Piątek, 19 kwietnia 2019

imieniny: Adolfa, Tymona, Pafnucego

RSS

Ksiądz Jan Szywalski: Jaki będzie ten rok w kościele?

08.01.2017 06:45 | 0 komentarzy | red

- Mówią, że w nocy sylwestrowej spotykają się dwie postacie: staruszek i młodzieniec, Stary i Nowy Rok. Podają sobie rękę i się rozchodzą w przeciwnych kierunkach, jeden odchodzi w przeszłość, drugi kroczy w przyszłość. Plecak Staruszka jest pełen wspomnień, idzie z nim na wysypisko historii. Jest w nim kilka wspaniałych rzeczy, choćby Światowe Dni Młodzieży, ale jest też dużo krwi i gruzów, wiele krzywd i łez. Młodzieniec natomiast idzie w przyszłość z entuzjazmem. W małym tobołku na plecach ma dużo pięknych planów i zamiarów. Czy mu się uda? Ma 356 dni czasu... - pisze ks. Jan Szywalski.

Ksiądz Jan Szywalski: Jaki będzie ten rok w kościele?
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Rok 2017 pod znakiem Maryi

Niektóre wydarzenia w 2017 roku da się przewidzieć i zaplanować. Tak jest z różnymi rocznicami wielkich wydarzeń, które wypada w tym roku wspominać i uczcić.

W życiu Kościoła mamy kilka takich rocznic. Dwie są związane z Matką Boską: stulecie objawień NMP w Fatimie oraz 300-lecie koronacji obrazu MB Częstochowskiej.

Stulecie objawień fatimskich

Portugalska wioska Fatima byłaby nieznaną do dziś małą miejscowością, gdyby nie objawienia, które się tu dokonały sto lat temu. Troje dzieci widziało i rozmawiało z Matką Bożą. Pierwsze spotkanie z „Białą Panią” miało miejsce 13 maja 1917 r., a kolejne w następnych miesiącach tej samej daty, aż do października, czyli sześciokrotnie. Łucja miała 10 lat, Franciszek 8, a Hiacynta 7. Od wczesnego dzieciństwa miały swoje domowe zadanie: wypasać owce i tam, na łące w dolinie Cova da Iria. Tam 13 maja 1917 r. zobaczyły ową Panią z różańcem w ręku, stojącą na chmurce nad niskim dębem. Rozmawiała z nimi i poleciła, by przychodziły tu trzynastego każdego miesiąca.

Matka Boska posłużyła się małymi istotami ludzkimi, aby przekazać Kościołowi i światu wielkie i ważne polecenia, ostrzeżenia i orędzia. Powierzyła im też pewne tajemnice.

Niewątpliwe istnieje tu pewne podobieństwo do obchodzonej właśnie tajemnicy Bożego Narodzenia: kiedyś też Bóg wybrał skromną dziewczynę Maryję z nic nie znaczącej mieściny Nazaret do wielkich rzeczy.

W tym roku jubileuszowym objawień fatimskich przewidziana jest w maju pielgrzymka Ojca Świętego Franciszka do Fatimy. Może dojdzie do beatyfikacji Łucji zmarłej w 2005 r. skoro tego zaszczytu doczekały się już Franek i Hiacynta w 2000 r.?

Matka Boska przepowiedziała w 1917 r. m. in. dzieciom, że „wojna się wkrótce skończy” – chodziło o szalejącą wtedy I wojnę światową – może więc w stulecie objawień uprosimy pokój dla Syrii oraz koniec prześladowań chrześcijan?

Naszym postanowieniem w tym roku powinno być gorliwe uczestnictwo w nabożeństwach fatimskich odbywających się prawie we wszystkich kościołach raciborskich.

300-lecie koronacji obrazu MB Częstochowskiej

To nasza polska, rodzima rocznica. Sam obraz przybył do Częstochowy w 1382 r. sprowadzony z Bełżca przez Władysława Opolczyka i przekazany pod opiekę Paulinom, przybyłych z Węgier.

Już Jan Długosz nazwał Maryję „Najdostojniejszą Królową świata i naszą”. W 1656 r. Jan Kazimierz złożył śluby we Lwowie tytułując ją „Patronką i Królową Polski”.

