczny, taneczny BOWNIK, nieco melancholijny Paweł Domagała i ambitny, alternatywny SORRY BOYS z charyzmatyczną wokalistką Belą Komoszyńską.

Na zakończenie tego bardzo urozmaiconego muzycznie dnia na scenie pojawiła się Męskie Granie Orkiestra, która jak zwykle porwała wszystkich do zabawy. Można było usłyszeć między innymi: „W deszczu maleńkich żółtych kwiatów” grupy Hey, „Taty Dilera” z repertuaru Kazika, czy „Raz dwa raz dwa” Maanamu.

Męskie Granie 2017 dobiegło końca. Kolejny finał przeszedł już do historii, na który bilety wyprzedano w mgnieniu oka. W ramach tegorocznej trasy odbyło się siedem koncertów, a na scenie pojawiło się ponad 50 wykonawców. Doskonały sposób na promocję polskiej muzyki i jedyna niepowtarzalna szansa, by na jednej scenie zobaczyć taki zestaw artystów. Czekamy już na to, co przygotują organizatorzy przyszłorocznej 9. edycji Męskie Granie.

Maciej Kanik | nowiny.pl