W celu podkreślenia tego faktu uwieńczono Jej postać jak też Dzieciątka zawieszonymi na obrazie koronami. Pierwsze korony dał Władysław Jagiełło po restauracji sprofanowanego obrazu w 1430 r. Dwa wieki później król Władysław IV przekazał dwie nowe korony.

Jednak decyzję o uroczystej koronacji obrazu podjął papież Klemens XI. On też ofiarował drogocenne korony. 22 lipca 1717 r. przybył na Jasną Górę kanclerz Królestwa, przekazał korony otrzymane od nuncjusza papieskiego i przedstawił dekret upoważniający bpa Szembeka do dokonania koronacji obrazu. 8 września 1717 r., w święto Narodzenia NMP, obraz został uroczyście ukoronowany przy współudziale 200 tys. pielgrzymów, co na ówczesne czasy jest imponującą rzeszą. Była to pierwsza na ziemiach polskich ustanowiona dekretem papieskim koronacja wizerunku MB z Dzieciątkiem i pierwsza poza Rzymem.

W 1909 r. w nocy z 22 na 23 października, korony skradziono. Nigdy do końca nie udało się wyjaśnić świętokradzkiego czynu. Podejrzewano jednego z braci Paulinów. Mówi się też, że za tym stał car Mikołaj II, który uważał, że Jasna Góra ma zbyt wielki wpływ na kształtowanie polskiej świadomości narodowej i jest przeszkodą w rusyfikacji zaboru.

Nowe złote korony dla cudownego obrazu podarował rok później papież św. Pius X. Powiedział m.in. „Zaledwie dowiedziałem się, że Polska płacze, postanowiłem ofiarować od siebie korony Matce Najświętszej na miejsce tych, które przesłał jeden z moich poprzedników”. Nowe korony nałożono na obraz 22 maja 1910 r.

Nie były to ostatnie korony ofiarowane MB Częstochowskiej. W 1966 r., w Millenium chrztu Polski, nowe sukienki i korony nałożył Czarnej Madonnie Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński.

Ostanie zaś korony ufundował papież Jan Paweł II w 2005r., krótko przed swoją śmiercią.

Rok Jubileuszowy 300-lecia koronacji cudownego obrazu MB Częstochowskiej rozpoczęto 8 września 2016. r. uroczystą Mszą św. pod przewodnictwem abpa Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego Episkopatu Polski. W wielu kościołach na ostatnich roratach spopularyzowano historię obrazu MB Jasnogórskiej szeroko omawiając jego dzieje.

W związku z jasnogórską rocznicą koronacji obrazu, trzeba choćby wspomnieć o małym jubileuszu naszej Raciborskiej Matki Bożej: mianowicie 28 sierpnia br. upłynie 85 lat od koronacji, którą dokonał abp wrocławski kard. Adolf Bertram w 1932 r. Zaś okazją było wtedy 500-lecie istnienia kościoła Matki Bożej.

Polska Królestwem Chrystusa i Maryi

Nasze państwo jest po I wojnie światowej demokratyczną Rzeczpospolitą, ale jest też Królestwem. Polska obrała Maryję w 1656 r. swą Królową, a 20 listopada 2016 r. przyjęła także Chrystusa jako swego Króla. Jezus i Maryja są władcami naszych dusz! Boski Król i Niepokalana Królowa nie będą się jednak mieszali do polityki rządzących, ani nie wskażą też nam obywatelom kogo wybierać do sejmu. Kształtują jedynie nasze sumienia, abyśmy wybrali godnych i dobrych ludzi na rządzących Ojczyzną; takich, którzy będą się kierowali ewangelicznym przykazaniem miłości. Chrystus Król i Maryja Królowa to nie dyktatorzy, ale, jak kiedyś Jezus przyszedł na ziemię, aby służyć, a Jego Matka także chciała być tylko pokorną Służebnicą Pańską, tak i dziś chcą nam pomagać i delikatnie prowadzić.

Ale czy my i „ci na górze” tego naprawdę tego chcemy?